Mój chłopak nie może zaakceptować mojej przeszłości;(
-
marllenka123
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 1
- Rejestracja: czw lip 05, 2012 7:57 pm
Mój chłopak nie może zaakceptować mojej przeszłości;(
Serdecznie witam wszystkich obecnych. Jestem nowa wiec zamieszczę krótką metryczkę Zatem nazywam się Marlena, pochodzę z okolic Wrocławia i mam 21 lat Sprowadza mnie do was pewien dylemat związany z chłopakiem. Poniżej streszczam krótka historię, która opiera się o mój problem
Otóż w zeszłym roku zaczęłam studia dzienne w mieście Wrocław. Przeprowadziłam się tam ze względu na dalekie dojazdy. Zamieszkałam z pewną dziewczyną oraz z parą, z którą wcześniej pół roku mieszkała z moją siostrą i dlatego też ja z nim postanowiłam zamieszkać. Wszystko fajnie się układało ... do czasu gdy moja koleżanka z mieszkania nie zerwała ze swoim chłopakiem, też z tym z naszego mieszkania (28 letnim Mikołajem). No ale trudno takie życie. Zostawiła go jakoś w styczniu i wyprowadziła się od nas. Ja wtedy byłam jeszcze z pewnym chłopakiem, ale to trwało tylko do marca, gdyż nie było między nami chemii. I tu się zaczyna problem... Jakoś na początku kwietnia zostałam z tym naszym współlokatorem, który wcześniej był z moją inną współlokatorką. No ale nic... coś zaiskrzyło między nami więc zostaliśmy razem... Ale tu jest największy problem Jakoś po tygodniu naszego związku poszłam z nim do łóżka ( to był mój 1 partner, jeżeli chodzi o sex)... i zamieszkałam z nim w pokoju Trwało to do czerwca... gdy uświadomiłam sobie, że to jest głupie i muszę zakończyć ten związek Ze względu na wakacje wyprowadziłam się do swojego miasta i zerwałam z nim, mówiąc, że go nie kocham i że to było głupie Na początku nie mógł tego zaakceptować, robił różne rzeczy żebym do niego wróciła... Ale nie chciałem. W zeszłym roku na końcu wakacji poznałam chłopaka, z którym zakochałam się na zabój i myślę że on we mnie też Ale wszystko było ładnie dopóki nie opowiedziałam mu historii z Mikołajem Może nie powinnam, ale ja taka jestem, że z osobą którą kocham chce być szczera w 100% Ja uważam, że to było głupie z mojej strony, za szybo z nim zamieszkałam w jednym pokoju, tym bardziej że miał 28 lat a ja bałam się powiedzieć o tym związku mamie, bo chyba mnie zabiła I mój chłopak od dłuższego czasu ciągle mi to wypomina Że za szybko poszłam z nim do łózka, że to było nieodpowiedzialne Że to on chciałby być tym 1 z którym zamieszkam... po części go rozumie... ale to przeszłość, której już nie odwrócę I teraz mam do was pytanie... czy rzeczywiście postąpiłam nie rozsądnie z moim byłym chłopakiem, (chodzi tu o wspólne mieszkanie)? Co mam teraz powiedzieć mojemu obecnemu chłopakowi, że w końcu mi uwierzył, że żałuje tego i nie chce do tego wracać? Mówi ciągle, że nie może tego zaakceptować Uffff rozpisałam się... ale proszę o odpowiedzi... i dziękuję
Otóż w zeszłym roku zaczęłam studia dzienne w mieście Wrocław. Przeprowadziłam się tam ze względu na dalekie dojazdy. Zamieszkałam z pewną dziewczyną oraz z parą, z którą wcześniej pół roku mieszkała z moją siostrą i dlatego też ja z nim postanowiłam zamieszkać. Wszystko fajnie się układało ... do czasu gdy moja koleżanka z mieszkania nie zerwała ze swoim chłopakiem, też z tym z naszego mieszkania (28 letnim Mikołajem). No ale trudno takie życie. Zostawiła go jakoś w styczniu i wyprowadziła się od nas. Ja wtedy byłam jeszcze z pewnym chłopakiem, ale to trwało tylko do marca, gdyż nie było między nami chemii. I tu się zaczyna problem... Jakoś na początku kwietnia zostałam z tym