Fatalne zauroczenie
Fatalne zauroczenie
Nie jestem już nastolatką, a jednak dopadło mnie fatalne zauroczenie. Fatalne, bo zadużyłam się w lekarzu. Ale po kolei. Moja starsza sąsiadka źle się poczuła, więc podwiozłam ją do pobliskiego szpitala, gdzie akurat dyżur miał ów przystojny młody lekarz no i stało się. Podczas bezpośredniej rozmowy pomyślałam co za fajny lekarz. Szybko jednak doszłam do wniosku, że na pewno jest zajęty i nie jest zainteresowany. Po zbadaniu sąsiadki i wydaniu jej recepty wyszłyśmy ze szpitala. Tymczasem lekarz wyszedł za nami, powiedział, że chciałby jeszcze raz zerknąć na receptę, ja zaczęłam mu się przyglądać, a on podniósł wzrok i spojrzał mi w oczy, po czym oddał sąsiadce receptę wraz ze swoim numerem telefonu. Od sąsiadki dowiedziałam się, że mieszka niedaleko i przyjmuje w naszej przychodni, jest też sam. Przez myśl przemknęło mi, że może jednak jest mną zainteresowany, ale doszłam do wniosku że to w końcu lekarz i to on powinien się określić, więc dałam sobie spokój. Ponownie spotkaliśmy się przypadkiem po kilku miesiącach, nie rozmawialiśmy, ale napotkałam znowu na jego natarczywy wzrok (dosłownie gapił się na mnie przez dłuższy czas). Po około 2 m-cach sytuacja się powtórzyła. Chyba kompletnie mi odbiło, nie mamy wspólnych znajomych, poza tym podejrzewam, że jest trochę młodszy (może nawet więcej niż trochę), więc to kompletnie bez sensu.
Re: Fatalne zauroczenie
Faceci to wzrokowcy to że się przygląda to raczej nie żaden znak że coś by chciał bo pewnie gdyby tak było to by coś zagadał nie przeszedł by obojętnie,także pisząc że to fatalne zauroczenie masz racje, ale zauroczenie tylko na szczęście ,które Ci przejdzie po jakimś czasie.Dobrze ,że to nie miłość od pierwszego wyjerzenia ,bo byś pewnie przeżyła zawód miłosny.
Re: Fatalne zauroczenie
Masz rację, muszę o nim zapomnieć. Po tej wizycie w szpitalu doszłam do wniosku, że to zwykła zawodowa uprzejmość, pomimo tego, że to zachowanie było dla mnie trochę dziwne (widocznie on tak ma): po wyjściu z sąsiadki z gabinetu nachylił się wyraźnie w moją stronę (było to ewidentne przekroczenie tzw. dystansu intymnego) stwierdzając, że mogłam wejść do gabinetu z tą panią; po wyjściu ze szpitala wyszedł za nami pytając czy może jeszcze raz zerknąć na receptę, tymczasem zerkał na coś innego, nie wiem po co dał sąsiadce nr jego tel. komórkowego skoro umówiła się z nim na tę wizytę, poza tym przyjmuje w naszej przychodni. Zastanowiły mnie dopiero dwa późniejsze "spotkania", kiedy to ewidentnie się na mnie gapił. Pierwsze kiedy przyjechał na wizytę do starszej sąsiadki, a ja rozmawiałam z innymi dwiema sąsiadkami, zatrzymał się obok nas i gapił przez kilka minut, po czym podjechał do wspomnianej sąsiadki. Następne "spotkanie" było na parkingu przed przychodnią, wyszłam z apteki, przechodząc przez parking zauważyłam nadjeżdżający samochód, przepuścił mnie, ja wsiadłam do samochodu (nie wiedziałam, że to on), zaczęłam szukać kluczyków, "poczułam" na sobie czyiś wzrok, uniosłam głowę, a przed przychodnią stał on ewidentnie gapiąc się na mnie, po chwili wszedł do środka. Nie będę przecież umawiała się do niego na wizytę (postawiłabym i siebie i jego w głupiej sytuacji), nie będę też biegała po szpitalu licząc na to, że on jednak coś zainicjuje (gdyby chciał pewnie już by to zrobił), poza tym może się okazać, że jest trochę młodszy.
Re: Fatalne zauroczenie
Wiek akurat nie ma znaczenia aż tak jeśli się kocha,ale myśle że gdyby chciał coś itd to by sam jakoś się odezwał znalazł sposób napewno.Widocznie nie bierze tych spotkań jakoś na serio tylko tak poprostu przypadek albo nie przykłada do tego wagi większej.Może patrzy bo jesteś atrakcyjną kobietą,ale nie wyklucza też tego że może z kimś już coś tam kręci.Lepiej dać sobie spokój i skupic się na kimś kto odwzajemni twoje zainteresowanie w sposób oczywisty
Re: Fatalne zauroczenie
Dzięki Polin za Twoją opinię, odpuszczę sobie, postaram się omijać ten szpital i przychodnię szerokim łukiem (wg mnie jego zachowanie jest trochę "idiotyczne" więc nie będę dawać mu więcej okazji).
Re: Fatalne zauroczenie
Bardzo dobra decyzja ,nic nie trzeba mieszać.SaraL1 pisze:Dzięki Polin za Twoją opinię, odpuszczę sobie, postaram się omijać ten szpital i przychodnię szerokim łukiem (wg mnie jego zachowanie jest trochę "idiotyczne" więc nie będę dawać mu więcej okazji).
www.ulotkidruk.pl
Re: Fatalne zauroczenie
A nie pomyślałaś, że napisał swój numer telefonu żeby złapać z Tobą kontakt?
Może był to faktycznie krok z jego strony i liczył, że się do niego odezwiesz a Ty z tego nie skorzystałaś?
Skoro się ciągle na Ciebie gapi, to widocznie podobasz mu się i nie ma w tym nic złego.
Co druga osoba tak robi.
Nie ma nic złego w tym, że facet jest młodszy od kobiety.
Może był to faktycznie krok z jego strony i liczył, że się do niego odezwiesz a Ty z tego nie skorzystałaś?
Skoro się ciągle na Ciebie gapi, to widocznie podobasz mu się i nie ma w tym nic złego.
Co druga osoba tak robi.
Nie ma nic złego w tym, że facet jest młodszy od kobiety.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
- WhiteChocolate
- Miła Kobietka
- Posty: 26
- Rejestracja: wt wrz 10, 2019 9:56 am
Re: Fatalne zauroczenie
Ja też raczej bym się zastanowiła nad tym numerem telefonu. Jakoś u mnie żaden lekarz nie rozdawał rodzinie swojego telefonu 
Nie wszędzie można odwracać się od przeszłości.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość