Ostatnio odwiedziła mnie kuzynka z dwojgiem dzieci (3 i 5 lat).
Pociechy:
- wycierały usmarowane tortem ręce w kanapę i dywan
- rysowały kredkami po ścianach
- oblewały gości colą (przecież to takie zabawne)
Rodzice:
- sami dali dzieciom kredki i chwalili, że takie uzdolnione "a ścianę/dywan/kanapę łatwo wyczyścicie"
- wszystkie zachowania dzieci widzieli i ani razu nie zwrócili uwagi
- na delikatne próby naszych protestów mieli jedną odpowiedź: "poczekajcie, aż będziecie mieli własne"
Dodam, że to była parapetówka i wszystko było świeżo pomalowane i nowe
Powiem szczerze, że byłam w szoku.
-------------------------------------------
Rozbieraniem zarabiam na życie - http://www.rozbiorka.waw.pl/