naszym współlokatorem, który wcześniej był z moją inną współlokatorką. No ale nic... coś zaiskrzyło między nami więc zostaliśmy razem... Ale tu jest największy problem Jakoś po tygodniu naszego związku poszłam z nim do łóżka ( to był mój 1 partner, jeżeli chodzi o sex)... i zamieszkałam z nim w pokoju Trwało to do czerwca... gdy uświadomiłam sobie, że to jest głupie i muszę zakończyć ten związek Ze względu na wakacje wyprowadziłam się do swojego miasta i zerwałam z nim, mówiąc, że go nie kocham i że to było głupie Na początku nie mógł tego zaakceptować, robił różne rzeczy żebym do niego wróciła... Ale nie chciałem. W zeszłym roku na końcu wakacji poznałam chłopaka, z którym zakochałam się na zabój i myślę że on we mnie też Ale wszystko było ładnie dopóki nie opowiedziałam mu historii z Mikołajem Może nie powinnam, ale ja taka jestem, że z osobą którą kocham chce być szczera w 100% Ja uważam, że to było głupie z mojej strony, za szybo z nim zamieszkałam w jednym pokoju, tym bardziej że miał 28 lat a ja bałam się powiedzieć o tym związku mamie, bo chyba mnie zabiła I mój chłopak od dłuższego czasu ciągle mi to wypomina Że za szybko poszłam z nim do łózka, że to było nieodpowiedzialne Że to on chciałby być tym 1 z którym zamieszkam... po części go rozumie... ale to przeszłość, której już nie odwrócę I teraz mam do was pytanie... czy rzeczywiście postąpiłam nie rozsądnie z moim byłym chłopakiem, (chodzi tu o wspólne mieszkanie)? Co mam teraz powiedzieć mojemu obecnemu chłopakowi, że w końcu mi uwierzył, że żałuje tego i nie chce do tego wracać? Mówi ciągle, że nie może tego zaakceptować Uffff rozpisałam się... ale proszę o odpowiedzi... i dziękuję
Re: Mój chłopak nie może zaakceptować mojej przeszłości;(
a cóż takiego złego zrobiłaś z czym chłopak nie może się pogodzić ? bez przesady, o co on ma pretensje? Każdy ma jakąś przeszłość, jego wtedy nie znałaś i moim zdaniem nic strasznego nie zrobiłaś.... jak się kogoś kocha to się akceptuje przeszłość partnera. Ludzie nie z takimi ,,grzechami" żyją....
wyluzuj i Twojemu chłopakowi też to radzę 
Re: Mój chłopak nie może zaakceptować mojej przeszłości;(
Ja pierniczę co to za facet?Jakąś dziecinadę urządza Ci ten Twój facet.Jeśli ktoś wchodzi w jakiś związek,to bierze tą drugą osobę z całym "inwentarzem"że tak powiem:)Nie liczy się to co było,tylko to co jest teraz.Jeśli ten Twój chłopak się nie zmieni to,ciężkie życie będziesz z nim miała
Jeszcze trochę,a będzie Ci mówił jak masz żyć.
"Z kobietą nie ma żartów-w miłości czy w gniewie,
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
Re: Mój chłopak nie może zaakceptować mojej przeszłości;(
Każdy ma jakąś przeszłość a Twój chłopak chyba tego nie rozumie.Co on myśli?Że Ty w zakonie żyłaś do poznania go?Nie zrobiłaś nic złego i niech on nie przesadza bo zachowuje się jak dzieciak.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Mój chłopak nie może zaakceptować mojej przeszłości;(
Witam.
Jestem facetem i założyłem konto specjalnie, żeby Ci odpisać.
Jestem odmiennego zdania od poprzedniczek.
Nie będę się rozpisywał dlaczego, bo tu nie chodzi o poglądy tylko o decyzję.
Decyzję co z tym zrobicie. Szczera rozmowa zakończona przebaczeniem lub odrzuceniem jest jedynym sensownym rozwiązaniem.
Co to znaczy w praktyce?
1) Z jakiś względów twoje zachowanie wydaje się twojemu chłopakowi bardzo złe, Tobie zresztą też, bo sama to przyznałaś.
2) Przepraszasz i błagasz o wybaczenie - to zrobiłaś
3) Chłopak Ci przebacza i już do tego nie wracacie lub b) chłopak Ci nie przebacza i zrywacie kontakt.
