Cześć, to mój pierwszy wpis tutaj od bardzo dawna, kiedyś pisałam tutaj pod innym nickiem.
Zdecydowałam się opisać tutaj mój problem, bo nie wiem co robić u kogo mogłabym się poradzić
Jestem z mężczyzną 4 lata, jest ode mnie 10 lat starszy i ostatnio bardzo się od siebie oddaliśmy, do tego stopnia, że przez jego wybuchy złości się rozstaliśmy.
Wcześniej walczyłam i chciałam to naprawiać, ale z czasem te uczucie, którym go darzyłam przygasało. Rozstaliśmy się i było mi ciężko, dużo płakałam, ale przetrwałam. Mieszkaliśmy razem, więc zabrałam swoje rzeczy i się wyprowadziłam.
Po dokładnie 8 dniach on się odezwał, chciał pogadać i obgadać to wszystko.
Niestety łatwo mnie złamać, a on płakał i mówił dużo słów, które mnie ruszały. Dałam mu szansę, ostatnią
I teraz już wiem, że to był zły pomysł, i zły krok. Że to już nie jest to co kiedyś. Już wiem, że nie będziemy razem na zawsze.
On coś tam się stara, a ja chyba więcej udaje i robię na siłę, żeby było ok. Zmuszam się.
Nie chcę go skrzywdzić, a wiem, że rozstania to zawsze krzywda i ból.
Co zrobić ?
Koniec i powrót
- hipolito07
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 4
- Rejestracja: wt cze 30, 2020 12:38 pm
Re: Koniec i powrót
Trochę czasu już minęło... powiedz proszę jak sprawa się skończyła?
Re: Koniec i powrót
Zakończyło się.
Re: Koniec i powrót
Dziewczyny, potrzebuję pomocy!
Przed wczoraj widziałam się z moim byłym. Mieliśmy zaplanowany wspólny urlop x czasu temu, przyjechał, żeby ustalić co z wyjazdem, z pieniędzmi, które zapłaciliśmy. Pytał czy mamy jeszcze szansę, a ja go tak źle potraktowałam, nie zasłużył na to.
Chciał się starać, zmienić, próbować. A ja po prostu uciekłam
Widziałam łzy w jego oczach, płacz,
I poczulam taki ogromny ból w sercu, jak nigdy.
Na co dzień czułam się szczęśliwa, ale po rozmowie z nim jest mi źle, nie potrafię się cieszyć, i nie wiem czy nie podjęcie próby powrotu do siebie, to nie był błąd. Może powinnam była zgodzić się na wyjazd, spróbować, zobaczyć, a nie od razu skreślać..
Co robić...
Przed wczoraj widziałam się z moim byłym. Mieliśmy zaplanowany wspólny urlop x czasu temu, przyjechał, żeby ustalić co z wyjazdem, z pieniędzmi, które zapłaciliśmy. Pytał czy mamy jeszcze szansę, a ja go tak źle potraktowałam, nie zasłużył na to.
Chciał się starać, zmienić, próbować. A ja po prostu uciekłam
Widziałam łzy w jego oczach, płacz,
I poczulam taki ogromny ból w sercu, jak nigdy.
Na co dzień czułam się szczęśliwa, ale po rozmowie z nim jest mi źle, nie potrafię się cieszyć, i nie wiem czy nie podjęcie próby powrotu do siebie, to nie był błąd. Może powinnam była zgodzić się na wyjazd, spróbować, zobaczyć, a nie od razu skreślać..
Co robić...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość