Kobiety zawodowych kierowców
Kobiety zawodowych kierowców
Kobietki jest wśrod Was jakaś narzeczona itp. kierowcy ? czy Was też wkurzają takie stereotypy o nich że wszędzie mają jakąś kobiete na boku ? już mi się tego słuchać nie chce .( wszyscy są wsadzani do tego samego wora nie rozumiem tego.Mój mężczyzna jest właśnie zawodowym kierowcą i wiem jak ta robota wygląda jest mega ciężka niebezpieczna itp.a ludzie to wyobrażają sobie cuda ahhh,jeśli ktoś ma na ten temat coś mądrego do powiedzenia zapraszam .)
-
paula
Re: Kobiety zawodowych kierowców
co prawda mnie ten "problem" nie dotyczy ale opowiem ci co mnie wkurzało.
Mój chłopak jest finansistą, pracuje jako księgowy w skarbówce. Nie ma w jego dziale żadnego faceta prócz niego! I początkowo też mnie bardzo denerwowały te komentarze że on ma w kim wybierać itd. Tylko nikt się nie zastanowił nad tym że średnia wieku tych bab to 40+. Każda z nich ma rodzinę. I mój facet miałby się nimi zainteresować? Naprawde mnei to denerwowało ale zrobiłam z tym szybciutko porządek i teraz już mi nikt nie dogaduje na ten temat ;P także proponuję wytłumaczyć wszystkim na czym polega ta praca i mieć w nosie ich zdanie.
Mój chłopak jest finansistą, pracuje jako księgowy w skarbówce. Nie ma w jego dziale żadnego faceta prócz niego! I początkowo też mnie bardzo denerwowały te komentarze że on ma w kim wybierać itd. Tylko nikt się nie zastanowił nad tym że średnia wieku tych bab to 40+. Każda z nich ma rodzinę. I mój facet miałby się nimi zainteresować? Naprawde mnei to denerwowało ale zrobiłam z tym szybciutko porządek i teraz już mi nikt nie dogaduje na ten temat ;P także proponuję wytłumaczyć wszystkim na czym polega ta praca i mieć w nosie ich zdanie.
Re: Kobiety zawodowych kierowców
Tak każdy powinien pilnować siebie.ja mam jeszcze taki problem jeśli wejde na jakieś fora dla kierowców i tam te kobiety kolesie wypisują te wszystkie głupoty...a same często święte nie są kiedy mężą nie ma w domu.Ahh LUDZIE .)
-
paula
Re: Kobiety zawodowych kierowców
i naprawdę się tym przejmujesz?
ja ci powiem że jestem bardzo zazdrosna o swojego faceta. Czasem po prostu wnerwia mnie jak jest miły choćby do ekspedientki w sklepie. Ale wiem że on NIGDY by mnie nie zdradził. Ufam mu i wierzę w to że jest ze mną szczęśliwy.
A wiesz kiedy facet zdradza? wtedy gdy jego kobieta przestaje już go interesować, kiedy ona się już w ogóle o niego nie stara. Dziwne nie? to właśnie oni powinni się o nas starać a jednak sami tego też potrzebują
faceci to takie dzieciaczki 
i serio, jeśli mu ufasz, kochacie się - to nie masz powodów do jakichkolwiek zmartwień!!
ja ci powiem że jestem bardzo zazdrosna o swojego faceta. Czasem po prostu wnerwia mnie jak jest miły choćby do ekspedientki w sklepie. Ale wiem że on NIGDY by mnie nie zdradził. Ufam mu i wierzę w to że jest ze mną szczęśliwy.
A wiesz kiedy facet zdradza? wtedy gdy jego kobieta przestaje już go interesować, kiedy ona się już w ogóle o niego nie stara. Dziwne nie? to właśnie oni powinni się o nas starać a jednak sami tego też potrzebują
i serio, jeśli mu ufasz, kochacie się - to nie masz powodów do jakichkolwiek zmartwień!!
Re: Kobiety zawodowych kierowców
Wiem wiem ludzie to głupoty gadają nie znając tematu zupełnie.) jej ja też jestem zazdrosna i to jak jejciu wkurza mnie jeśli tylko ktoś się uśmiechnie do niego to poprostu gotuje się we mnie,choć wiem że jest porządnym facetem .) wiem te że podoba się kobietą ./ czasem myśle że aż zanadto zabiegam hmhmh ale tak już mam .)
Re: Kobiety zawodowych kierowców
Nie ma co się przejmować takim gadaniem. Ludzie często wypisują bzdury albo dogadują a tak naprawdę to sami nie są święci. Ja prawie codziennie wysłuchiwałam takich durnych żarcików ze strony kolegi mojego połówka. A że to niby zawieszał na jakiejś seksbombie -klientce, a że zagadał z taką, dostał numer telefonu albo jakaś -jak to mówił "suczka" pytała o mojego faceta,że niby coś zrobił z nią na zapleczu... No masę takich pierdół wysłuchiwałam a wiedziałam, że nic z tego gadania nie było prawdą. Ot co głupie żarciki. Naprawdę doprowadzały mnie takie żarty do furii i gdybym się nie powstrzymała to przypierniczyłabym gorącą blachą w ten łysy, za przeproszeniem durny łeb kolegi. Idiotę bawiło to, że mogę być zazdrosna, że mogę się wkurzyć. Fakt, nie raz gryzłam się w język ale później odbijało się to na połówku. Już nawet nie konkretnie przez to, tylko nerwy musiały ujść i niestety trafiało na ukochaną osobę... W reszcie kolega z pracy przestał tak sobie żartować.
Skoro Twój mężczyzna nie dał Ci powodu żebyś zastanawiała się czy jest Ci wierny czy nie, to nie zamartwiaj się tym. Znasz swojego mężczyznę, żyjesz z nim, wiesz jaki jest, z resztą skoro czujesz, że jesteś dla niego najważniejsza to nie ma co dobierać sobie do głowy. A niestety zawsze znajdzie się ktoś kto się uśmiechnie, zacznie zachęcać do flirtu i w ogóle... Ważne, że zajęty facet nie zareaguje na takie gesty albo spławi taką osobę, bo ma już swoją kobietę.
A ci co tak gadają, niech sobie bełkoczą. Naprawdę szkoda na nerwów na takich ludzi...
Skoro Twój mężczyzna nie dał Ci powodu żebyś zastanawiała się czy jest Ci wierny czy nie, to nie zamartwiaj się tym. Znasz swojego mężczyznę, żyjesz z nim, wiesz jaki jest, z resztą skoro czujesz, że jesteś dla niego najważniejsza to nie ma co dobierać sobie do głowy. A niestety zawsze znajdzie się ktoś kto się uśmiechnie, zacznie zachęcać do flirtu i w ogóle... Ważne, że zajęty facet nie zareaguje na takie gesty albo spławi taką osobę, bo ma już swoją kobietę.
A ci co tak gadają, niech sobie bełkoczą. Naprawdę szkoda na nerwów na takich ludzi...
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Kobiety zawodowych kierowców
Dzięki .) najlepiej poprostu nie wchodzić na te dziwaczne fora gdzie same głupoty wypisuja .) pozdrawiam...
-
G****
Re: Kobiety zawodowych kierowców
Mialam faceta zawodowego kierowce, jezdzil tirami za granice i tu akurat ten stereotyp sie sprawdzil... Ale to zalezy od faceta...
Re: Kobiety zawodowych kierowców
Cześć dziewczyny ja wam powiem że tyle ile jest zawodów, tyle jest stereotypów 
Adrian

-
G****
Re: Kobiety zawodowych kierowców
No ale to nie zalezy od stereotypow tylko od charakteru faceta 
Re: Kobiety zawodowych kierowców
Zgadzam się wszystko zależy od charakteru i potrzeb faceta.
Re: Kobiety zawodowych kierowców
No ale jak widać ludzie się kierują stereotypamy jakie są przypisane do danego zawodu, a jest tak jak dziewczyny piszecie że wszystko zależy od charakteru 
Adrian

Re: Kobiety zawodowych kierowców
Szanowne Panie, zwracam sie z prośbą o wypelnienie ankiety dot. wplywu zawodu kierowcy na życie rodziny, niniejsza ankieta skierowana jest kobiet, które obecnie są w związku z zawodowym kierowcą samochodu ciężarowego. Jestem studentką Instytutu Socjologii na Uniwersytecie Opolskim. Chciałabym Panie prosić o wypełnienie poniższej ankiety, której wyniki posłużą do napisania pracy magisterskiej. Ankieta jest anonimowa, a informacje w ten sposób uzyskane będą wykorzystane wyłącznie dla celów naukowych. Z góry dziękuję za udział w badaniach i zapraszam do wypełnienia ankiety!
poniżej znajduje link do ankiety
http://www.ankietka.pl/ankieta/108415/z ... -domu.html
(adres bez spacji)
poniżej znajduje link do ankiety
http://www.ankietka.pl/ankieta/108415/z ... -domu.html
(adres bez spacji)
Re: Kobiety zawodowych kierowców
Mój mąż jest kierowcą, jeździ na tirach. Ale ja nie miałam nigdy problemu z zazdrością albo zastanawianiem się czy jakaś mu się nie nawinie. Bylam parę razy z nim w trasie i na własne oczy zobaczyłam jak to wygląda. Raz staliśmy w nocy na parkingu i chodziła jakaś lalunia od samochodu do samochodu w celach zarobkowych. Nie mogę powiedzieć żeby miała branie. Statystycznie nie większe niż wśród innych zawodów. Jedynym mankamentem takiej pracy jest rozstanie. Ciężko tak samemu 24 godziny na dobę. Nawet nie ma się do kogo odezwać. A i w domu mi jest smutno. Za to fajnie jest się witać... 
-
Babeczkowa_ewa
- Fajna Kobietka
- Posty: 102
- Rejestracja: śr lis 21, 2012 2:16 pm
Re: Kobiety zawodowych kierowców
O, właśnie przed chwilą wspominałam, że mój narzeczony przez pewien czas pracował w dużej firmie transportowej i też wtedy było gadanie, czy się nie boję, że kogoś ma itd. Nie, nie bałam się, bo Mu ufam, tym bardziej, że po jakimś czasie sam stwierdził, że będzie musiał z tej pracy zrezygnować, bo nie chce być gościem we własnym domu - zaczynaliśmy już wtedy powoli myśleć o ślubie i założeniu rodziny. Nie powinno się wrzucać wszystkich do jednego wora, bo to przykre jest
Równie dobrze facet może pracować w biurze i bzykać sekretarkę! Tak naprawdę, jak ktoś chce zdradzić, to nie jest Mu do tego potrzebny żaden konkretny zawód :]
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość