Jak to jest u Was?
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Jak to jest u Was?
Jak wyglądają u Was kłótnie i jak często się kłócicie?
Zastanawiam się, czy wszystko ze mną w porządku. W poważnych i istotnych kwestiach bez problemu potrafimy się dogadać, ale jeżeli chodzi o tzw. duperele to często się kłócimy.. Jaka jest recepta i sposób na przymykanie oka na mało istotne rzeczy?
Nie potrafię tak. Jak coś mnie denerwuje (a jest to wiele rzeczy) to od razu mówię, a może nie mówię, tylko oznajmiam pretensjonalnym tonem, często sobie wkręcam jakieś złe rzeczy,a potem podświadomie w to wierzę i się wkurzam na niego. On Bogu ducha winien nie wie o co mi chodzi, ale znosi moje fochy. Przytula, całuje.. Wczoraj już chyba nie wytrzymał.. Było już późno, chciałam się położyć spać, ale nie sama, tylko z nim. Czekałam aż skończy komputerową pracę, ale dochodziła północ i poszłam do niego do salonu. Zamknęłam mu komputer przed nosem i oznajmiłam, że natychmiast ma iść ze mną spać. On się strasznie wkurzył. Baardzo. czego efektem było to, że spał w salonie. Powiedział, że za dużo sobie pozwalam. A mogłam po prostu iść spać do sypialni i poczekać na niego.
Nie wiem, gdzie leży problem? Każdy ma swoje wady, ale jak obiektywnie spojrzę na sprawę to jednak więcej kłócimy się z mojego powodu. Zdecydowanie więcej. On potrafimy wiele razy się przymknąć, a ja od razu skaczę do niego z krzykiem.Dziś wróciłam rano z siłowni, on rozwiesił pranie, ogarnął mieszkanie po sobie i zaczął się zbierać do pracy, szukał kluczyków do auta, dałam mu, ale już zaczełam sie do niego drzeć za wczoraj,z a to spanie w salonie. Kilka razy przeklnełam i tu cały problem, bo go to dotkneło i wychodząc powiedział, ze bede tego zalowala, ze takie słowa polecialy. Bardzo żałuje, ale nie potrafię inaczej. Jestem nerwusem i tak chlapne i potem pomyślę. Napisałam, że przepraszam za przekleństwa, ale wczoraj mnie okropnie potraktował i takie tam, a on pomimo, ze byl na fb to specjalnie nie wyswietlił. Co robie nie tak? Jak to jest u Was kochane? Kto częściej prowokuje kłotnie i kto potrafi pierwszy wyciągnąć rękę?
Zastanawiam się, czy wszystko ze mną w porządku. W poważnych i istotnych kwestiach bez problemu potrafimy się dogadać, ale jeżeli chodzi o tzw. duperele to często się kłócimy.. Jaka jest recepta i sposób na przymykanie oka na mało istotne rzeczy?
Nie potrafię tak. Jak coś mnie denerwuje (a jest to wiele rzeczy) to od razu mówię, a może nie mówię, tylko oznajmiam pretensjonalnym tonem, często sobie wkręcam jakieś złe rzeczy,a potem podświadomie w to wierzę i się wkurzam na niego. On Bogu ducha winien nie wie o co mi chodzi, ale znosi moje fochy. Przytula, całuje.. Wczoraj już chyba nie wytrzymał.. Było już późno, chciałam się położyć spać, ale nie sama, tylko z nim. Czekałam aż skończy komputerową pracę, ale dochodziła północ i poszłam do niego do salonu. Zamknęłam mu komputer przed nosem i oznajmiłam, że natychmiast ma iść ze mną spać. On się strasznie wkurzył. Baardzo. czego efektem było to, że spał w salonie. Powiedział, że za dużo sobie pozwalam. A mogłam po prostu iść spać do sypialni i poczekać na niego.
Nie wiem, gdzie leży problem? Każdy ma swoje wady, ale jak obiektywnie spojrzę na sprawę to jednak więcej kłócimy się z mojego powodu. Zdecydowanie więcej. On potrafimy wiele razy się przymknąć, a ja od razu skaczę do niego z krzykiem.Dziś wróciłam rano z siłowni, on rozwiesił pranie, ogarnął mieszkanie po sobie i zaczął się zbierać do pracy, szukał kluczyków do auta, dałam mu, ale już zaczełam sie do niego drzeć za wczoraj,z a to spanie w salonie. Kilka razy przeklnełam i tu cały problem, bo go to dotkneło i wychodząc powiedział, ze bede tego zalowala, ze takie słowa polecialy. Bardzo żałuje, ale nie potrafię inaczej. Jestem nerwusem i tak chlapne i potem pomyślę. Napisałam, że przepraszam za przekleństwa, ale wczoraj mnie okropnie potraktował i takie tam, a on pomimo, ze byl na fb to specjalnie nie wyswietlił. Co robie nie tak? Jak to jest u Was kochane? Kto częściej prowokuje kłotnie i kto potrafi pierwszy wyciągnąć rękę?
- kokoszanel
- Super Gaduła
- Posty: 1182
- Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am
Re: Jak to jest u Was?
No cóż, jesteś nerwusem jak sama powiedziałaś. I to nie on powinien ale ty powinnaś popracować nad sobą. Doskonale o tym wiesz. Zwróć uwagę, że facet jak sama mówiłaś mimo wszystko jakoś wytrzymuje twoje wybuchy złości często na pewno z totalnej głupoty. Wcale się nie dziwie że spał na kanapie. Nikt nigdy nie wytrzyma długo z osobą tak wybuchową, nerwową, która robi jazdy z byle powodu. Nie dziw się gdy kiedyś pięknego dnia w końcu facet obudzi się i stwierdzi że już ma dość, że szala się przelała, że już dłużej nie wytrzyma. Takie akcje zabijają również w człowieku uczucia do tej osoby wybuchowej. Chcesz tego? Więc albo siebie zmienisz, albo w końcu zobaczysz, że zostałaś sama.
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
Re: Jak to jest u Was?
Tu już masz jedną odpowiedz co robisz źle...escandelle pisze:Jak coś mnie denerwuje (a jest to wiele rzeczy) to od razu mówię, a może nie mówię, tylko oznajmiam pretensjonalnym tonem, często sobie wkręcam jakieś złe rzeczy,a potem podświadomie w to wierzę i się wkurzam na niego.
Niestety ale życie z drugim człowiekiem, a może i stety, to też akceptowanie jego wad.
Przede wszystkim musisz zacząć od siebie. Zacząć panować nad sobą, każdy ma prawo do małych i większych potknięć.
I jeszcze jedna istotna sprawa, sposób jaki mówimy o tym co nam przeszkadza.
Może własnie powinnaś od tego spróbować zacząć... Zamiast oznajmiać coś pretensjonalnie, spróbować zmienić ton, powiedzieć co, obracając całość w żart.
Powiem Ci tylko, że.... Każdy ma swój limit wytrzymałości.. Jak dalej będziesz tak traktować swojego partnera, to niestety ale sobie pójdzie, taka prawda
A za to to ja bym nie wiem co zrobiła... Skoro ma coś na tyle ważnego, że kończy coś w domu, to znaczy że jest pilne... zamknięcie tak o lapka może spowodować niezapisanie pracy a więc podwójną robotę... A dlaczego.. bo Ty nie chcesz spać sama..escandelle pisze: Czekałam aż skończy komputerową pracę, ale dochodziła północ i poszłam do niego do salonu. Zamknęłam mu komputer przed nosem i oznajmiłam, że natychmiast ma iść ze mną spać.
Wystarczyło podejść dopytać czy jeszcze długo i czy nie może skończyć bo nie chcesz sama zasypiać. Spytac sie delikatnie i miło...
Nie dziwię się że spał na kanapie ... uwierz....
Wiem, że to nie łatwe, ale warto.. U nas skończyło się wiele kłótni i chorych akcji, kiedy ja zaczęłam panować nad sobą...
Owszem dalej się nie raz na mojego wkurzę.. Teraz jeszcze w ciąży wiele rzeczy mnie bardziej wkurza.. Ale rozmawiamy.. Z niektórych "duperel" które mnie wkurzają żartuję, by inaczej to odebrał... Uwierz, działa...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Jak to jest u Was?
escandelle pisze:Jak wyglądają u Was kłótnie i jak często się kłócicie?
Zastanawiam się, czy wszystko ze mną w porządku. W poważnych i istotnych kwestiach bez problemu potrafimy się dogadać, ale jeżeli chodzi o tzw. duperele to często się kłócimy.. Jaka jest recepta i sposób na przymykanie oka na mało istotne rzeczy?
Nie potrafię tak. Jak coś mnie denerwuje (a jest to wiele rzeczy) to od razu mówię, a może nie mówię, tylko oznajmiam pretensjonalnym tonem, często sobie wkręcam jakieś złe rzeczy,a potem podświadomie w to wierzę i się wkurzam na niego. On Bogu ducha winien nie wie o co mi chodzi, ale znosi moje fochy. Przytula, całuje.. Wczoraj już chyba nie wytrzymał.. Było już późno, chciałam się położyć spać, ale nie sama, tylko z nim. Czekałam aż skończy komputerową pracę, ale dochodziła północ i poszłam do niego do salonu. Zamknęłam mu komputer przed nosem i oznajmiłam, że natychmiast ma iść ze mną spać. On się strasznie wkurzył. Baardzo. czego efektem było to, że spał w salonie. Powiedział, że za dużo sobie pozwalam. A mogłam po prostu iść spać do sypialni i poczekać na niego.
Nie wiem, gdzie leży problem? Każdy ma swoje wady, ale jak obiektywnie spojrzę na sprawę to jednak więcej kłócimy się z mojego powodu. Zdecydowanie więcej. On potrafimy wiele razy się przymknąć, a ja od razu skaczę do niego z krzykiem.Dziś wróciłam rano z siłowni, on rozwiesił pranie, ogarnął mieszkanie po sobie i zaczął się zbierać do pracy, szukał kluczyków do auta, dałam mu, ale już zaczełam sie do niego drzeć za wczoraj,z a to spanie w salonie. Kilka razy przeklnełam i tu cały problem, bo go to dotkneło i wychodząc powiedział, ze bede tego zalowala, ze takie słowa polecialy. Bardzo żałuje, ale nie potrafię inaczej. Jestem nerwusem i tak chlapne i potem pomyślę. Napisałam, że przepraszam za przekleństwa, ale wczoraj mnie okropnie potraktował i takie tam, a on pomimo, ze byl na fb to specjalnie nie wyswietlił. Co robie nie tak? Jak to jest u Was kochane? Kto częściej prowokuje kłotnie i kto potrafi pierwszy wyciągnąć rękę?
Brakuje Ci zwykłej ogłady.
Facet musiał dłużej popracować na kompie a Ty biedna nie chciałaś spać sama, więc mu zamknęłaś lapka, prawdopodobnie skasowałaś mu część pracy i jeszcze się dziwisz.
Szczerze mówiąc na miejscu Twojego faceta bym Cię ostrzej potraktowała, bo ewidentnie myślisz za dużo o sobie, narzucasz swoje zdanie i jeszcze uparcie stawiasz na swoim mimo, że nie masz racji. Wydajesz się być takim typem osoby, która podczas dyskusji, nawet, jak już wie, że źle robi i się myli, i tak tupnie nogą i dorzuci kilka słów za dużo.
Związek nie na tym polega i może kiedyś to zrozumiesz. Pytasz o receptę, to masz: dojrzej. Albo go stracisz, a z tego, co tu czytam, to raczej wiele nie brakuje.
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: Jak to jest u Was?
Łał.. Chyba potrzebowałam kubła zimnej wody. Dziękuję Wam za szczere opinie. Zachowuje się jak egoistka i o wszystko się czepiam mojego mężczyzny, przyszłego męża, który jest cudownym człowiek. Wiem, że muszę trochę odpuścić, zmienić się. Mam nadzieję, że mi się uda. Tylko jak walczyć z takimi napadami złości ?
Dziękuję Wam raz jeszcze.
człowiekiem miało być *
Dziękuję Wam raz jeszcze.
człowiekiem miało być *
Ostatnio zmieniony wt mar 22, 2016 6:23 pm przez Hadassa, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: łączenie postów
Powód: łączenie postów
Re: Jak to jest u Was?
Ja kłócę się ze swoim partnerem rzadko, prawdę mówiąc szkoda mi czasu i siły na spory i nerwy. Wole przegadać drażliwe tematy. Oczywiście od czasu do czasu ktoś się uniesie albo nastąpi jakiś zgrzyt, ale staramy się jak najszybciej dojść do porozumienia, zwłaszcza, że to są zazwyczaj błahe, niewiele znaczące pierdoły.
Re: Jak to jest u Was?
Spróbuj sobie nie wkręcać i nie dopisywac historii.. bo tak się chyba najczęściej dziej.
A kolejna rzecz... Tak jak pisałam, jak już chcesz zwrócić na coś uwagę, to spróbuj w inny sposób, a nawet innym tonem
A kolejna rzecz... Tak jak pisałam, jak już chcesz zwrócić na coś uwagę, to spróbuj w inny sposób, a nawet innym tonem
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Jak to jest u Was?
Kłócimy się rzadko, może dlatego, że już długo jesteśmy i nauczyliśmy się rozmawiać - a jeśli rozmawiać sięnie da, to kłócimy się intensywnie i dość krótko. Potem z pół godziny na ochłonięcie i wszystko wraca do normy 
http://silveris.pl - świat srebrnej biżuterii
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: Jak to jest u Was?
Dziękuję Wam kochane za odpowiedzi. Wdrożyłam już w nasze życie spokojniejszy ton i trochę ochłonęłam. Mam nadzieje, że będzie coraz lepiej 
Re: Jak to jest u Was?
Powodzenia, bo to wymaga dużo pracy, ale warto 
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Jak to jest u Was?
Polecam Ci filmiki motywacyje Wawrzyniaka i Grzesiaka - fajnie mówią o sprawach związkowych 
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość