Od razu na wstepie powiem , ze to nie sa normalne zachowania, chociaz...
Mysle, ze Twoj maz jest z natury zamknieta osobowoscia i praktycznie biorac nic a nic nie jest w stanie
tego zmienic, bo jest to czescia jego.
Natomiast mozna probowac korygowac okreslone zachowania sie , jesli sa bardzo szokujace lub niewlasciwie
odbierane przez otoczenie lub Ciebie.
Zastanawiam sie ,jak to z Twoim zwiazkiem jest.
Przeciez znasz swojego meza juz jakis czas i doskonale wiedzialas jaki jest czlowiekiem i jakie ma usposobienie.
Wiec jakos nie za bardzo do mnie dociera to co piszesz.
Ludzie nie decyduja sie na slub jesli nie czuja bliskosci wyrazanej fizycznie i podkreslanej czulosciami wyrazanymi w namietnych
slowach.
Czyzby Twoj maz nie przytulal Cie i nie calowal przed slubem , a nawet nie wyznawal milosci?
No bo to tak z Twojego opisu nalezy odczytywac.
To , ze alkohol go odstresowuje i zwalnia hamulce to widac po jego zachowywaniu sie .
Ale czy nie zastanowilas sie nad tym , ze przyczyna jego szorstkosci uczuciowej moze byc nie otrzymanie ciepla w dziecinstwie ?
Byc moze nie wpojono mu takich uczuc w domu rodzinnym i dlatego wytworzyly sie w nim po prostu blokady uczuciowe ktore jak
mur stoja w poprzek nawet jego checiom.
On ma taka wlasnie konstrukcje psychiczna i juz.
Widac , ze jego oschlosc i ozieblosc , a nawet oszczednosc w okazywaniu tych uczuc jest dla Ciebie bardzo meczaca.
Wcale Ci sie nie dziwie bo kazda kobieta jest spragniona okazywania jej milosci w slowach i gestach , a bez tego zwyczajnie
usychamy jak kwiat bez wody.
Taka jest rzeczywistosc.
Szczerze mowiac to bardzo trudne wyzwanie przed Toba, ale niezaleznie od wszystkiego nie probuj zmieniac na sile swojego meza , bo go nie zmienisz , a jedynie doprowadzisz do paskudnych i wrogich zgrzytow miedzy wami.
Mysle, ze powinnas swoja niezaprzeczalna kobiecoscia probowac oblaskawic swojego meza.
Zdobadz go i przekabadz na swoja strone, ale rob to dyplomatycznie , w zadnym wypadku nie agresywnie ani tez natarczywie.
Rob to z glowa.
A moze prowokuj mile rozmowy we dwoje , szczegolnie wtedy gdy miedzy wami wyczuwana jest namietnosc i pozadanie.
Szepcz mu do ucha co bys chciala , tak by zrobil sie mieciutki jak galaretka.
Przytulaj sie czesto do niego i ucz go by wiedzial i chcial i chcial Ci to okazywac.
Mysle, ze nie nauczony Jas w dziecinstwie nie potrafi jako dorosly Jan wyrazac tego co czuje slowami , wiec naucz go tego.
Naucz meza uczuc .
Jedno jest pewne , ze ostre rozmowy nigdy w uczuciach sie nie sprawdzaja , bo odbierane sa najczesciej przez mezczyzn opatrznie i traktowane jako malzenski kryzys .
Nie zrzedz , nie becz i stosuj pretensji , ale kobieca przebieglosc.
Chce dodac , ze to jest sztuka , ktora moze sie Ci udac ale tylko wtedy gdy sama zrozumiesz , ze maz napewno Cie kocha ale jest tak nauczony by byc twardym w zyciu i skrywac uczucia w obawie przed uznaniem go , ze jest facetem slabeuszem.
Nadmierne picie alkoholu i nietypowe zachowania tylko to potwierdzaja, bo alkohol daje mu tak bardzo potrzebny luz i odprezenie ktorego on tak naprawde nie ma.