Innych możliwości nie ma, jeśli to tak zostawicie to zawsze przy jakichkolwiek problemach On Ci to będzie wypominał. Nawet jeśli przez 5 lat nic o tym nie wspomni, to jeśli teraz Ci nie przebaczy na Amen i nie zaakceptuje takiego stanu rzeczy to kiedyś do tego wróci.
Mówienie, że jest dziecinny i powinien to zaakceptować jest naiwnym myśleniem. Przecież to samo z siebie się nie stanie. Może dla niego to coś z czym nie umie się pogodzić. A gdyby on Ci wyznał, że przez 10 lat był gejem i zarabiał na życie prostytucją to nie wiem czy ty byś to tak łatwo zaakceptowała.
Jest bardzo wiele powodów, dla których On może uważać, że twoje zachowanie było niedopuszczalne.
PS: Nie oceniam Twojego zachowania, oceniam sytuację na podstawie opisu, przepraszam za dosadność.
Jestem facetem i założyłem konto specjalnie, żeby Ci odpisać.
Jestem odmiennego zdania od poprzedniczek.
Nie będę się rozpisywał dlaczego, bo tu nie chodzi o poglądy tylko o decyzję.
Decyzję co z tym zrobicie. Szczera rozmowa zakończona przebaczeniem lub odrzuceniem jest jedynym sensownym rozwiązaniem.
Co to znaczy w praktyce?
1) Z jakiś względów twoje zachowanie wydaje się twojemu chłopakowi bardzo złe, Tobie zresztą też, bo sama to przyznałaś.
2) Przepraszasz i błagasz o wybaczenie - to zrobiłaś
3) Chłopak Ci przebacza i już do tego nie wracacie lub b) chłopak Ci nie przebacza i zrywacie kontakt.
Innych możliwości nie ma, jeśli to tak zostawicie to zawsze przy jakichkolwiek problemach On Ci to będzie wypominał. Nawet jeśli przez 5 lat nic o tym nie wspomni, to jeśli teraz Ci nie przebaczy na Amen i nie zaakceptuje takiego stanu rzeczy to kiedyś do tego wróci.
Mówienie, że jest dziecinny i powinien to zaakceptować jest naiwnym myśleniem. Przecież to samo z siebie się nie stanie. Może dla niego to coś z czym nie umie się pogodzić. A gdyby on Ci wyznał, że przez 10 lat był gejem i zarabiał na życie prostytucją to nie wiem czy ty byś to tak łatwo zaakceptowała.
Jest bardzo wiele powodów, dla których On może uważać, że twoje zachowanie było niedopuszczalne.
PS: Nie oceniam Twojego zachowania, oceniam sytuację na podstawie opisu, przepraszam za dosadność.
-
Nala
Re: Mój chłopak nie może zaakceptować mojej przeszłości;(
Witaj! 
Zacznę od tego, że przede wszystkim... (to jest oczywiście moje skromne zdanie) nie powinnaś mu tego mówić. Przeszłość jest przeszłością. Oczywiście, czasami trzeba do niej wrócić. Czasami trzeba o niej porozmawiać, przyznać się do błędów. Ale nie wtedy gdy to nie jest obowiązkiem. Obracaj się za siebie, ale nigdy nie cofaj. Faceci potrafią wykorzystywać takie rzeczy.
Ale...
Nie ma co porównywać. Prostytucja geja i dziewczyna, która uczy się życia? Litości!
Kochana, nic złego nie zrobiłaś. Każda z nas popełnia błędy, ale właśnie dzięki nim zdobywamy bagaż doświadczeń. Jestem pewna, że wiele się nauczyłaś dzięki tamtemu związkowi, a facet poniekąd troszkę wykorzystywał sytuację.
Nie przepraszaj obecnego partnera, nie masz za co. Nie zraniłaś, nie zdradziłaś. On na pewno też ma swoje grzeszki.
Trzymaj się ciepło!
Zacznę od tego, że przede wszystkim... (to jest oczywiście moje skromne zdanie) nie powinnaś mu tego mówić. Przeszłość jest przeszłością. Oczywiście, czasami trzeba do niej wrócić. Czasami trzeba o niej porozmawiać, przyznać się do błędów. Ale nie wtedy gdy to nie jest obowiązkiem. Obracaj się za siebie, ale nigdy nie cofaj. Faceci potrafią wykorzystywać takie rzeczy.
