Doktora Housa przedstawiać raczej nie trzeba nikomu
Jak oceniacie serial? Może macie jakieś ulubione fragmenty? Ja mam :
H - Jest pani w ciąży
P - To nie możliwe od 9 miesięcy nie uprawiałam seksu
H - W takim razie jest to niepokalanie poczęcie
P- To co ja mam teraz zrobić
H - Założyć kościół
Tak Dr. House to naprawdę bardzooooooooo fajny serial. A ulubione fragmenty. Było ich tyle, że napisanie ich tutaj zajęło by mi kilka ładnych godzin ;p.
Serial naprawdę fajny, ale niestety obecnie nie posiadam telewizora .
Choć przyznam szczerze z początku mi się nie spodobał, nie rozumiałam jak można oglądać serial, w którym główny bohater jest tak nieznośnie irytujący, szowinistyczny, lekceważący itd. . Teraz chętnie oglądam, House wcale mnie nie drażni, a wręcz czekam na teksty jak tu ktoś przytoczył .Pozdrawiam.
Witam
lubilam oglądać ten serial ale dawno już nie oglądałam ale polecam film 3części: Zmierzch, Księżyc w nowiu :)ale ostatniej nie pamiętam warte obejrzenia
Sezon siódmy nieco słabszy od pozostałych, ale ogólnie to Hałza wielbię miłością bezwarunkową.
Ulubione fragmenty? Chyba wszystkie jego sprzeczki z Cuddy.
No niestety, siódmy sezon faktycznie słabszy niż poprzednie. Ale nie ma co narzekać, i tak House poziom trzyma, a że jest dostepny w nserialach to nawet oglądam. Jestem ciekawa, czy wróci do serialu Olivia Wilde "trzynastka", w czołówce cały czas jest wymieniana więc mam jeszcze nadzieję. Wolałam ją niż tego geniusza w spódnicy. Choć ostatnio nawet ta postać zyskuje moją sympatię.
Wg. mnie to jest serial, który najdłużej trzyma poziom. Ale zaczynają już troszeczkę cudować...ta żona House'a teraz... . Słabe to było.
No i choroby im się pewnie skończą niedługo:D
Do momentu pójścia House'a na odwyk i potem cały następny sezon to naprawdę bardzo wysoki poziom, momentami rewelacyjnie
Ale potem trochę się zawiodłam. Stopniowo zaczynał mnie ten serial nudzić, a wątki w ostatnich odcinkach 7 sezonu to już w ogóle naprawdę słabiutko (no może poza ostatnim odcinkiem, który wywarł na mnie trochę lepsze wrażenie).
Nie wiem jeszcze czy będę oglądała następny (ponoć ostatni) sezon...