Witajcie.
Dziś nie mam głowy do pisania ("uwielbiam" kaca i Święta -ble).
laelia tak, jestem w Polsce od marca i pewnie nie prędko wrócę.
Mam mase spraw do pozałatwiania.
Nie wiedziałam, że aż tyle.
Polskie Urzędy, Biura to dla mnie nieporozumienie.
Ze zdrowiem lepiej, dziękuję.

Tutaj jednak inny klimat, nawet astma mnie nie męczy ani stawy skokowe. Stwierdzam, że nie służy mi angielski klimat. Zdecydowanie nie.
Odstawiłam też sterydy przez, które sporo utyłam.
Świąt także nie obchodzę jakoś szczególnie.
O ile w ogóle. Nie lubię.
Swojski żurek na obiad, sałatka z jajkiem i warzywami i to wszystko.

Spędzam Święta u ojczyma. Cisza, spokój.
Nie miałam ochoty na odwiedziny rodziny w szerszym gronie.
Poza tym mam takie zaległości w rodzinnej sferze, że odechciewa mi się nadrabiać jak o tym pomyślę.
Jednak kilka dobrych lat (a nawet kilkanaście) nie widzenia się z nią robi swoje.
Może nieco spóźnione, ale mimo wszystko życzę Wam Wesołych i Pogodnych Świąt.
Jaśmin rano zobaczę Procesję, którą wrzuciłaś. Nie mam przy sobie słuchawek, ale klimacik na podglądzie interesujący.
Had powodzenia X w zdaniu prawka na motor.
Trzymam kciuki, aby poszło bezproblemowo.
Z resztą jesteśmy w stałym kontakcie, to co więcej mogę napisać.

Planuję pojechać w odwiedziny na
dolnośląskie i będę na pewno przejeżdżać przez Wrocław. W sumie mogłabym się tam zatrzymać, to w końcu będzie możliwość spotkać się na spokojnie.

Dam znać. Muszę jedynie załatwić do końca parę spraw z mieszkaniem.
inek oj szybko zleciało.
Życzę, aby ten Wasz dzień przyniósł wam wiele radości i wszystko przebiegło zgodnie z planem.
Ponury niby Świąt nie obchodzisz, ale jajka malowane będą.

Boż... Nie wspominaj o jedzeniu.
Jak mięsa nie jadam tak go zjadłam. Nie dało się inaczej... Ahhh te zapachy kiełbas, boczku itd.
Ojczym wszystko przygotował i proszę... Odezwał się wilczy apetyt na trupki.