Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
- kokoszanel
- Super Gaduła
- Posty: 1182
- Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am
Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
Długo się zmagałam z tym aby założyć ten wątek. Noszę się z różnymi myślami. Walczę sama ze sobą.
Jestem w związku z partnerem który jest starszy ode mnie o 15 lat - wcześniej o tym nie mówiłam aby nikt mnie nie osądzał. Nie jest to dla mnie problemem bo jakoś zawsze się dogadywaliśmy. Znamy się bardzo długo, aczkolwiek zawsze znaliśmy się z zupełnie innej strony. Od roku znamy się z innej. Mieszkamy ze sobą od początku lipca ubiegłego roku. Szybko postanowiliśmy ze sobą zamieszkać. Po prostu stwierdziliśmy że tak będzie dla nas wygodniej, a poza tym jakoś to wyszło tak sytuacyjnie. Często zastanawiałam się nad różnymi aspektami naszego zamieszkania wspólnego - czy była aby na pewno to dobra decyzja, czy nie było by lepiej dla mnie przede wszystkim gdybyśmy nie zamieszkali ze sobą. Początki jak to początki zawsze są spoko. I my też nie byliśmy innym związkiem.
Problemy zaczęły pojawiać się mniej więcej od września ubiegłego roku. Ale nie problemy z dogadaniem się czy coś w tym stylu, ale problemy związane z łóżkiem. Sukcesywnie intensywność pożycia seksualnego spadała. I absolutnie nie z mojej winy. Owszem wiem że nie zawsze ma się na nią ochotę bo i nie zawsze ja ją miałam. Na początku jeszcze nie brałam tego do głowy gdy kochaliśmy się ze sobą raz na tydzień. Ja siedziałam w domu z powodów zdrowia, on pracował - więc tak to tłumaczyłam. Ale gdy wszystko zaczęło się wydłużać zaczęło mnie to gryźć. Seks raz na miesiąc, albo raz na dwa miesiące. Odpychanie mnie (dosłownie) stało się bardzo częste. Aż niedawno zwyczajnie się poddałam. Nie zaczepiam w dwuznaczny sposób, nie daje znaków dymnych. Sama przestałam mieć ochotę na seks. Zdarza mi się często nie móc na niego patrzeć. Denerwuje się gdy się do mnie odzywa. Stałam się nerwowa i wredna. Odszczekuje się do A. na jego głupie uszczypliwości które w jego wykonaniu są na porządku dziennym, a które wcześniej jakoś nie brałam do głowy. Teraz stały się dla mnie masakrycznie wkurzające.
Powiecie - porozmawiaj. Wierzcie mi ... rozmawiałam, nie raz, nie dwa. Zero efektu. I zwyczajnie już brak mi z tego powodu sił.
Jestem w związku z partnerem który jest starszy ode mnie o 15 lat - wcześniej o tym nie mówiłam aby nikt mnie nie osądzał. Nie jest to dla mnie problemem bo jakoś zawsze się dogadywaliśmy. Znamy się bardzo długo, aczkolwiek zawsze znaliśmy się z zupełnie innej strony. Od roku znamy się z innej. Mieszkamy ze sobą od początku lipca ubiegłego roku. Szybko postanowiliśmy ze sobą zamieszkać. Po prostu stwierdziliśmy że tak będzie dla nas wygodniej, a poza tym jakoś to wyszło tak sytuacyjnie. Często zastanawiałam się nad różnymi aspektami naszego zamieszkania wspólnego - czy była aby na pewno to dobra decyzja, czy nie było by lepiej dla mnie przede wszystkim gdybyśmy nie zamieszkali ze sobą. Początki jak to początki zawsze są spoko. I my też nie byliśmy innym związkiem.
Problemy zaczęły pojawiać się mniej więcej od września ubiegłego roku. Ale nie problemy z dogadaniem się czy coś w tym stylu, ale problemy związane z łóżkiem. Sukcesywnie intensywność pożycia seksualnego spadała. I absolutnie nie z mojej winy. Owszem wiem że nie zawsze ma się na nią ochotę bo i nie zawsze ja ją miałam. Na początku jeszcze nie brałam tego do głowy gdy kochaliśmy się ze sobą raz na tydzień. Ja siedziałam w domu z powodów zdrowia, on pracował - więc tak to tłumaczyłam. Ale gdy wszystko zaczęło się wydłużać zaczęło mnie to gryźć. Seks raz na miesiąc, albo raz na dwa miesiące. Odpychanie mnie (dosłownie) stało się bardzo częste. Aż niedawno zwyczajnie się poddałam. Nie zaczepiam w dwuznaczny sposób, nie daje znaków dymnych. Sama przestałam mieć ochotę na seks. Zdarza mi się często nie móc na niego patrzeć. Denerwuje się gdy się do mnie odzywa. Stałam się nerwowa i wredna. Odszczekuje się do A. na jego głupie uszczypliwości które w jego wykonaniu są na porządku dziennym, a które wcześniej jakoś nie brałam do głowy. Teraz stały się dla mnie masakrycznie wkurzające.
Powiecie - porozmawiaj. Wierzcie mi ... rozmawiałam, nie raz, nie dwa. Zero efektu. I zwyczajnie już brak mi z tego powodu sił.
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
Hmm.. nie wygląda to dobrze. Zwłaszcza, że jesteście na początku drogi.
Odpowiedz sobie szczerze na pytanie: Dlaczego ze sobą jesteście? I czy ten związek to na pewno "TO"?
Jeśli nie czujesz, że coś dla niego znaczysz i że on niewiele znaczy dla Ciebie, to w moich oczach taki związek nie ma perspektyw.
Od 13 lat jestem żoną. Nie wiem, czy to dużo, czy mało, ale wiem, że obojgu nam zależy na sobie. I na wspólnej bliskości.
Myślę, że tak to powinno wyglądać.
Odpowiedz sobie szczerze na pytanie: Dlaczego ze sobą jesteście? I czy ten związek to na pewno "TO"?
Jeśli nie czujesz, że coś dla niego znaczysz i że on niewiele znaczy dla Ciebie, to w moich oczach taki związek nie ma perspektyw.
Od 13 lat jestem żoną. Nie wiem, czy to dużo, czy mało, ale wiem, że obojgu nam zależy na sobie. I na wspólnej bliskości.
Myślę, że tak to powinno wyglądać.
- kokoszanel
- Super Gaduła
- Posty: 1182
- Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
No właśnie też uważam że tak to powinno wyglądać. Może mam tylko 30 lat, może w oczach innych jestem młoda czy coś ale kurcze uważam że w związku bliskość powinna się zdarzać nie raz na dwa miesiące czy pół roku np. Ale dużo dużo częściej, bez względu czy jesteśmy razem rok, czy 10 lat czy nawet 20 lat! Energii mi brakuje już na tą sytuację ... Bije się z myślami.
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
Myślę,że powinnaś podjąć odpowiednie kroki i myślę, że sama dobrze wiesz, jak te kroki powinny wyglądać.
- kokoszanel
- Super Gaduła
- Posty: 1182
- Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
tak.zwyczajna pisze:Myślę,że powinnaś podjąć odpowiednie kroki i myślę, że sama dobrze wiesz, jak te kroki powinny wyglądać.
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
Głowa do góry! To nie koniec świata.
To początek lepszego życia!
To początek lepszego życia!
- kokoszanel
- Super Gaduła
- Posty: 1182
- Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
nie mówie że nie. ale kolejna życiowa porażka wcale nie jest budująca.zwyczajna pisze:Głowa do góry! To nie koniec świata.
To początek lepszego życia!
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
Porażka? Dlaczego porażka?
Przeżyłaś miłe chwile? Na pewno tak! Więc to nie porażka. Raczej nowe doświadczenie. Cenne zresztą.
Przeżyłaś miłe chwile? Na pewno tak! Więc to nie porażka. Raczej nowe doświadczenie. Cenne zresztą.
- kokoszanel
- Super Gaduła
- Posty: 1182
- Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
porażka, bo zwyczajnie nie umiem sobie ułożyć życia prywatnego.zwyczajna pisze:Porażka? Dlaczego porażka?
Przeżyłaś miłe chwile? Na pewno tak! Więc to nie porażka. Raczej nowe doświadczenie. Cenne zresztą.
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
Na wszystko przyjdzie czas. Zobaczysz. Nic na siłę tylko.
- kokoszanel
- Super Gaduła
- Posty: 1182
- Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
Na siłę to chyba tylko utrzymuje ten związek ... ale trochę odjeżdżamy od tematu
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
nic na siłę. Lepiej poczekać. Los na pewno się odwróci. powodzenia
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
A ja radzę Ci z nim szczerze porozmawiać..
Może jest coś o czym on się wstydzi Ci powiedzieć.. bo wiesz.. nie przerzucajmy tego że on ma dużo pracy, nie ma siły, ochoty itd..
Może jest coś o czym on się wstydzi Ci powiedzieć.. bo wiesz.. nie przerzucajmy tego że on ma dużo pracy, nie ma siły, ochoty itd..
- kokoszanel
- Super Gaduła
- Posty: 1182
- Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
rozmawiałam, uwierz mi. tyle ile rozmów z nim przeprowadziłam to już chyba dość. zawsze słyszałam to samo. dużo pracy, jestem zmęczony. nawet były teksty że może bolerioza mu wraca - nie wróciła bo specjalnie położył się do szpitala w tej sprawie. I co ? i nico. Szczerze... ile można? Każdy kto nas widzi, kto nas zna ... i zna pewne historie z tego związku mówi mi jedno i to samo ... jesteś dla niego pokojówką i kucharką w jednym a twój dom - to hotel dla niego. płaci ci za usługi i tyle. przykre.Nyah pisze:A ja radzę Ci z nim szczerze porozmawiać..
Może jest coś o czym on się wstydzi Ci powiedzieć.. bo wiesz.. nie przerzucajmy tego że on ma dużo pracy, nie ma siły, ochoty itd..
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
A może problemy zdrowotne.
Panowie po 40 takowe miewają a samcza natura nie tak łatwo chce się przyznać
Panowie po 40 takowe miewają a samcza natura nie tak łatwo chce się przyznać
Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
- kokoszanel
- Super Gaduła
- Posty: 1182
- Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
To również było sprawdzane. O to właśnie chodzi że wszystko było ok. Bo i to mu sugerowałam... Nic, wszystko w normie.
Wątek właściwie już nie wiem czy jest aktualny, można zaliczyć go już do nie aktualnych ...
więc może zamknąć go ?
Wątek właściwie już nie wiem czy jest aktualny, można zaliczyć go już do nie aktualnych ...
więc może zamknąć go ?
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
Re: Gdy on nie chce ... czyli problemy łóżkowe.
W takim wypadku zamykam 
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

