witajcie:) chciałam zapytać mamy jedynaków czy mają wątpliwości co do swojej decyzji? jesli mogę zapytać to dlaczego zdecydowałyście że dziecko zostanie jedynakiem/jedynaczką?
Ja jestem mamą dwulatka, synek jest moim oczkiem w głowie, bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być. Wcześniej zanim zostałam mamą byłam przekonana że chcę mieć przynajmniej dwójkę dzieci. Zaraz po urodzeniu synka chciałam drugie, ale jakoś nie zaszłam w ciążę (podejrzewam że z powodu intensywnego karmienia wyłącznie piersią), potem z czasem jak synek dał mi ostro popalić zmieniłam zdanie i stwierdziłam, że z drugim lepiej trochę odczekać. Jak mały miał tak ok 1,5 roku zaczęłam coraz częściej myśleć że może jednak zostanie jeden. Męczyły mnie te rozterki, wątpliwości, było ich zbyt dużo. W końcu po długich rozmowach z mężem, doszłam do ostatecznego wniosku że nie chcę drugiego dziecka. Po podjęciu takiej decyzji poczułam wielką ulgę, nie wiem dlaczego. Czasami mam wątpliwości, ale wiem że nie zdecyduję się na drugie. A Wy mamusie jedynaków? Macie wątpliwości mimo podjętej decyzji? Dlaczego taką decyzję podjęłyście?
Ja zdecydowałam że synek będzie jeden bo: bałabym się przedwczesnego porodu (moja ciąża była zagrożona, synek urodził się wcześniej), bałabym się komplikacji w czasie porodu (synek urodził się w zamartwicy), bałabym się tego jak dałabym radę dużo odpoczywać (leżeć) w czasie drugiej ciąży (wiem, że musiałabym leżeć, co mnie przeraża), pierwsza ciąża była częściowo leżąca - nie chcę powtarzać tego koszmaru (mam dużą niewydolność szyjki), nie chciałabym znowu utknąć "w pieluchach", boję się tego że moglibyśmy nie wyrobić finansowo, ogólnie boję się że nie umiałabym się "rozdwoić", nie wiem czy umiałabym kochać i okazywać to tak samo dwójce dzieci, boję się że synek byłby zazdrosny o brata/siostrę i w ogóle czuję że nasza rodzina jest już taka jak ma być, nie czuję że kogoś brakuje, że jesteśmy niepełną rodziną itp. Jestem bardzo szczęśliwa, chcę też iść za jakiś czas do pracy (pójść między ludzi), pragnę coś osiągnąć. Przyznaję też że lubię sobie poczytać, coś obejrzeć, gdzieś wyskoczyć, z jednym dzieckiem jest to łatwiejsze, mam czas dla siebie jak mąż zajmuje się synkiem. Mamy duży dom, ogród, psa, mnóstwo obowiązków, lubie prace ogrodowe, domowe, uwielbiam gotować, dopiero od jakiegoś czasu odżyłam tak naprawdę (chociaż synek jeszcze budzi się w nocy), nie wyobrażam sobie przechodzić jeszcze raz przez to wszystko, ciąża, poród, połóg itd. Nadal nie wróciłam do swojej wagi, w ciąży przytyłam prawie 30kg, nie chcę tego powtarzać, a niestety mam skłonności do tycia. Mam prawie 30 lat, nie wiem co się ze mną porobiło. Z wykształcenia jestem pedagogiem, takim z powołania, kocham dzieciaczki, kiedyś marzyłam o stworzeniu rodzinnego domu dziecka, pracowałam w szkole, byłam wolontariuszką, zawsze uważałam że będę miała gromadką dzieci, także adoptowanych, a teraz tak mi się pozmieniało. Chcę pracować z dziećmi, uwielbiam je, ale równocześnie wiem, że mój synek prawdopodobnie będzie jeden.
A jak jest u Was?
do mam jedynaków, czy macie wątpliwości?
Re: do mam jedynaków, czy macie wątpliwości?
Witaj! Odrazu powiem że nie jestem mamą jedynka mam troje dzieci z tym , że drugi syn pojawił się jak synek miał siedem lat więc bardzo długo był jedynkiem i teraz widzę jaką mu zrobiłam krzywdę, że był sam. Jego charakter bardzo się zmienił po pojawieniu rodzeństwa,mogę śmiało powiedzieć że był niesamowitym egoistą. Teraz cieszę się jak widzę ich razem, jak się bawią ,przytulają i najważniejsze Mają siebie i kiedyś nie zostaną sami.
Ok dwuch tygodni temu mojej sąsiadki siedmio letni synek utopił się w rzece był jedynkiem.
Nie mówię że Twojemu ma coś się stać ale nieszczęścia chodzą po ludziach. Ja też już myślałam że będę miała jedynka poukładane życie,było mi już wygodnie i miałam obawy przed ponownym pakowaniem się w pieluchy a teraz jestem Najszczęśliwszą mamą moich trzech urwisów. Decyzja należy tylko do Ciebie,musisz sama zadecydować czego tak naprawdę chcesz Ja życzę Ci tylko Powodzenia nie zależnie czy przy jedynaku czy przy większej ilości .
