Kłótnie, brak zrozumienia- przyzwyczajenie??

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
wr***

Kłótnie, brak zrozumienia- przyzwyczajenie??

Post autor: wr*** »

hej, dawno nie pisałam, ale mam delikatne rozdarcie życiowe i dlatego postanowiłam znów napisać. A dokładniej chodzi o mój związek który już trwa od maja. Już sama nie mam pojęcia co myśleć i robić. Koleżanka podsunęła mi myśl że to przyzwyczajenie już się zrobiło między mną a moim chłopakiem, w sumie sama nie wiem. Widzimy się prawie codziennie a nawet kilka razy dziennie bo mieszkamy na tym samym osiedlu a dokładniej dzieli nas tylko kilka klatek. Ogólnie od samego początku były kłótnie, tarcie, myślałam, że po prostu musimy się dotrzeć bo mamy bardzo podobne ogniste charakterki, ale do tej pory są sprzeczki. W moim przypadku ostatnio padały nawet słowa że się waham i że żałuje związku z powodu przepłakanych nocy przez niego i jego słów które bardzo mnie zraniły. Najgorsze jest to że jak ja zawiniłam musiałam latać przepraszać i zmieniać się a jak ja proszę go o zmianę to przewraca oczami i zbywa temat. Wraca do bardzo niemiłej mojej przeszłości w kłótniach a później powie nic nie znaczące " sorry". Nie mam pojęcia już co robić, nie jestem w stanie z nim zerwać bo go kocham ale też ostatnio już nie daje rady z tym wszystkim. Kłótnie czasami zdarzają się nawet kilka razy w tygodniu o byle co a później jest strzelanie i cisza i wielki foch w jego wykonaniu a mimo że on zawinił ja lgnę do niego i nie chce końca. Wiem że nie jestem idealna, jestem dziewczyną która nie wierzy w swoje możliwości, jest zdołowana, zakompleksiona i mocno zraniona przez poprzednich facetów. Poradźcie coś bo już na prawdę nie daje rady a zagryzanie zębów i udawanie że jest ekstra a w duchu ból na dłuższą metę się nie uda...:(
ixa
Jestem tu nowa :)
Posty: 14
Rejestracja: pn lut 09, 2015 5:15 pm

Re: Kłótnie, brak zrozumienia- przyzwyczajenie??

Post autor: ixa »

Witaj ''wredotko" :) Czuje się w twojej wypowiedzi zmęczenie, rozpacz i bezradność. Często niestety bywa , że uczucie wiąże się z cierpieniem , konfliktami ,z poczuciem winy co - jeśli nie jesteśmy pewne siebie i silne - powoduje pogłębianie problemu.Nie piszesz co to za błahe sprawy , o które się kłócicie , a to bardzo ważne wbrew pozorom - można z nich wiele wyczytać . Przytocz proszę parę przykładów , a spróbuję się temu przyjrzeć
wr***

Re: Kłótnie, brak zrozumienia- przyzwyczajenie??

Post autor: wr*** »

"ixa" ostatnio kłótnia była np. o to że wspomniałam o jego koleżance z pracy jest śliczna, wysportowana i dała mu buziaka w policzek na przywitanie pełen szacunek dla niego że powiedział mi o tym od razu ale jak sama wiesz wg mnie wszystkie inne są świetne a ja jestem ta zła beznadziejna i zazdrość wzięła górę. Inna sytuacja była taka że ciągle przypomina mi o moim byłym i się on dołuje tym że nigdy mu nie dorówna a nawet nigdy ja o tym nie wspomniałam że ma być taki sam jak poprzednik. Z jednej strony jego strzały mnie tak dołują że blokuje się jeszcze bardziej ale z drugiej jak tylko go zobaczę nie potrafię przestać się uśmiechać... wiem że mamy takie same charaktery ale mam dość już ciągłego zmieniania się, zagryzania zębów i brania winy na siebie, a jak jest poważna rozmowa o jego wadach i moja prośba aby je zmienił to zbywa to i uważa że jednak dalej jest tylko i wyłącznie moja wina. Nie chce go bronić ale muszę powiedzieć też że jak są problemy to on nie ucieka, zawsze jest wtedy kiedy go potrzebuję i mnie wspiera, ale są też momenty które mnie przerażają.
ixa
Jestem tu nowa :)
Posty: 14
Rejestracja: pn lut 09, 2015 5:15 pm

Re: Kłótnie, brak zrozumienia- przyzwyczajenie??

Post autor: ixa »

Chyba powinnaś być bardziej stanowcza i nie wstydż się tego że nie podobają ci się jakieś buziaki na powitanie. Taka odwaga koleżanek może mieć swoje przyczyny - może powinien trzymać większy dystans ]w stosunku do koleżanek . A tak w ogóle to pomyśl o sobie : dbaj o siebie , rozwijaj się i nie zabiegaj, nie koncentruj się za bardzo na tym co powie , co zrobi itd, itp . Najpierw żeby sprawdzić reakcję , a może docelowo? W każdym razie inwestycja w siebie zawsze procentuje - wiem co mówię :)
wr***

Re: Kłótnie, brak zrozumienia- przyzwyczajenie??

Post autor: wr*** »

Zapewne masz racje ale wiesz powiem szczerze że jak katowałam się ćwiczeniami i dbaniem o linie to oczywiście było gadanie że nie jem i ze za dużo ćwiczę, albo jak pomalowałam się ładniej i dokładniej i wystroiłam to zamiast komplementu była krytyka, w sumie nie ma co się dziwić... Poznał mnie w starym rozciągniętym dresie w niedbałej fryzurze i sie wtedy mną zainteresował tak samo jest jak widzi mnie np z mokrymi włosami i bez makijażu wtedy to nie moge się opędzić od niego i jego komplementów... Zastanawiam się czy nie potrzeba by mi było takiej chwili wolności aby na nowo zatęsknić za nim i za jego przytuleniem ... nie wiem już sama...;/
daruśka
Jestem tu nowa :)
Posty: 3
Rejestracja: czw lut 19, 2015 12:09 pm

Re: Kłótnie, brak zrozumienia- przyzwyczajenie??

Post autor: daruśka »

oj u mnie podobna sytuacja tyle ze 5 lat mieszkamy razem, wypominanie byłych, jakies dziwne docinki, kłotnie o wszystko, nawet rozmowy tel jakies zimne i chamskie...a potem powrót z pracy buzi na przywitanie i taka dziwna atmosfera...juz nie daję rady
wr***

Re: Kłótnie, brak zrozumienia- przyzwyczajenie??

Post autor: wr*** »

"daruśka" a nie pomyślałaś o tym żeby nie mieszkać razem? w sumie ja ze swoim planuje od wakacji spróbować wspólnego mieszkania... a jak to wyjdzie nie wiem. Ja wiem że 5 lat to dużo więcej niż u mnie kilka miesięcy ale mogę szczerze powiedzieć że nasze ostatnie rozmowy i moje ciągłe uparcie trochę dało... Wczoraj obiecał, że się zmieni i mam nadzieję że tak się stanie... i przyznał rację że wypominanie byłego było bez celu... bo to było i nie wróci już...
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Snappy [Bot] i 1 gość