Zgadzam się w stu procentach!mycha25 pisze:Nawet jeśli przez 5 lat nic o tym nie wspomni, to jeśli teraz Ci nie przebaczy na Amen i nie zaakceptuje takiego stanu rzeczy to kiedyś do tego wróci.
Ale...
To jest śmieszne.mycha25 pisze:Mówienie, że jest dziecinny i powinien to zaakceptować jest naiwnym myśleniem. Przecież to samo z siebie się nie stanie. Może dla niego to coś z czym nie umie się pogodzić. A gdyby on Ci wyznał, że przez 10 lat był gejem i zarabiał na życie prostytucją to nie wiem czy ty byś to tak łatwo zaakceptowała.
Nie ma co porównywać. Prostytucja geja i dziewczyna, która uczy się życia? Litości!
Kochana, nic złego nie zrobiłaś. Każda z nas popełnia błędy, ale właśnie dzięki nim zdobywamy bagaż doświadczeń. Jestem pewna, że wiele się nauczyłaś dzięki tamtemu związkowi, a facet poniekąd troszkę wykorzystywał sytuację.
Nie przepraszaj obecnego partnera, nie masz za co. Nie zraniłaś, nie zdradziłaś. On na pewno też ma swoje grzeszki.
Trzymaj się ciepło!
Re: Mój chłopak nie może zaakceptować mojej przeszłości;(
Ja wiem, że to jest śmieszne. Nie jest to jednak porównanie tych dwóch sytuacji, bo wiadomo, że napisałem to tylko dla przejaskrawienia. Chciałem tylko zwrócić uwagę na fakt, że ludzie jednak zwracają uwagę na przeszłość swoich partnerów. Jeśli chodzi o sferę seksualną to tutaj bym uważał z bagatelizowaniem nawet pojedynczego aktu.To jest śmieszne.
Nie ma co porównywać. Prostytucja geja i dziewczyna, która uczy się życia? Litości!
Załóżmy, że chłopak tego nie robił i przez 10 lat w swojej głowie układa obraz swojej dziewczyny, że też będzie dziewicą i zrobią to razem, a potem spotyka się z rzeczywistością i okazuje się że jego wieloletnie wyobrażenia ni jak się mają do realiów. Do porządku dziennego nad tym nie przejdzie, tylko musi to przeżyć i przetrawić.
Oczywiście mogą być różne inne powody takiego stanu rzeczy. Może po prostu nie jest pewny tego związku, a teraz nadarzyła się okazja do zrzucenia winy na partnerkę i po prostu odejście i tłumaczenie, że to jej wina. Powodów mogą być całe setki, nie będę się rozpisywał, ale przeszłość mimo wszystko ma znaczenie dla drugiej osoby, jeśli sami po jakimś czasie przyznajemy, że dla nas także ma. Tak też jest w tym konkretnym przypadku.
Co mam teraz powiedzieć mojemu obecnemu chłopakowi, że w końcu mi uwierzył, że żałuje tego i nie chce do tego wracać?
Re: Mój chłopak nie może zaakceptować mojej przeszłości;(
A ja go rozumiem, Twój chłopak miał o Tobie całkiem inne zdanie, mniemanie zanim mu tego nie powiedziałaś. Było to dla niego niedorzeczne, ponieważ być może sam wychował się na innych zasadach i wartościach, albo jego wyobrażenia o kobiecie która to jemu mu się odda pierwszemu runęły w gruzach. Dlatego go zrozum, on myślał że jesteś inna. Jedak Twoja przeszłość... musicie zostawić ją za sobą, spytaj się czy sam nie ma żadnych grzeszków o których Ci nie powiedział. Musisz z nim porozmawiać i poprosić by już nigdy Ci o tym nie wspomniał. Jesteś teraz z nim...i jeśli jeszcze Cię nie zdobył, niech ta droga do Ciebie będzie długa, pokaż że się zmieniłaś i że nie jesteś wcale taka łatwa jak mu się obecnie wydaje. Pamiętaj że mężczyzna ma w genach zdobywcę...niestety oni lubią zdobywać a my tak często im ulegamy.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość