czy wróci??
-
zlamaneserce
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: śr cze 26, 2013 4:56 pm
czy wróci??
witam... mam problem związany z chłopakiem, dlatego skierowałam się do was, z nadzieją, że będziecie umiały mi pomóc.
Mam 17 lat, i wiem, że niektórzy uważają ten wiek za szczeniacki. Byłam w związku przez 2 lata z Adamem. Moja pierwsza miłość. Wracaliśmy do siebie dwa razy. Żyło nam się pięknie. Lecz w ostatnich miesiącach (ok.6msc) dużo się kłóciliśmy. Wiem, że te kłótnie były z mojej winy. Ale Adam dawał sobie radę, na drugi dzień po kłótni nie było w ogóle widać tego, że go to zraniło.
Lecz we wtorek, zerwalismy, z jego inicjatywy. Uważa, że szybko i nie potrzebnie się denerwuje, że go męczę ostatnio swoim zachowaniem i że ma mnie dość. Kazał mi się zmienić, jeśli mi na Nim zależy, a wtedy da Nam szansę.
Zraniło mnie to bardzo. Zmieniam się ciągle, ale bez przerwy płaczę. Boję się, że już odciął się ode mnie na zawsze, że nie będzie chciał do mnie wrócić.
Drogie Panie, pomóżcie mi: jak sądzicie, czy naprawdę do mnie wróci jak odpocznie? Czy będziemy znów razem?
Mam 17 lat, i wiem, że niektórzy uważają ten wiek za szczeniacki. Byłam w związku przez 2 lata z Adamem. Moja pierwsza miłość. Wracaliśmy do siebie dwa razy. Żyło nam się pięknie. Lecz w ostatnich miesiącach (ok.6msc) dużo się kłóciliśmy. Wiem, że te kłótnie były z mojej winy. Ale Adam dawał sobie radę, na drugi dzień po kłótni nie było w ogóle widać tego, że go to zraniło.
Lecz we wtorek, zerwalismy, z jego inicjatywy. Uważa, że szybko i nie potrzebnie się denerwuje, że go męczę ostatnio swoim zachowaniem i że ma mnie dość. Kazał mi się zmienić, jeśli mi na Nim zależy, a wtedy da Nam szansę.
Zraniło mnie to bardzo. Zmieniam się ciągle, ale bez przerwy płaczę. Boję się, że już odciął się ode mnie na zawsze, że nie będzie chciał do mnie wrócić.
Drogie Panie, pomóżcie mi: jak sądzicie, czy naprawdę do mnie wróci jak odpocznie? Czy będziemy znów razem?
nomoresadness
Re: czy wróci??
Jest dopiero środa, więc przestań płakać, weź się w garść, pozbieraj żeby widział, że się uspokoiłaś i wtedy możesz zastanawiać się czy wróci do Ciebie. Póki co wasze rozstanie jest świeże, więc nie zdziw się jeżeli chłopak przetrzyma rozłąkę przez kolejny tydzień albo dwa. Po prostu zacznij się starać, odnajdź w sobie pozytywne cechy i okazuj mu je. Nic straconego. Nie narzucaj się, widocznie on potrzebuje czasu.
Jeśli nie miałaś powodu do kłótni to naprawdę mógł się tym wszystkim zmęczyć. Gorzej gdy w związku pojawia się konkretny powód, dziewczyna ma żal, pretensję a chłopak woli wszystko olać i uciec.
Jeśli nie miałaś powodu do kłótni to naprawdę mógł się tym wszystkim zmęczyć. Gorzej gdy w związku pojawia się konkretny powód, dziewczyna ma żal, pretensję a chłopak woli wszystko olać i uciec.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
zlamaneserce
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: śr cze 26, 2013 4:56 pm
Re: czy wróci??
najgorsze jest jednak to, że nie mam mu tych pozytywnych cech jak pokazać, odciął się ode mnie w zupełności, nie rozmawiamy ze sobą... Myślałam, żeby przez tydzień się zmienić tak jak on chciał i w następny wtorek się z nim spotkać i mu to pokazać... trudno jest mi żyć bez Niego dzień a co dopiero 2 tygodnie... I również nie mam podstaw, żeby się zmieniać skoro on nie będzie chciał już wrócić...Blackfox pisze:Po prostu zacznij się starać, odnajdź w sobie pozytywne cechy i okazuj mu je. Nic straconego. Nie narzucaj się, widocznie on potrzebuje czasu.
nomoresadness
Re: czy wróci??
Więc odczekaj, przeczekaj tą ciszę. Nie zamartwiaj się na zapas. Ludzie czasami się odcinają, bo chcą na chwilę spokoju a później jeśli im zależy to się godzą.
Sam powiedział, że da Ci szansę pod warunkiem, że się zmienisz. Czyli nie zamknął jeszcze rozdziału. Wszystko zależy teraz od Twojego zachowania. Jak masz możliwość to napisz do niego maila, opisz w nim jak bardzo Ci na nim zależy i że zastanowiłaś się nad swoimi błędami i nie chcesz ich popełniać żeby go całkowicie nie stracić. Tylko sama musisz zrozumieć co go w Tobie denerwowało.
Sam powiedział, że da Ci szansę pod warunkiem, że się zmienisz. Czyli nie zamknął jeszcze rozdziału. Wszystko zależy teraz od Twojego zachowania. Jak masz możliwość to napisz do niego maila, opisz w nim jak bardzo Ci na nim zależy i że zastanowiłaś się nad swoimi błędami i nie chcesz ich popełniać żeby go całkowicie nie stracić. Tylko sama musisz zrozumieć co go w Tobie denerwowało.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: czy wróci??
mialam podobna sytuacje ale to chlopak byl "ten zly". chcialam zerwac ale tego nie zrobilam... odcielam sie jedynie na jeden dzien potem jak zrozumial przepraszal miliardy razy to dalam mu ostatnia szanse... powiem ci ze twoj chlopak odcial sie od ciebie bo chce odpoczac.. przemyslec. takie cos dobrze wam zrobi. w tym czasie zrozumiesz jak bardzo ci na nim zalezy i ze jestes zdolna do tego aby sie zmienic na lepsze.
ja mam 18lat.. i tez ostatnio bylam nieznosna... hormony mi buzowaly potem tlumaczylam sobie ze to przez leki itp... a tak naprawde mialam mojego chlopa dosc.. kochalam go ale mielismy siebie na codzien.. szkola potem facebook gg dwor itp... dla mnie to bylo za duzo dlatego zrobilam sie dla niego oschla... powiedzial mi ze ma tego dosc... w sumie to olalam ale na drugi dzien bylam milsza i tak jest do dzisiaj... wystarczylo mi to ze nie wyszlam z nim na dworek 3dni wiec troche odpoczelam i mialam czas dla siebie... poza tym tak se pomyslalam ze jak ja moge taka byc skoro on jest dla mnie mily i kochany a ja wiecznie nadasana.?
dajcie sobie czas.. nie pisz do niego przez dwa czy trzy dni... napisz za tyle za ile bedziesz stu procentowo pewna ze wiesz jak sie zmienic.. bo czasen checi to za malo trzeba tez znalezc zloty srodek na to JAK to zrobic... jesli juz bedziesz wiedziala napisz do niego czy mozecie sie spotkac bo juz wszystko przenyslalas... bedzie dobrze uwierz mi. sama przez to przechodzilam... tylko ze mnie prosil chlopak o wybaczenie a nie ja jego... ale kochalam go i wybaczylam. napewno bedzie tak samo u Ciebie
)
trzymaj sie :*
ja mam 18lat.. i tez ostatnio bylam nieznosna... hormony mi buzowaly potem tlumaczylam sobie ze to przez leki itp... a tak naprawde mialam mojego chlopa dosc.. kochalam go ale mielismy siebie na codzien.. szkola potem facebook gg dwor itp... dla mnie to bylo za duzo dlatego zrobilam sie dla niego oschla... powiedzial mi ze ma tego dosc... w sumie to olalam ale na drugi dzien bylam milsza i tak jest do dzisiaj... wystarczylo mi to ze nie wyszlam z nim na dworek 3dni wiec troche odpoczelam i mialam czas dla siebie... poza tym tak se pomyslalam ze jak ja moge taka byc skoro on jest dla mnie mily i kochany a ja wiecznie nadasana.?
dajcie sobie czas.. nie pisz do niego przez dwa czy trzy dni... napisz za tyle za ile bedziesz stu procentowo pewna ze wiesz jak sie zmienic.. bo czasen checi to za malo trzeba tez znalezc zloty srodek na to JAK to zrobic... jesli juz bedziesz wiedziala napisz do niego czy mozecie sie spotkac bo juz wszystko przenyslalas... bedzie dobrze uwierz mi. sama przez to przechodzilam... tylko ze mnie prosil chlopak o wybaczenie a nie ja jego... ale kochalam go i wybaczylam. napewno bedzie tak samo u Ciebie
trzymaj sie :*
-
zlamaneserce
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: śr cze 26, 2013 4:56 pm
Re: czy wróci??
Masz absolutną rację... znam go bardzo dobrze, i wiem, że mnie kocha, i że zrobił to, po to, jak to on sam powiedział, żebym go doceniła i żebym się zmieniła, bo gdyby on nie odszedł, to by u mnie nie nastąpiło.Blackfox pisze:Więc odczekaj, przeczekaj tą ciszę. Nie zamartwiaj się na zapas. Ludzie czasami się odcinają, bo chcą na chwilę spokoju a później jeśli im zależy to się godzą.
Tylko sama musisz zrozumieć co go w Tobie denerwowało.
już teraz doskonale wiem, jakie błędy popełniłam, i wiem, co go denerwowało. Dam mu tydzień a potem mu pokażę, że wiem, co się stało, i że bardzo mi na nim zależy i że go kocham.
nomoresadness
-
zlamaneserce
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: śr cze 26, 2013 4:56 pm
Re: czy wróci??
vaniliiia pisze: powiem ci ze twoj chlopak odcial sie od ciebie bo chce odpoczac.. przemyslec. takie cos dobrze wam zrobi. w tym czasie zrozumiesz jak bardzo ci na nim zalezy i ze jestes zdolna do tego aby sie zmienic na lepsze.
masz rację... on tak samo powiedział, że chce odpocząć bo dobrze mu to zrobi.
dajcie sobie czas.. nie pisz do niego przez dwa czy trzy dni... napisz za tyle za ile bedziesz stu procentowo pewna ze wiesz jak sie zmienic.
ja już teraz wiem jak się zmienić i to robię. Dam mu tydzień spokoju, przez ten czas ja doszlifuję swoją zmianę a on porządnie się namyśli i odpocznie. Będzie dobrze, jestem myśli, że da mi szansę, nigdy nie rzucał słów na wiatr. dziękuję.
nomoresadness
-
Kassandra
Re: czy wróci??
Zajmuję się w pracy rozwojem i zmianą. I to od wielu lat. Ale w życiu nie spotkałam przypadku, żeby wyszło coś dobrego ze stawiania ultimatum komuś "musisz się zmienić".
Podstawą związku jest akceptacja drugiej osoby, a nie jakiekolwiek oczekiwania. Dobre zmiany zaczynają się i kończą na sobie. Bez robienia komuś uwag. A to co postrzegałaś za miłość to krzycząca potrzeba akceptacji, której nie dostałaś w swoim domu, a którą dał Ci na chwilę tamten facet.
Jesteś dobrą i mądrą dziewczyną. Pracuj nad sobą, ale nie dla kogoś, kto Ci to każe robić. Tylko dla samej siebie.
K.

Podstawą związku jest akceptacja drugiej osoby, a nie jakiekolwiek oczekiwania. Dobre zmiany zaczynają się i kończą na sobie. Bez robienia komuś uwag. A to co postrzegałaś za miłość to krzycząca potrzeba akceptacji, której nie dostałaś w swoim domu, a którą dał Ci na chwilę tamten facet.
Jesteś dobrą i mądrą dziewczyną. Pracuj nad sobą, ale nie dla kogoś, kto Ci to każe robić. Tylko dla samej siebie.
K.
-
zlamaneserce
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: śr cze 26, 2013 4:56 pm
Re: czy wróci??
Pracuję też dla siebie, ale bardzo mi na Adamie zależy. Już się zmieniłam, bo sama to widzę. Już wiem co było nie tak. W następnym tygodniu napisze do Niego, jestem nadziei, że się ułoży. DziękujęKassandra pisze:
Jesteś dobrą i mądrą dziewczyną. Pracuj nad sobą, ale nie dla kogoś, kto Ci to każe robić. Tylko dla samej siebie.
nomoresadness
Re: czy wróci??
Nie zgodzę się z tym, bo jeżeli ktoś nas rani to mamy prawo postawić takie ultimatum. Jeżeli ta osoba nas kocha to jest w stanie popracować nad swoim zachowaniem i postara się nie popełniać tych samych błędów.Kassandra pisze:Zajmuję się w pracy rozwojem i zmianą. I to od wielu lat. Ale w życiu nie spotkałam przypadku, żeby wyszło coś dobrego ze stawiania ultimatum komuś "musisz się zmienić".
Podstawą związku jest akceptacja drugiej osoby, a nie jakiekolwiek oczekiwania.
Jeżeli ktoś kogoś w związku uderzy albo okłamie, oszuka, zdradzi to mamy to akceptować? W życiu! Możemy dać szansę i spróbować uwierzyć, że nigdy więcej to się nie powtórzy. Gdy powtórzy -odchodzimy. Nie da się akceptować czyjegoś złego zachowania. Z resztą taki związek "kłamiesz -akceptuję to" ,"robisz awantury bez powodu -akceptuję to" - nie ma sensu.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
paula
Re: czy wróci??
hmm.. powiem tak: jeśli po 2 latach on daje Ci ultimatum: "albo się zmienisz albo o mnie zapomnij" to jest to trochę dziecinne. Rozumiałabym na początku takie straszenie bo to wiadomo, każdy z was chce być górą, chce rządzić. Ale po takim czasie to powinniście raczej takie problemy rozwiązywać wspólnie a nie że Ty masz się zmienić to pan i władca łaskawie może jeszcze o Tobie pomyśli.
Ok, skoro za dużo robisz awantur, to postaraj się (jak wrócicie do siebie, a w to wierzę!) żeby te awantury - jak już muszą być, to aby były o naprawdę ważne sprawy. Bo niestety najczęściej jest tak że gdy jest taki okres nerwowy, gdy pary ciągle się kłócą, to nawet nie odpisanie na smsa od razu może powodować awantury.
Ja po 4 latach mogę stwierdzić, że czasem po prostu wolę coś przemilczeć, ugryźć się w język, bo inaczej musiałabym dziennie się z moim ukochanym kłócić - a po co i o co?
podsumowując..
Ty nie masz się zmieniać tylko POSTARAĆ SIĘ aby te awantury były jak najrzadziej, aby on też czuł że ma swoją ukochaną a nie tylko babę która ciągle mu marudzi - bo Ty zapewne też byś nie wytrzymała gdyby to on o byle co awanturował się, prawda?
I weź się w garść dziewczyno! Nie można się zmienić w jeden dzień. Daj mu póki co odpocząć, ja wiem że to ciężkie, że chciałabyś go już mieć przy sobie ale naprawdę wrzuć na luz. Daj mu czas choćby do jutra. A jutro zadzwoń do niego i pogadaj z nim. Naprawdę więcej rozwiążecie konfliktów na spokojnie a nie w nerwach.
Ok, skoro za dużo robisz awantur, to postaraj się (jak wrócicie do siebie, a w to wierzę!) żeby te awantury - jak już muszą być, to aby były o naprawdę ważne sprawy. Bo niestety najczęściej jest tak że gdy jest taki okres nerwowy, gdy pary ciągle się kłócą, to nawet nie odpisanie na smsa od razu może powodować awantury.
Ja po 4 latach mogę stwierdzić, że czasem po prostu wolę coś przemilczeć, ugryźć się w język, bo inaczej musiałabym dziennie się z moim ukochanym kłócić - a po co i o co?
podsumowując..
Ty nie masz się zmieniać tylko POSTARAĆ SIĘ aby te awantury były jak najrzadziej, aby on też czuł że ma swoją ukochaną a nie tylko babę która ciągle mu marudzi - bo Ty zapewne też byś nie wytrzymała gdyby to on o byle co awanturował się, prawda?
I weź się w garść dziewczyno! Nie można się zmienić w jeden dzień. Daj mu póki co odpocząć, ja wiem że to ciężkie, że chciałabyś go już mieć przy sobie ale naprawdę wrzuć na luz. Daj mu czas choćby do jutra. A jutro zadzwoń do niego i pogadaj z nim. Naprawdę więcej rozwiążecie konfliktów na spokojnie a nie w nerwach.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
