kto przesadza - żona czy mąż?
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
kto przesadza - żona czy mąż?
Hej. Jestem ponad rok po ślubie, nasze małżeństwo ogólnie jest super, a ten pierwszy rok po ślubie to najlepszy rok w naszym życiu. Jednak życie nas zmusiło i miesiąc temu mąż wyjechał zagranicę, mieliśmy jechać razem, ale ja mam bardzo ważny egzamin i musiałam zostać, żeby się przygotować. Ogólnie wszystko było w porządku przez cały ten wyjazd, tęsknimy strasznie, codziennie rozmawiamy po 2-3godziny i odliczamy aż się zobaczymy - po egzaminie, czyli na początku października lecę do niego, spędzamy razem trzy dni w UK i wracamy już na szczęście razem. Ogólnie to mój mąż się stara, ostatnio dostałam od niego list, czego bym się w życiu nie spodziewała z tekstem, że to pierwszy i ostatni raz taka rozłąka, że tęskni za mną jak jeszcze nigdy, podał pieniądze i jakieś drobne upominki. Problem, a właściwie nie wiem czy to problem, ale dla mnie chyba tak - pojawił się wczoraj. Rozmawialiśmy po pracy, a on mi mówi, że umówił się z trzema kolegami z pracy, że wieczorem zrobią sobie turniej w fife, bo dzień następny wszyscy mieli wolne. Dodam, że jak tam pojechał to nie znał nikogo i przez ten ponad miesiąc w ogóle nie spędzał tam czasu z tymi ludzmi. Ja powiedziałam okej i życzyłam miłego wieczoru, on mówił, że wypije jedno piwo i nie wróci późno. W ogóle przed wyjazdem postanowił,że nie bedzie tam pił żadnego alko, bo wiadomo ceny i mówił, że pojechał tam do pracy, a nie imprezować. O godzinie 22:30 zadzwoniłam, powiedział, że siedzą i grają i niedługo będzie wracał, bo jest zmęczony ( zawsze jak rozmawiamy w nocy to czasem zasypia przy słuchawce -pracuje od 5 rano.) Minęła ponad godzina i przyznam, ze już się nakręciłam i byłam złą, że mówił, że nie będzie długo i że tylko jedno piwo, a nie wiem ile wypił w sumie, ale wkurzało mnie też to, że był tam on, czyli 25 latek po ślubie i trzech dwudziestolatków, także ja sobie od razu pomyślałam, że mąż starszy sporo, a siedzi tam z jakimiś gówniarzami i pije piwko. Okej - oni nie mają zobowiązań, ale mój mąż ma. Ja będąc tutaj nie wychodzę bez niego nigdzie, po prostu z pracy wracam do domu i się uczę, a jak raz spotkałam się z koleżanką z liceum to też dzwonił ok 23 czy już wracam.. Przyznam, że jestem zła na niego. Ocenie realnie, mam za co ? Dziękuję za każdą odpowiedź.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: kto przesadza - żona czy mąż?
Przesadzasz i to bardzo. Każdy ma prawo do wypoczynku spotkania się ze znajomymi czy odrobinę relaksu. Wyjścia do pubux Clubu lub po prostu poszwędac się nocą po Londynie. Pp pierwsze dla tego że małżeństwo to nie więzienie, po drugie Londyn to cudowne miasto które warto poznać tak jego dzienne jak i nocne oblicze po trzecie...zaufanie
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: kto przesadza - żona czy mąż?
Może doprecyzuje - jestem zła o to, że poszedł i siedział do późna, bo na jego czas wrócił o 23:30, czyli na nasz czas 0:30 i ja do tej pory czekałam aż wróci. A mówił, że nie będzie długo.. no i w ogóle denerwuje mnie to, ze sedział tam z jakimiś dzieciakami i pił z nimi piwo - mowiac, ze nie bedzie tam w ogole pić alkoholu. Czy mam o co być zła? Nie chce się z nim kłocic i tak sie zastanawiam, czy jak będziemy dziś rozmawiać mówić mu o tym, czy przymknąć oko i dać spokoj ? Jestem zazdrosna, stęskniona i mam dosyć tej sytuacji na odległość. DObrze, że jeszcze tylko 30 dni osobno..
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: kto przesadza - żona czy mąż?
Mój mąż nie jest w Londynie, jest właściwie w wioseczce, która ma 5km do większego miasteczka.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: kto przesadza - żona czy mąż?
Straszne...po prostu straszne... raz se chłop poszedł pograć i napić się angielskiego piwa i posiedział sobie...i problem.
Trzeba było położyć się spać, życzyć mu żeby się dobrze bawił i tyle. A nie zwalać że tęsknisz, że odległość, że jak on sobie mógł pójść... A jak wróci to nawet nie będzie mógł wyskoczyć na piwo i wrócić nawalony jak szpadel bo zrobisz mu z tego powodu III wojnę światową.
A wiek nie ma znaczenia w szczególności że to nie dzieci lat 17 tylko 20 latkowie.
Trzeba było położyć się spać, życzyć mu żeby się dobrze bawił i tyle. A nie zwalać że tęsknisz, że odległość, że jak on sobie mógł pójść... A jak wróci to nawet nie będzie mógł wyskoczyć na piwo i wrócić nawalony jak szpadel bo zrobisz mu z tego powodu III wojnę światową.
A wiek nie ma znaczenia w szczególności że to nie dzieci lat 17 tylko 20 latkowie.
Re: kto przesadza - żona czy mąż?
Red ma calkowita racje, daj mu zyc kobieto. Rozumiem ze maz ma zobowiazania i tak dalej ale zycie to nie tylko praca, czasem trzeba sie zrelaksowac, odpoczac, nie powinnas mu tego wymawiac. Poza tym 00:30 to pozno?
Nie imprezowal do 4 nad ranem, ja naprawde nie widze absolutnie zadnego problemu.
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: kto przesadza - żona czy mąż?
Myślę że ogromnie przesadzasz, Każdy ma prawo do wypoczynku spotkania się ze znajomymi czy odrobinę relaksu.
hej naturalne piekno 
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość