Kocia strefa
Re: Kocia strefa
Zaczynam walkę o kota w domu, ale już tak na całego... Ciężka przeprawa z tym moim chłopem, trzymajcie kciuki, żeby obyło się bez ofiar. 
- TusiaTusia
- Miła Kobietka
- Posty: 36
- Rejestracja: pn wrz 19, 2016 7:42 pm
Re: Kocia strefa
Mój obecny małżonek też nie chciał/nie lubił kotów, typowy psiarzDemeter pisze:Zaczynam walkę o kota w domu, ale już tak na całego... Ciężka przeprawa z tym moim chłopem, trzymajcie kciuki, żeby obyło się bez ofiar.
Mamy dwa, tak się małżonek zakochał
Powodzenia! Trzymam kciuki
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Kocia strefa
A ja mam dwa własne dachowce. Jednego znalazłem na przejściu dla Pieszych miał wtedy około 3 miesiące a od miesiąca mam kotkę...tez znalezioną ale pod klatką
- Panna_Mysia
- Fajna Kobietka
- Posty: 204
- Rejestracja: ndz sie 11, 2013 3:27 pm
Re: Kocia strefa
A do naszego domu synek przyniósł kilka miesięcy temu małego kociaka... Może 1,5-miesięcznego. Siedział głodny i przestraszony pod samochodem, dzieci na osiedlu go łapały i nosiły. Wydaje mi się, że musiały go zabrać mamie. Chciałam go zatrzymać, jeśli nie uda mi się znaleźć mu nowego domu, bo serca nie miałam wieźć go do schroniska... Niestety dla mnie i domowników, szczęśliwie dla kota - nowa kochająca rodzinka się znalazła. Kotek pojechał do nowego właściciela - siedmioletniego chłopca. U mnie w domu płaczu było co nie miara, bo w ciągu 3 dni zdążyliśmy się w nim zakochać. Nawet mój kot Tygrysek i pies Reksio byli tym maluchem zachwyceniredorange666 pisze:A ja mam dwa własne dachowce. Jednego znalazłem na przejściu dla Pieszych miał wtedy około 3 miesiące a od miesiąca mam kotkę...tez znalezioną ale pod klatką
Jeśli lubisz testować nowości i otrzymywać darmowe produkty, rodzina Myszy ser-decznie zaprasza na gryzoniowy blog - http://www.mysia-familia.blogspot.com
Re: Kocia strefa
u nas dwie wyratowane kocice 
Re: Kocia strefa
Uwaga!
Ogłoszenie, teraz już mogę bo i tz i kocica przeżyli razem czas jakiś no i tak zostanie.
Mam kota, a właściwie adoptowałam małą czarną kocicę.
Walkę wygrałam w listopadzie, a właściwie pod koniec października. Wystarczyło pokazać zdjęcie bid, które ktoś wyrzucił nad rzeką, albo kocica się tam okociła.
Od 4 listopada mamy w domu Allegrę, wyrzuconą w kartonie razem z dwoma siostrami w pobliskiej miejscowości.
Nie wytargowałam kolejnego kociego dziecka, a szkoda. Niestety ani te z nad rzeki, ani reszta cudnych kociąt, które czekały na lepszą przyszłość w klatce nie przeżyła ataku wirusa w schronisku.
Tak więc stan domowy obecnie obejmuje kocicę, którą T kocha, no ale nadal twierdzi, cytując: "Nie lubię kotów, ale to jest mój kot.".
Ogłoszenie, teraz już mogę bo i tz i kocica przeżyli razem czas jakiś no i tak zostanie.
Mam kota, a właściwie adoptowałam małą czarną kocicę.
Walkę wygrałam w listopadzie, a właściwie pod koniec października. Wystarczyło pokazać zdjęcie bid, które ktoś wyrzucił nad rzeką, albo kocica się tam okociła.
Od 4 listopada mamy w domu Allegrę, wyrzuconą w kartonie razem z dwoma siostrami w pobliskiej miejscowości.
Nie wytargowałam kolejnego kociego dziecka, a szkoda. Niestety ani te z nad rzeki, ani reszta cudnych kociąt, które czekały na lepszą przyszłość w klatce nie przeżyła ataku wirusa w schronisku.
Tak więc stan domowy obecnie obejmuje kocicę, którą T kocha, no ale nadal twierdzi, cytując: "Nie lubię kotów, ale to jest mój kot.".
Re: Kocia strefa
Zanim nie dostałam alergii miałam między innymi koty. Chyba ich z 9 przewinęło się przez dom. Wszystkie znajdki. Jednego znalazłam z mamą podczas burzy w kartonie koło śmietnika. Było ich kilka ale sąsiadka przygarnęła dwa, trzeci poszedł do kuzynki a ostatni do nas.
Potem kolejny malutki przybłąkał się. I kolejny maluch.
Co chwilę kot. Znajdowaliśmy im stałe domy, bo by ich za dużo było na chacie. Jeszcze psy do tego, ptaki, chomiki, żółwie.
Miałam swojego ulubionego. Frańca, bo to kocica.
Aparatka.
Odkąd mam alergię nie mogę mieć zwierząt futerkowych. Na razie mam jaszczurki pustynne.
Myślę nad kotem sfinksem. Baaaaaaaaaaardzooooo bym chciała. Bardzoooo!!!!
Dla niektórych są obrzydliwe a mi się podobają. Są magiczne. I nie mają sierści.
Potem kolejny malutki przybłąkał się. I kolejny maluch.
Miałam swojego ulubionego. Frańca, bo to kocica.
Odkąd mam alergię nie mogę mieć zwierząt futerkowych. Na razie mam jaszczurki pustynne.
Myślę nad kotem sfinksem. Baaaaaaaaaaardzooooo bym chciała. Bardzoooo!!!!
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
"Ten, kto kocha naprawdę, kocha w milczeniu, uczynkiem, a nie słowami." ~Carlos Ruiz Zafón –Cień wiatru
Re: Kocia strefa
Tu jeszcze jedno zdjęcie. Nie mogłam go zamieścić w poprzednim poście, bo maximum można 3 zdjęcia. A ten jest śliczny. Oczka ma megaa.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
"Ten, kto kocha naprawdę, kocha w milczeniu, uczynkiem, a nie słowami." ~Carlos Ruiz Zafón –Cień wiatru
Re: Kocia strefa
Bałbym się takiego kota mieć w domu
Mi się koty orientalne podobają ale to dlatego, bo w ich oczach i ogólnie w wyglądzie jest coś hipnotyzującego. Suma sumarum nie chciałbym mieć kota, nie jestem ich fanem ale jakby się jakaś przybłęda przypelętała to pewnie bym ją zatrzymał
Mi się koty orientalne podobają ale to dlatego, bo w ich oczach i ogólnie w wyglądzie jest coś hipnotyzującego. Suma sumarum nie chciałbym mieć kota, nie jestem ich fanem ale jakby się jakaś przybłęda przypelętała to pewnie bym ją zatrzymał
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Kocia strefa
Też podobają mi się orientalne kiziory aczkolwiek nie jestem miłośniczką kotów. Wolę psy. Co do Sfinksów, to budzą respekt.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Kocia strefa
Mi się ich uszy podobają, bo mają coś z fenka.
Nigdy nie miałem styczności z nimi i nie wiem jakie są. Wiem jedno. Kot to kot i nie licz na ogromną miłość z jego strony
Nigdy nie miałem styczności z nimi i nie wiem jakie są. Wiem jedno. Kot to kot i nie licz na ogromną miłość z jego strony
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Kocia strefa
Oj bardzo się mylisz. Kot potrafi bardzo mocno kochać...tylko trzeba na jego miłość bardzo ciężko zapracować.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Kocia strefa
Radośnie mrucząc nad moim uchem o 4 nad ranem jak położyłem się spać o 2...
Re: Kocia strefa
Tzn. że trzeba być jego sługą?
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Kocia strefa
Nie. Wiele kotów i tak cię tak traktuje zgodnie z myślą jestem Bogiem codziennie mnie karmi. Pies myśli ze jesteś Bogiem, codziennie go karmisz.
Kot jest jak człowiek, ma swój harakter, swoje ścieżki i nie jest tak służalczy jak pies. Ot kot musi mieć ochotę aby coś zrobić
Kot jest jak człowiek, ma swój harakter, swoje ścieżki i nie jest tak służalczy jak pies. Ot kot musi mieć ochotę aby coś zrobić
Re: Kocia strefa
Pewnie ma rację. 
Dzisiaj o mały włos a wziąłbym kota do domu. Kocura ale jaki zajebisty grubas...
Szedłem do auta, zerknąłem pod nogi a tam jakaś gruba czarna kulka z białymi łapkami. Skarpetki miał białe i wąsa białego. Komiczny
Ok dobra... Cześć kot choć pierwsza myśl to była "spadaj".
Ale on "miau" do mnie, wąsiskiem zakręcił, oczyska żółte. Poocierał się, pomruczał. Boskie te łapska miał. Wielkie takie bambaryłki. Pogłaskałem a ten mi się wykłada pod nogami i się rozciąga. Wielki i gruby ale zadbany ładnie.
Kurde no wziąłbym... ale na bank jest czyjś, bo miał zajebiście miękką i gładką sierść.
Wlazłby mi do auta tylko, że jakby ktoś widział a kot faktycznie czyjś to miałbym przekichane. Nie jestem złodziejem.
Dzisiaj o mały włos a wziąłbym kota do domu. Kocura ale jaki zajebisty grubas...
Szedłem do auta, zerknąłem pod nogi a tam jakaś gruba czarna kulka z białymi łapkami. Skarpetki miał białe i wąsa białego. Komiczny
Ok dobra... Cześć kot choć pierwsza myśl to była "spadaj".
Ale on "miau" do mnie, wąsiskiem zakręcił, oczyska żółte. Poocierał się, pomruczał. Boskie te łapska miał. Wielkie takie bambaryłki. Pogłaskałem a ten mi się wykłada pod nogami i się rozciąga. Wielki i gruby ale zadbany ładnie.
Kurde no wziąłbym... ale na bank jest czyjś, bo miał zajebiście miękką i gładką sierść.
Wlazłby mi do auta tylko, że jakby ktoś widział a kot faktycznie czyjś to miałbym przekichane. Nie jestem złodziejem.
Re: Kocia strefa
Moja kicia mnie wielbi jak wracam z pracy. Oczywiście w myśl zasady "Głaskanie i jedzenie wróciło do domu". W nocy śpi na mnie, w ciągu dnia przyjdzie do kuchni jak gotuję, oczywiście nie z sympatii, tylko z nadzieją, że coś dobrego ukradnie. W ciągu dnia przychodzi jak jest głodna i zgłasza ten fakt przeraźliwym miauczeniem, albo jak mam wędkę w ręku, żeby się z nią pobawić.
Re: Kocia strefa
Kot o którym pisałem wabi się Rambo. Czarny z białą krawatką i skarpetkami. Ma 4 lata i mieszka z młodą kobitą z dzieckiem. Dostałem wiadomość, że dziewczyna będzie się przeprowadzać i kocura chce oddać w dobre ręce.
Grubo zastanawiałem się co zrobić i podjąłem decyzję, że go przygarnę.
Grubas trafi do mnie pod koniec miesiąca.
Nie mam wprawy z kotami więc co powinien jeść taki kot? Pytałem jego właścielki ale ona daje mu Felixa a z tego co wiem nie jest zdrowe dla kota. Zawiera mało mięsa.
Czytałem, że felix, Whiskas itd. to śmieciowy pokarm i lepiej zamawiać karmę u weterynarza albo od hodowców.
Dobra...
Co wasze koty jedzą? Jaką karmę? Gotujecie im domowe jedzenie?
Moja Lady nie była skora do wzięcia kocura ale jakoś się przekonała. Jej zdaniem można podawać ryż z gotowaną rybą albo surową, z kurakiem. Ja się na kotach nie znam komplatnie więc to dla mnie nowe wyzwanie. Zmieniacie menu? Co surowego może jeść kot? Doradźcie coś.
Grubo zastanawiałem się co zrobić i podjąłem decyzję, że go przygarnę.
Grubas trafi do mnie pod koniec miesiąca.
Nie mam wprawy z kotami więc co powinien jeść taki kot? Pytałem jego właścielki ale ona daje mu Felixa a z tego co wiem nie jest zdrowe dla kota. Zawiera mało mięsa.
Czytałem, że felix, Whiskas itd. to śmieciowy pokarm i lepiej zamawiać karmę u weterynarza albo od hodowców.
Dobra...
Moja Lady nie była skora do wzięcia kocura ale jakoś się przekonała. Jej zdaniem można podawać ryż z gotowaną rybą albo surową, z kurakiem. Ja się na kotach nie znam komplatnie więc to dla mnie nowe wyzwanie. Zmieniacie menu? Co surowego może jeść kot? Doradźcie coś.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Kocia strefa
Feliks nie jest taki zły.
Kot powinien jeść 90% mięsa reszta to dodatki. Ja moim kupuje sucha karmę w zoologicznym marki premium. W Polsce koszt około 25zł/kg. Kupuje 3kg i na miesiąc mam spokój.
Koty muszą mieć dostęp do jedzenia i zawsze do wody. Nie dawaj mleka bo dorosły kot tego nie trawi i ma potem luźny i śmierdzący stolec.
Surowe może jeść wszystko ale absolutnie bez kości, ości etc.
Koty mają bardzo delikatne żołądki i łatwo im krzywdę zrobić.
Kocur po kastracji ma tendencję do tycia wiec warto pomyśleć o karmie dla kastratow. A jak kota utuczysz to masz problemy z nerkami, cukrzycą i kot zdycha...a odchudzić gada baaardzo ciężko.
Jak coś to pisz.
Kot powinien jeść 90% mięsa reszta to dodatki. Ja moim kupuje sucha karmę w zoologicznym marki premium. W Polsce koszt około 25zł/kg. Kupuje 3kg i na miesiąc mam spokój.
Koty muszą mieć dostęp do jedzenia i zawsze do wody. Nie dawaj mleka bo dorosły kot tego nie trawi i ma potem luźny i śmierdzący stolec.
Surowe może jeść wszystko ale absolutnie bez kości, ości etc.
Koty mają bardzo delikatne żołądki i łatwo im krzywdę zrobić.
Kocur po kastracji ma tendencję do tycia wiec warto pomyśleć o karmie dla kastratow. A jak kota utuczysz to masz problemy z nerkami, cukrzycą i kot zdycha...a odchudzić gada baaardzo ciężko.
Jak coś to pisz.
Re: Kocia strefa
Tak dla uściślenia to mleka nie mogą jeść też kocięta. Mleko krowie jest dla nich za tłuste.
Jak mam coś dać surowego to wolę to sparzyć, tak na wszelki wypadek, no ale moja jest młoda jeszcze. Mięso mogą też gotowane, ale bez przypraw. Domowe jedzenie nie, chociaż moja jak widzi kajzerkę to walczy.
Co do karmy to kupuję jak @redorange666 w zoologicznym royal canin, albo purinę, moja woli raczej tą drugą.
Przede wszystkim zapytaj jak był karmiony do tej pory, bo nagła rewolucja może zaszkodzić.
Jak mam coś dać surowego to wolę to sparzyć, tak na wszelki wypadek, no ale moja jest młoda jeszcze. Mięso mogą też gotowane, ale bez przypraw. Domowe jedzenie nie, chociaż moja jak widzi kajzerkę to walczy.
Co do karmy to kupuję jak @redorange666 w zoologicznym royal canin, albo purinę, moja woli raczej tą drugą.
Przede wszystkim zapytaj jak był karmiony do tej pory, bo nagła rewolucja może zaszkodzić.
- szamannnka
- Miła Kobietka
- Posty: 35
- Rejestracja: czw lip 28, 2016 4:03 pm
Re: Kocia strefa
Royal jest drogi i jakościowo słaby... może spróbuj czegoś innego?Demeter pisze:Tak dla uściślenia to mleka nie mogą jeść też kocięta. Mleko krowie jest dla nich za tłuste.
Jak mam coś dać surowego to wolę to sparzyć, tak na wszelki wypadek, no ale moja jest młoda jeszcze. Mięso mogą też gotowane, ale bez przypraw. Domowe jedzenie nie, chociaż moja jak widzi kajzerkę to walczy.![]()
Co do karmy to kupuję jak @redorange666 w zoologicznym royal canin, albo purinę, moja woli raczej tą drugą.
Przede wszystkim zapytaj jak był karmiony do tej pory, bo nagła rewolucja może zaszkodzić.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
