W sumie to mój mi powiedział, że ja jestem jego pierwszą taką poważniejszą kobietą, gdzie związek wyszedł na wyższy poziom i gdzie trzeba dogadać to wspólne mieszkanie i życie razem i że po prostu musi się tego nauczyć. Ja wcześniej mieszkałam 1,5 roku z byłym chłopakiem i trochę bardziej wiem z czym to się je. Damy radę.
Też mu obrazowo wytłumaczyłam, że kiedy on w ten sposób wypalił do mnie to poczułam się tak jakbym ja jemu powiedziała, że ma g*wnianą robotę, kiepsko zarabia i czemu sobie czegoś ambitniejszego nie znajdzie...
W ogóle to pośmialiśmy się trochę bo on jest BARDZO dumny, ale mnie nie przebije...
Dzieci bijące ojca to jakaś, kurczę abstrakcja... Ciężko uwierzyć jak można tak sobie wejść na głowę!!! Szacunek przede wszystkim musi być! Wydaje mi się, ze to też dlatego, że rodzice kupują dzieciom wszystko czego zechcą a później maluch wyrasta na roszczeniowca...
Red,