Ok dwuch tygodni temu mojej sąsiadki siedmio letni synek utopił się w rzece był jedynkiem.
Nie mówię że Twojemu ma coś się stać ale nieszczęścia chodzą po ludziach. Ja też już myślałam że będę miała jedynka poukładane życie,było mi już wygodnie i miałam obawy przed ponownym pakowaniem się w pieluchy a teraz jestem Najszczęśliwszą mamą moich trzech urwisów. Decyzja należy tylko do Ciebie,musisz sama zadecydować czego tak naprawdę chcesz Ja życzę Ci tylko Powodzenia nie zależnie czy przy jedynaku czy przy większej ilości .
Re: do mam jedynaków, czy macie wątpliwości?
Dziękuję:) Ja również życzę powodzenia i gratuluję trójeczki:) Może rzeczywiście jeszcze nie jestem gotowa na drugie. Z jednej strony zawsze chciałam mieć więcej dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci, a z drugiej czuję że nie dałabym rady, że nie mam siły. Może jak synek będzie starszy to się zdecyduję. Czasami jestem na 100% pewna że nie chcę drugiego, mam jednak sporo wątpliwości, ale jak zaczynam się zastanawiać to już głupieję i nie wiem co zdecydować. Mam taką sytuację, że mąż od rana do wieczora pracuje, zanim dojedzie do domu to jest ok.18 więc jego pomoc to zabawa z dzieckiem wieczorem, kąpiel i tyle, a zresztą ja wtedy nie odpoczywam tylko sprzątam, jem, coś przepiorę, umyję podłogi (bo tego przy małym akurat nie zrobię). Synek budzi się jeszcze dwa razy w nocy (przez pierwsze pół roku miał straszliwe kolki, nie spał po całych nocach), jest bardzo energiczny, wszędzie go pełno. Czasami nie mam siły przy jednym, a z dwójką to bym chyba całkiem wysiadła. Mój dzień zaczyna się zazwyczaj ok. 5 kiedy synek radosnym wołaniem mnie budzi, wiadomo, że obowiązki domowe typu pranie, gotowanie, sprzątanie itp. nie są wyczerpujące fizycznie aż tak bardzo, ale jak do tego dochodzi ganianie za dzieckiem, noszenie go, zakupy, i chroniczny brak wyspania, bo mój mały w dzień już dawno nie śpi, usypia ok.22, budzi się jak w zegarku ok.1 potem o 4, czasami dośpi do 5, a czasami już o 4 lata. Marzę o tym żeby się w końcu wyspać, ale chyba muszę jeszcze trochę poczekać. chociaż teraz i tak jest już dużo lepiej bo jeszcze tak do pótora roku potrafił budzić się co godzinę. W ogóle początki macierzyństwa to był koszmar. Synek spał dosłownie po 10-15min. a potem tyle samo piszczał i tak na zmianę jak w kołowrotku przez pół roku, myślałam że oszaleję. Chodziłam nieprzytomna, a dostałam już na wyjściu ze szpitala chyba z 10 skierowań do różnych specjalistów żeby kontrolować synka (wcześniak, urodzony w zamartwicy), potem doszła rehabilitacja trzy razy w tyg. na 7 rano! chodziłam jak ząbi, byłam skrajnie wyczerpana, karmiłam piersią, byłam gruba i czułam się jak flak. Teraz prawie odzyskałam figure, czuję się rewelacyjnie w roli mamy, cieszę się że synek już mówi, że jest taki samodzielny i po prostu panicznie boję się powtórki z rozrywki, nie wiem jak dałabym radę jeszcze raz ale tym razem z dwójką... Jak pomyślę że synek może być jeden czuję ulgę póki co, a jak pomyślę że może nie mieć rodzeństwa to mi smutno, czuję się zagubiona... Może jeszcze nie czas na drugie, sama już nie wiem, ale po prostu panicznie się boję. Boję się też że musiałabym leżeć, a jakbym urodziła wcześniaka i coś byłoby nie tak, przy synku przeżyliśmy horror, ciągły lęk o wyniki, strach o zdrowie dziecka, na szczęście wszystko skończyło się dobrze, miał tylko lekkie osłabienie mięśni, które jak się potem okazało nie było chorobowe ale genetycznie uwarunkowane. A jakbym urodziła jeszcze wczesniej i dziecko byłoby chore. Boję się, chciałabym i boję się, ale ten strach nie pozwala mi podjąć innej decyzji niż ta że nie będzie drugiego. Jestem szczęśliwa jako mama jedynaka, chcę wrócić do pracy niedługo. Żałuję że nie mam bliźniaków, wtedy decyzja byłaby już podjęta;) Pozdrawiam:)
Re: do mam jedynaków, czy macie wątpliwości?
A dodam jeszcze że pomoc mamy, teściowej czy innej babci, cioci itp. jest nierealna, obie babcie są wykluczone, teściowa pracuje, a moja mama jest poważnie chora. Niania też by odpadała, bo wiadomo że jakbyśmy mieli żyć z jednej pensji w cztery osoby to na nianie nas nie stać...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość