Miesiąc po ślubie...
-
zaplatana22
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 2
- Rejestracja: czw paź 04, 2012 1:39 pm
Miesiąc po ślubie...
Od ślubu minął miesiąc i 9 dni... Do porodu zostały jakieś dwa miesiące...
Czy jestem szczęśliwa? Szukam odpowiedzi na to pytanie od ślubu...
Dziecko to spełnienie moich marzeń, kocham mojego synka, uwielbiam gdy wierci się w moim brzuchu, mimo że czasem jest to bardzo bolesne, znoszę wszystkie ciążowe dolegliwości.
Ciąża od ślubu zaczęła stwarzać problemy, w czasie wesela chyba za bardzo szalałam, ale jak odmówić komuś tańca... Jestem zagrożona zbyt wczesnym porodem, na szczęście weszliśmy już w miarę bezpieczny etap ciąży dla dziecka. Biorę leki na podtrzymanie ciąży, w każdej chwili mogę trafić na patologię ciąży... Ale co słyszę od mojej teściowej, że mój lekarz panikuje i wyolbrzymia sprawę, że przepisuje leki abym tylko wydawała pieniądze, że badania krwi też mam robione aby lekarz zarobił... Co na to mój mąż? Nic... Jest w zupełnie innym świecie... Co powie jego matka jest świętę. Nie wyobrażam sobie, że kiedykolwiek powiem do swojej teściowej mamo, a co robi mój mąż? Za każdym razem gdy zwaracam się do teściowej bezosobowo poprawia mnie przy niej, że powinnam powiedzieć mamo, mamusiu... Jeszcze żeby on tak mówił do moich rodziców...
Od dnia ślubu uprawialiśmy seks może 3-4 razy... Zawsze jest zmęczony... Zresztą i tak mnie nie zauważa, nie pamiętam kiedy sam z siebie mnie dotykał... Nie czuję się atrakcyjna dla niego, mimo że wszyscy mi mówią jak pięknie rozkwitam w czasie ciązy...
Wydaje mi się, że od ślubu nic nas nie łączy, prócz dziecka, o którym i tak on zapomina...
Nie wiem jak długo wytrzymam jeszcze, ale coraz częściej myślę o rozwodzie, bo mąż nigdy nie uwolni się spod skrzydeł swojej matki...
Czy jestem szczęśliwa? Szukam odpowiedzi na to pytanie od ślubu...
Dziecko to spełnienie moich marzeń, kocham mojego synka, uwielbiam gdy wierci się w moim brzuchu, mimo że czasem jest to bardzo bolesne, znoszę wszystkie ciążowe dolegliwości.
Ciąża od ślubu zaczęła stwarzać problemy, w czasie wesela chyba za bardzo szalałam, ale jak odmówić komuś tańca... Jestem zagrożona zbyt wczesnym porodem, na szczęście weszliśmy już w miarę bezpieczny etap ciąży dla dziecka. Biorę leki na podtrzymanie ciąży, w każdej chwili mogę trafić na patologię ciąży... Ale co słyszę od mojej teściowej, że mój lekarz panikuje i wyolbrzymia sprawę, że przepisuje leki abym tylko wydawała pieniądze, że badania krwi też mam robione aby lekarz zarobił... Co na to mój mąż? Nic... Jest w zupełnie innym świecie... Co powie jego matka jest świętę. Nie wyobrażam sobie, że kiedykolwiek powiem do swojej teściowej mamo, a co robi mój mąż? Za każdym razem gdy zwaracam się do teściowej bezosobowo poprawia mnie przy niej, że powinnam powiedzieć mamo, mamusiu... Jeszcze żeby on tak mówił do moich rodziców...
Od dnia ślubu uprawialiśmy seks może 3-4 razy... Zawsze jest zmęczony... Zresztą i tak mnie nie zauważa, nie pamiętam kiedy sam z siebie mnie dotykał... Nie czuję się atrakcyjna dla niego, mimo że wszyscy mi mówią jak pięknie rozkwitam w czasie ciązy...
Wydaje mi się, że od ślubu nic nas nie łączy, prócz dziecka, o którym i tak on zapomina...
Nie wiem jak długo wytrzymam jeszcze, ale coraz częściej myślę o rozwodzie, bo mąż nigdy nie uwolni się spod skrzydeł swojej matki...
Re: Miesiąc po ślubie...
hej.
powiem ci ze tez jestm miesiac po slubie i co tu ukrywac nie jest kolorowo. zaszlam w ciaze przed slubem- zaskoczenie. mala pojawiła sie w stycznie.postanowilismy sie pobrac nie ze wzglegu na dziecko tylko z milosci. a teraz miesiac po slubie zastanawiam sie czy jego uczucie jest prawdziwe, czy jednak on ozenił sie ze mna ze wzgledu na dziecko.
powiem ci ze tez jestm miesiac po slubie i co tu ukrywac nie jest kolorowo. zaszlam w ciaze przed slubem- zaskoczenie. mala pojawiła sie w stycznie.postanowilismy sie pobrac nie ze wzglegu na dziecko tylko z milosci. a teraz miesiac po slubie zastanawiam sie czy jego uczucie jest prawdziwe, czy jednak on ozenił sie ze mna ze wzgledu na dziecko.
Re: Miesiąc po ślubie...
a co do ,,mamusi,, mojego lubego to szkoda gadac wszystko jest po jej mysli bo jak nie to foch. nawet zasłonki wybiera nam do mieszkania które dopiero co remontujemy( na razie mieszkamy z nia) a co najwazniejsze w piatek przed slube myslalam juz o oddwołaniu wesela bo tak mi nerwy popsula. caly tydzien przed weselem to bylaz katastrofa , ciagle mi docinala a ja chodzilam zaplakana. a co na to przyszły maz....NIC. Gdyby nie moja przyszła bratowa, bracia i rodzice to nie dala bym rady
Re: Miesiąc po ślubie...
Porozmawiaj z mężem o tym co teraz dzieje się w Waszym życiu, że teściowa wchodzi z buciorami w Wasze życie, a Ty sobie tego nie życzysz. Niech odetnie w końcu tą pępowinę! Przecież do końca życia nie będzie się słuchał we wszystkim mamusi, jest już dorosły! Powiedz mu co czujesz, że zaniedbuje Ciebie i dziecko, że Ciebie to boli. Tylko spokojnie, bez żadnych nerwów 
-
zaplatana22
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 2
- Rejestracja: czw paź 04, 2012 1:39 pm
Re: Miesiąc po ślubie...
kisiaa u nas tydzień przed ślubem było to samo...
kiedyś nawet siedzieliśmy z teściową 3 dni przed ślubem a ona do mojego męża wyskoczyła z tekstem, aby skorzystał z usług erotycznych, bo to ostatnia szansa przed ślubem, przecież taka jest tradycja na wieczór kawalerski.... na co ja się rozpłakałam i wyszłam z domu... Mój mąż chciał abym przeprosiła teściową, bo ona żartowała i nic złego nie zrobiłam i że ja zachowuje się jak rozkapryszona księżniczka... co by się nie stało nigdy się z tą francą nie zaprzyjaźnie...
kiedyś nawet siedzieliśmy z teściową 3 dni przed ślubem a ona do mojego męża wyskoczyła z tekstem, aby skorzystał z usług erotycznych, bo to ostatnia szansa przed ślubem, przecież taka jest tradycja na wieczór kawalerski.... na co ja się rozpłakałam i wyszłam z domu... Mój mąż chciał abym przeprosiła teściową, bo ona żartowała i nic złego nie zrobiłam i że ja zachowuje się jak rozkapryszona księżniczka... co by się nie stało nigdy się z tą francą nie zaprzyjaźnie...
Re: Miesiąc po ślubie...
zaplatana22 no to witam w klubie. moja tesciowa jest po prostu poj..... wczoraj np. pokłucilam sie z mezem ze nie poswieca mi czasu bo od tygodnia ze mna nie rozmawiał , corki nawet na rece nie wzioł bo jak wraca z pracy to pierwsze co to gra,nawet obiad trzeba mu pod nos postawic bo sam nie wezmie bo gra. a ja całe dni sama z mała w domu, nikogo tu nie znam wiec nie mam z kim nawet słowa zamienic, wiec chciała bym zeby maz za mna porozmawiał,nawet przez chwile. ale z kad wazniejsza gra. ona to słuszała, wziela mnie na słówko i mowi ,, nie przesadzaj robisz problem z niczego, on tez potrzebuje chwili dla siebie, a nie tylko skakanie kolo was, mało ci ze pieniadze do domu przynosi,, no i tak to u mnie wyglada
Re: Miesiąc po ślubie...
Doskonale Cię rozumiem. Wiem jak to jest. Też jestem dopiero co po ślubie (1 września) i w grudniu na świat przyjdzie nasz Synek. Jak bardzo chce się wsparcia,adoracji i akceptacji... Tylko, że u Ciebie wystąpił ten problem teraz. U mnie jeszcze przed ślubem.Mój mąż z każdego grosza rozlicza się mamusi. Chociaż od dawna ma swoje pieniądze to ona i tak nim steruje i trzyma nad nim władzę. Wiele razy sobie teraz mówię, że postąpiłam dobrze, bo przecież to dla dobra dziecka trzeba stworzyć rodzinę. Pełną, ale czy wtedy szczęśliwą? Piszesz, że myślisz o rozwodzie. Też się zastanawiałam nad takim rozwiązaniem. Pisałam o swoim problemie tu na forum i dostałam świetną radę Żebym się nie zajmowała sobą i swoim złamanym sercem, tylko Dzieckiem. Czyli jednak nie ważne co czujesz, jak Cię ktoś traktuje. Dla Małego czas zacisnąć zęby i udawać, że jest pięknie, choć serce pęka z żalu... Chciałam Ci napisać, że się cieszę, że nie jestem osamotniona w tym temacie. Myślałam, że tylko ja mam takie rozterki poślubne...
-
ona-3-slask
- Fajna Kobietka
- Posty: 106
- Rejestracja: pn wrz 10, 2012 10:31 am
Re: Miesiąc po ślubie...
sorki ale jak czxytam o tesciowych takich to mysle
co za france
jak tesciowa moze powiedziec do syna przy synpwej o usł.erotycznych?
to podła zmija
i jeszcze zeby przepraszac tesciową?
to on apowinna przeprosic!
jak facet moze jeszcze byc po str matki
matka-wazn ajest
ale po slubie to zona powinna bycv na 1,miejscu
moją tesciowa lubie choc tez czasem mnie irytuje
tez cos palnie ale ja swoje
moj mąż czsaem powie -moja mama robi tak..
to ja-to idz sobie do swojej mamusi,bo ja jestem sobą i bede robic po swojemu
naszczescie mimo ze ja z moja nie dre kotów to ciesze sie ze mieszkamy os
najgorzej mieszkac razem z rodzicami-obojetnie z ktorej strony
zawsze beda niesnaski
ja do tesciowej mowie mamo,do tescia-tato(albo poprostuy tesc)-choc tez mi tak dziwnie zwł jak sa obie mamy i obu tatow
ale m oj mąz tez do moich mowi mamo,tato
to moja mama bardziej sie lubiała sie wtracac-ale chodzio gł o 10l syna
to moj maż darł koty z moja mamą,miłe to nie było
ale juz jest OK
co za france
jak tesciowa moze powiedziec do syna przy synpwej o usł.erotycznych?
to podła zmija
i jeszcze zeby przepraszac tesciową?
to on apowinna przeprosic!
jak facet moze jeszcze byc po str matki
matka-wazn ajest
ale po slubie to zona powinna bycv na 1,miejscu
moją tesciowa lubie choc tez czasem mnie irytuje
tez cos palnie ale ja swoje
moj mąż czsaem powie -moja mama robi tak..
to ja-to idz sobie do swojej mamusi,bo ja jestem sobą i bede robic po swojemu
naszczescie mimo ze ja z moja nie dre kotów to ciesze sie ze mieszkamy os
najgorzej mieszkac razem z rodzicami-obojetnie z ktorej strony
zawsze beda niesnaski
ja do tesciowej mowie mamo,do tescia-tato(albo poprostuy tesc)-choc tez mi tak dziwnie zwł jak sa obie mamy i obu tatow
ale m oj mąz tez do moich mowi mamo,tato
to moja mama bardziej sie lubiała sie wtracac-ale chodzio gł o 10l syna
to moj maż darł koty z moja mamą,miłe to nie było
ale juz jest OK
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 1 gość
