Jak poradzic sobie po roztaniu?
Jak poradzic sobie po roztaniu?
Cześć. Jestem tutaj nowa. Mam problem z ktorym nie radze sobie. Mianowicie jestem mezatka od 9 lat mamy dwie cudowne córeczki. Na początku naszego związku nie było łatwo ale z czasem zaczęło się układać aż do teraz.... Mój maz pracuje zagranica od jakiegoś czasu zaczęło się wszystko sypać. Jestem dla niego obojętna. Potrafi nie odebrać odemnoe telefonu przez dwa dni a tłumaczy się ze nie miałal czasu. Nie mogę tego zrozumieć strasznie to boli. Wrzeszczy czasem na mnie i dzieci bez powodu. Jak przyjeżdża do domu na tydzień to pierwsze dwa dni jest pięknie później nie interesuje go nic ważne żeby miał ciepły obiad laptop i telewizor. A gdy dzoeci chcą się z nim pobawić to jedyne co umie to nakrzyczec na nie. Wiem ze powinnam coś z tym zrobic ale boje się ze sobie bez niego nie poradzę. Zresztą często mi to powtarza ze bez niego jestem nikim. Nadal go kocham chociaż robi nam straszna krzywdę. Proszę pporadzcie mi co mam zrobic i jak przetrwaćgdyby naprawdę nam nie wyszło? Jestem od niego
uzależniona
boje się ze sobie bez niego nie poradzę. Nigdy nie stanął w mojej obronie. Boje się także o
dzieci . Co z nimi? Strasznie go kochają i tęsknią ale on nie ma czasu żeby odebrać od nas telefon proszę o poradę
uzależniona
boje się ze sobie bez niego nie poradzę. Nigdy nie stanął w mojej obronie. Boje się także o
dzieci . Co z nimi? Strasznie go kochają i tęsknią ale on nie ma czasu żeby odebrać od nas telefon proszę o poradę
-
Pletwa Reborn
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
Powinnaś przypomnieć mu, że jesteś w jego życiu kimś ważnym i dzieci też. Człowieka który wróci do domu po długie nieobecności wszystko denerwuje i dotyka obojętność, wiem to po sobie. Musisz pokazać mu, że ta jego obojętność boli, jak nie przez rozmowe to znajdź inny sposób. Jak się postara to z czasem się tego oduczy. Ważne, żeby wiedział.
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
Dziękuję za poradę ale juz rozmawiałam z nim o tym on wie ze zle mi z tym. Niestety nic z tym nie zrobił. Wydaje mi się czasem ze kogoś ma.
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
Życie za miedza zmienia, widze po znajomych jak poobrastali w piórka...
ale u Ciebie może byc co innego, może w głębi duszy ma żale że on tam sam, tyra na Was a Ty sobie w domku siedzisz.
Ja wiem i Ty tez że ktos z tymi dziecmi byc musi ale dla mężczyzn to czasem tak ciężkie do ogarnięcia że stwarzają takie chore akcje. Najgorsze jest to że nie powiedzą w czym rzecz tylko zamykaja sie w sobie i wyrzywają emocjonalnie na partnerce.
dla mnie to straszna dziecinada.
Nie wiem co Ci poradzic bo jesli on nie powie w czym rzecz to tak jakby nic nie można było z tym zrobic, zmienic...bo zwyczajnie nie wiadomo co...
Ewentualnie pozostaje opcja totalnego zobojętnienia, jak zobaczy że i ty sie oddalasz to może cos w nim ruszy.
spróbowac nie zaszkodzi, skoro rozmowy nic nie dają to chyba gorzej byc nie może a jedynie nadzieja ze sie cos poprawi.
ale u Ciebie może byc co innego, może w głębi duszy ma żale że on tam sam, tyra na Was a Ty sobie w domku siedzisz.
Ja wiem i Ty tez że ktos z tymi dziecmi byc musi ale dla mężczyzn to czasem tak ciężkie do ogarnięcia że stwarzają takie chore akcje. Najgorsze jest to że nie powiedzą w czym rzecz tylko zamykaja sie w sobie i wyrzywają emocjonalnie na partnerce.
dla mnie to straszna dziecinada.
Nie wiem co Ci poradzic bo jesli on nie powie w czym rzecz to tak jakby nic nie można było z tym zrobic, zmienic...bo zwyczajnie nie wiadomo co...
Ewentualnie pozostaje opcja totalnego zobojętnienia, jak zobaczy że i ty sie oddalasz to może cos w nim ruszy.
spróbowac nie zaszkodzi, skoro rozmowy nic nie dają to chyba gorzej byc nie może a jedynie nadzieja ze sie cos poprawi.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
Dziękuję za wpis. Ja do tej pory pracowałam stwierdziliśmy wspólnie we wrześniu ze muszę jednak zrezygnować z pracy bo moi rodzice którzy do tej pory opiekowali się córkami nie dawali juz rady połączyć wszystkich obowiązków. Wydaje mi się ze moze i twoje rozwiązanie jest dobre. Mam nadzieje ze zmieni podejście do nas. Wkoncu nadzieja umiera ostatnia.
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
Jeszcze taka mała uwaga odnośnie moich obserwacji, może będzie przydatna 
Mężczyźni lubia byc podziwiani i wynagradzani za to że tak "ciężko" harują na swoja famillie...
Być może Twój mąż miał inne wyobrażenie przyjazdów do domu, oczyma wyobraźni
widział Cie w sexi stroju, steskniona rzucajaca się do całowania i pieszczot...
Facet doceniony i zaspokojony to facet szczęśliwy
Jak już wkraczasz na drogę eksperymentowania to może najpierw wypróbuj to, jak nie pomoże to olewka na niego
Mężczyźni lubia byc podziwiani i wynagradzani za to że tak "ciężko" harują na swoja famillie...
Być może Twój mąż miał inne wyobrażenie przyjazdów do domu, oczyma wyobraźni
widział Cie w sexi stroju, steskniona rzucajaca się do całowania i pieszczot...
Facet doceniony i zaspokojony to facet szczęśliwy
Jak już wkraczasz na drogę eksperymentowania to może najpierw wypróbuj to, jak nie pomoże to olewka na niego
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
W naszym związku seksu nigdy nie brakowało. Czasem mam dosyć tego ze to wiecznie ja latam i skakam koło niego a on ma to wszystko w nosie. Myślę juz nawet nad tym żeby stanowczo mu powiedziec ze ma zjechać do Polski bo od 2 lat nasze małżeństwo to tylko pretensje. Wiesz co mnie jeszcze bardzo boli ze jak przyjeżdża to do swojej mamy jeździł by codziennie jest na każde jej zawołanie. I znowu to pytanie a gdzie miejsce dla mnie....... Jestem tylko osoba do seksu. Naprawdę mam dosyć. Milcze cały czas nie dzwonie do niego . On jakoś też nie 
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
Właściwie to przyznam Ci się ,że ja tez mam takie odczucie w swoim związku, że jestem tylko do sexu.
Tyle,że Twój partner chociaż daje Ci kasę, bo chyba daje prawda?
A u mnie to juz zupelnie inna bajka..
Tyle,że Twój partner chociaż daje Ci kasę, bo chyba daje prawda?
A u mnie to juz zupelnie inna bajka..
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
Z ta kasa to też mnie oddziela pracując w Niemczach daje mi 2 tyś na miesiąc twierdzi ze oszczędzać musimy nie pamiętam kiedy sobie ostatnio coś kupilam
Wydaje mi się ze on dużo pomaga swojej mamie finansowo nie podoba mi się to ale boje się odezwać bo wiem ze skończy się awantura. Siedząc i myśląc sobie czasem to mam serdecznie dosyć. Jestem jakoś jego służąca i podgląd a a nie zona.
A jeżeli chodzi o seks to też jest teraz całkiem inaczej. Ważne żeby jemu było dobrze. Jedno i to samo. Kiedyś nie nalegał na pozycje które nie lubie teraz wręcz przeciwnie.
Wydaje mi się ze on dużo pomaga swojej mamie finansowo nie podoba mi się to ale boje się odezwać bo wiem ze skończy się awantura. Siedząc i myśląc sobie czasem to mam serdecznie dosyć. Jestem jakoś jego służąca i podgląd a a nie zona.
A jeżeli chodzi o seks to też jest teraz całkiem inaczej. Ważne żeby jemu było dobrze. Jedno i to samo. Kiedyś nie nalegał na pozycje które nie lubie teraz wręcz przeciwnie.
Ostatnio zmieniony ndz lis 02, 2014 4:41 pm przez Jamelia, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód: łączenie postów. Jak chcesz cos jeszcze dodać to edytuj ostatni swój post i tam dodaj :)
Powód: łączenie postów. Jak chcesz cos jeszcze dodać to edytuj ostatni swój post i tam dodaj :)
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
W temacie "mamunia" tez cos wiem...
Ach zycie...
No ale wynajmujecie mieszkanie ,ze Ci te 2tys nie starczaja zeby sobie cos kupic?
Ach zycie...
No ale wynajmujecie mieszkanie ,ze Ci te 2tys nie starczaja zeby sobie cos kupic?
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
Tak mam kredyt na mieszkanie. Nie licząc juz innych opłat jak prąd gaz oto.
Mamy kredyt na mieszkanie a i jeszcze inne opłaty dochodza
Mamy kredyt na mieszkanie a i jeszcze inne opłaty dochodza
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
Czyli wyliczone masz na styk, ze tak powiem.
No to nieciekawie też.
Nie wiem juz co mam Ci jeszcze powiedziec, widze że nasze sytuacje sa bardzo podobne wiec może trzeba zaczekac az ktoś sie wypowie inny, najlepiej ktoś kto miał taki problem i jakos temu zaradził
Edytuj posty jak cos dodajesz a nikt się jeszcze pod Toba nie wypowiedzial.
No to nieciekawie też.
Nie wiem juz co mam Ci jeszcze powiedziec, widze że nasze sytuacje sa bardzo podobne wiec może trzeba zaczekac az ktoś sie wypowie inny, najlepiej ktoś kto miał taki problem i jakos temu zaradził
Edytuj posty jak cos dodajesz a nikt się jeszcze pod Toba nie wypowiedzial.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
Olu prosiłam żebyś edytowała swojego ostatniego posta kiedy chcesz coś dodac , a nikt sie pod Toba nie wypowiedział.
Taki regulamin, proszę abyś się dostosowała.
Taki regulamin, proszę abyś się dostosowała.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
Ok przepraszam jeszcze się troche tutaj nie lapie
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
Hmmm, ciężka sprawa. Najgorsze, że próbowałaś z nim rozmawiać, ale jak mówisz, on nic sobie z tego nie robi. Być może spróbuj raz jeszcze, ale powiedz jak się czujesz i że jeśli nic się nie zmieni, będziesz musiała pomyśleć o rozstaniu.
Być może ten kubeł zimnej wody trochę na niego podziała. Życzę powodzenia!
Być może ten kubeł zimnej wody trochę na niego podziała. Życzę powodzenia!
"Gdyby tak pani zabiła
Przewrotną w sobie kobietę,
Tę niebezpieczną panterkę,
Tę chytrą, wieczną heterkę,
To głupie, fałszywe zwierzę"
J. Tuwim
Przewrotną w sobie kobietę,
Tę niebezpieczną panterkę,
Tę chytrą, wieczną heterkę,
To głupie, fałszywe zwierzę"
J. Tuwim
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
Dziękuję dziewczyny za wszystkie wpisy ale ja juz pasuje. Nie rozumiem mojego męża. każdy weekend to jakas porażka.dzwonie telefonu nie odbiera na końcu go wyłączy. A jak juz odbierze to wielkie ale ma czepia się wszystkiego. Natomiast w ciągu tygodnia człowiek anioł. Od trzech dni była cisza i pretensje a dzisiaj zadzwonił jakby nigdy nic się nie stało. On jest niepoważny. Przyjdzie kolejny weekend lub powrót do domu i znowu się zacznie. Nie mam juz siły. Zachowuje się jak duże dziecko. Kocham go ale nie mam siły patrzeć na jego fochy. Ja w ciąży nie miałam takich zmian nastrojów. Rozmawiałam dzisiaj z nim co mnie boli ze mi zle z tym to stwierdził ze wie ze się poprawi. Cośs czuje ze to poprawa tylko do weekendu. Ja pasuje.
Re: Jal poradzic sobie po roztaniu?
Oj biedne my kobiety...Dajcie sobie czas.
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość