imprezy
imprezy
Cześć, piszę w pewnej może dla niektórych śmiesznej sprawie. Jestem z chłopakiem ponad 2 lata. Nienawidzę bez niego gdziekolwiek wychodzić. Tak naprawdę nie umiem do końca wyjaśnić dlaczego. Na imprezie w klubie z koleżankami zdarzyło mi się być dosłownie 2 razy ponieważ wolę, kiedy on jest obok. Jednak z drugiej strony jest trochę odwrotnie. Raz na jakiś czas poruszamy ten temat i nieraz słyszę od niego: ''fajnie by było gdybym poszedł sam z kolegami, no wiesz, męskie grono'' . Nurtuje mnie pytanie dlaczego? Potanczyc? Przecież tak rzadko to robi.Nie wyobrażam sobie jego tańczącego w kółku z 2 kolegami. Z reszta czy nie przyjemniej jest zatanczyc ze swoją kobietą? Mieć ją obok? Nie ograniczam go, widujemy się raz dziennie, z kolegami w przerwie między obowiązkami jest caly czas, mieszka sam także zawsze może ich zaprosić. Nie widzę problemu. Dlaczego aż tak bardzo ciągnie go do klubu? Nie wiem czy to kwestia zaufania ale bardzo mi się ten pomysł nie podoba. A na moje pytania odpowiada że wyjście z kolegami do klubu jest na takiej samej zasadzie jak babskie wyjście. Z tą różnicą że ja nigdy nie chcę chodzić bez niego, 2 razy zostalam wrecz zmuszona przez znajome a cala impreze spedzilam z telefonem w reku... chyba zwariowalam.co myslicie? 
pam
Re: imprezy
Bo męskie wyjście to męskie wyjście
i taka prawda.
Facet po prostu czasem potrzebuje spotkań w męskim gronie, zobaczyć mecz, iść na piłkę, iść na piwo, bez kobiety.
Na dobrą sprawe kobiecie też dobrze zrobi wolny wieczór i kilka chwil dla siebie...
Tak samo jak babskie wyjścia też są wskazane..
Facet po prostu czasem potrzebuje spotkań w męskim gronie, zobaczyć mecz, iść na piłkę, iść na piwo, bez kobiety.
Na dobrą sprawe kobiecie też dobrze zrobi wolny wieczór i kilka chwil dla siebie...
Tak samo jak babskie wyjścia też są wskazane..
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: imprezy
Ja osobiscie wole imprezowac bez mojego faceta i to wcale nie w babskim gronie, tylko w moim wlasnym. On ma swoje grono a ja swoje.oczywiscie sa tez wyjscia wspolne i ze wspolnymi znajomymi. Ale troche luzu i swobody musi byc. Mieszkamy ze soba od ponad 3 lat, malzenstwem jestesmy od prawie 2 i na poczatku wiadomo, chce sie byc z druga osoba przez caly czas wiec pierwsze miesiace oznaczaja glownie imprezy wspolne. Ale po 2 latach daj mu troche luzu
chce isc z kolegami, nawet potanczyc z kolezankami to czemu nie?:) przeciez taniec i rozmowa z dziewczynami to nie zdrada, a on potrzebuje miec troche swobody.
Re: imprezy
Jestem za tym żeby poszedł i się pobawił. Zabranianie i robienie wyrzutów że woli iść bez Ciebie jeszcze bardziej go nakręci.
Daj chłopakowi pożyć
Pójdzie, pobawi się i starczy mu na kolejne 2 lata 
Daj chłopakowi pożyć
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: imprezy
Mysle, ze zwiazek na zasadzie papuzki nierozlaczki na dluzsza mete sie nie sprawdza, bo
kazdy potrzebuje chwili wytchnienia i zmiany ,,krajobrazu,,.
Jesli tego nie zaakceptujesz i nie zrozumiesz to mozesz byc pewna , ze w waszym zwiazku zagosci frustracja i znudzenie , a co najgorsze to parner odbierac bedzie taki stan rzeczy jako typowe ograniczanie sie i prowadzanie na przyslowiowej smyczy.
To naprawde nie sluzy mikomu , a jedyne co robi to psuje i zasmieca realacje miedzy Wami , wprowadzajac niezadowolenie , pretencje i zal.
Jesli Wasz zwiazek ma ,,hulac,, to powinnas zrozumiec, ze swoboda to jeden z elementow ktory utrzymuje zwiazek we wlasciwej proporcji i temperaturze.
Inaczej grozi Wam obojgu wychlodzenie emocjonalne, podejrzenia i ciagle zgrzyty .
Czy tego chcesz?
Podejrzewam , ze nie .
A wiec pozostaje Ci zrewidowanie swoich pogladow i w szczerej wspolnej rozmowie ustalenie kompromisu ktory tak naprawde jest w tej konkretnej sytuacji niezbedny i wrecz konieczny.
Przemyl sprawe i odpowiedz sobie na pytanie czy mozliwy jest w ogole taki kompromis?
Bo tylko on jest w stanie Was ,,pogodzic,, i zadbac by milosc kwitla bez zalow i innych animozji.
kazdy potrzebuje chwili wytchnienia i zmiany ,,krajobrazu,,.
Jesli tego nie zaakceptujesz i nie zrozumiesz to mozesz byc pewna , ze w waszym zwiazku zagosci frustracja i znudzenie , a co najgorsze to parner odbierac bedzie taki stan rzeczy jako typowe ograniczanie sie i prowadzanie na przyslowiowej smyczy.
To naprawde nie sluzy mikomu , a jedyne co robi to psuje i zasmieca realacje miedzy Wami , wprowadzajac niezadowolenie , pretencje i zal.
Jesli Wasz zwiazek ma ,,hulac,, to powinnas zrozumiec, ze swoboda to jeden z elementow ktory utrzymuje zwiazek we wlasciwej proporcji i temperaturze.
Inaczej grozi Wam obojgu wychlodzenie emocjonalne, podejrzenia i ciagle zgrzyty .
Czy tego chcesz?
Podejrzewam , ze nie .
A wiec pozostaje Ci zrewidowanie swoich pogladow i w szczerej wspolnej rozmowie ustalenie kompromisu ktory tak naprawde jest w tej konkretnej sytuacji niezbedny i wrecz konieczny.
Przemyl sprawe i odpowiedz sobie na pytanie czy mozliwy jest w ogole taki kompromis?
Bo tylko on jest w stanie Was ,,pogodzic,, i zadbac by milosc kwitla bez zalow i innych animozji.
Re: imprezy
Nie nie, to nie jest tak że ja mu nie pozwalam, nigdy tak nie powiedziałam, to co tu napisałam to tylko moje odczucia.. nie jesteśmy nierozłączni, ma czas na wszystko a ja nie wchodzę mu z ,,buciorami'' w zycie.
Dziękuję za odpowiedzi, ulżyło mi.
Dziękuję za odpowiedzi, ulżyło mi.
pam
Re: imprezy
Najwazniejsze, ze masz tego wszystkiego swiadomosc.
Czyli , jak mniemam rzeczywistosc jest zupelnie poukladana.
A wiec tak Trzymaj.
Tylko dlaczego wobec tego, takie mieszane odczucia, ktore moim zdaniem nie wziely sie z ,,niczego,,?
Czyli , jak mniemam rzeczywistosc jest zupelnie poukladana.
A wiec tak Trzymaj.
Tylko dlaczego wobec tego, takie mieszane odczucia, ktore moim zdaniem nie wziely sie z ,,niczego,,?
Re: imprezy
po prostu nie jest on typem imprezowicza i stad te mieszane odczucia. fakt ze chce isc do klubu sam mnie zastanawial a od niego odpowiedzi nie uzyskalam, dlatego postanowilam napisac tu, na forum. zeby ktos z boku przedstawil mi jak to wyglada z drugiej strony.
jestem osobą która pisze czarne scenariusze. jemu tego nie powiem ale w glowie mam milion mysli, oczywiscie tych negatywnych. typu ''aha, chce isc sam. pewnie zeby poznac inna, przeciez nie lubi imprez to dlaczego chce tam isc w dodatku beze mnie.'' poza tym, czesto zdarza mu sie awanturowac. -.- boje sie ze w koncu cos mu sie stanie. a po alkoholu to juz w ogole ma rozne glupie pomysly w glowie. nie lubie jak jest sam, jak pije z kolegami. tym bardziej w klubie. w myslach wiem jak to sie moze skonczyc. wiem jakich ma kolegow i do czego sa zdolni.
jestem osobą która pisze czarne scenariusze. jemu tego nie powiem ale w glowie mam milion mysli, oczywiscie tych negatywnych. typu ''aha, chce isc sam. pewnie zeby poznac inna, przeciez nie lubi imprez to dlaczego chce tam isc w dodatku beze mnie.'' poza tym, czesto zdarza mu sie awanturowac. -.- boje sie ze w koncu cos mu sie stanie. a po alkoholu to juz w ogole ma rozne glupie pomysly w glowie. nie lubie jak jest sam, jak pije z kolegami. tym bardziej w klubie. w myslach wiem jak to sie moze skonczyc. wiem jakich ma kolegow i do czego sa zdolni.
pam
Re: imprezy
Teraz zaczynam rozumiec o co Ci tak naprawde chodzi .
Ty znasz go jak widze dosc dobrze i intuicja podpowiada Ci , ze z tego,,samotnego,, wychodzenia
moze cos zlego sie po prostu wykluc.
Jednym slowem chcesz go chronic bo sie o niego zwyczajnie boisz.
I to jest dla mnie jasne i logiczne, ale wez pod uwage , ze nie dasz rady w pojedynke z tymi watpliwosciami
sie uporac .
Dlatego postaraj sie sprowokowac szczera rozmowe i powiedz mu dosadnie o co Ci chodzi.
Moze on wreszcie zrozumie, ze martwisz i troszczysz sie o niego.
Ale nic na sile , sprobuj mu takie wypady z kolesiami delikatnie wyperswadowac mowiac dlaczego go o
to prosisz.
Moze to pojmie, moze.
Ty znasz go jak widze dosc dobrze i intuicja podpowiada Ci , ze z tego,,samotnego,, wychodzenia
moze cos zlego sie po prostu wykluc.
Jednym slowem chcesz go chronic bo sie o niego zwyczajnie boisz.
I to jest dla mnie jasne i logiczne, ale wez pod uwage , ze nie dasz rady w pojedynke z tymi watpliwosciami
sie uporac .
Dlatego postaraj sie sprowokowac szczera rozmowe i powiedz mu dosadnie o co Ci chodzi.
Moze on wreszcie zrozumie, ze martwisz i troszczysz sie o niego.
Ale nic na sile , sprobuj mu takie wypady z kolesiami delikatnie wyperswadowac mowiac dlaczego go o
to prosisz.
Moze to pojmie, moze.
Re: imprezy
Wobec tego, zycze Ci ogromnie duzo sily i cierpliwosci , w uporaniu sie z tym problemem.
Trzymaj sie cieplutko.
Trzymaj sie cieplutko.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Snappy [Bot] i 2 gości