Czy to ten jedyny??
Czy to ten jedyny??
Mam powazny problem. Mam 24 lata a narzeczony 32. Jestesmy razem 7 lat. Od 5 mieszkamy po jednej stronie my z narzeczonym mamy pokój i kuchnię po drugiej stronie jego rodzice mają pokój kuchnię i taki maly pokoik. Wspólny mamy korytarz i łazienkę. We wrześniu wesele. Wszystko zalatwilam zaliczki poplacilam umowy po podpisywane. Od jakigos czasu zastanawiam sie czy chce takiego zycia czy aby napewno chce sie z nim zwiazac na stale juz na zawsze. Coz z przyszla tesciowa nie dogaduje siew wielu kwestiach. Ale coz nie mozna miec w zyciu wszystkiego. Sex porazka raz gora dwa na miesiac. Ostatni orgazm 5 lat temu. Moj ojczym uwaza ze powinnam dac sobie spokoj wrocic do domu isc do pracy i byc paniom samej siebie. A nie stale robić tak jak on chce bo jak się sprzeciwie to jest awantura i wysluchuje że jego matka ojca sie sluchala ze wychowala czworo dzieci i musiala ciezko na gospodarstwie zasowac. No coz ją jestem typowym mieszczuchem choć żadnej pracy się nie boję i w młodości dostałam niezlego kopa od zycia
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Czy to ten jedyny??
No fakt, za dobrze to nie wróży jeśli już przed ślubem macie takie problemy.
"Teściowa się męża słuchała", czy to są jakieś jaja? To nie te czasy by kobieta miała być na zawołanie swojego pana i władcy, w związku trzeba się nawzajem kochać, szanować i brać pod uwagę swoje zdanie.
Po ślubie zazwyczaj problemów przybywa a nie znikają, tak więc trzeba mieć solidny fundament by zbudować zdrową rodzinę. Seks też jest ważny.
"Teściowa się męża słuchała", czy to są jakieś jaja? To nie te czasy by kobieta miała być na zawołanie swojego pana i władcy, w związku trzeba się nawzajem kochać, szanować i brać pod uwagę swoje zdanie.
Po ślubie zazwyczaj problemów przybywa a nie znikają, tak więc trzeba mieć solidny fundament by zbudować zdrową rodzinę. Seks też jest ważny.
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: Czy to ten jedyny??
To jest Twoje życie i tylko wyłącznie Twoja decyzja. Ale ja bym się w takie coś nie pakowała...
Twoja sytuacja przypomniała mi o mojej pewnej znajomej.
Była z chłopakiem dobrych długich lat.
Między nimi nie było żadnych ostrych sprzeczek. Nie przechodzili nawet kryzysu.
Gdyby przyglądnąć się im z boku, to można było śmiało stwierdzić, że tworzyli idealną parę.
Niestety tylko na pozór, ponieważ czegoś jej nadal brakowało...
Szanowała go i była bardzo za nim, ale nie czuła się w związku spełniona. A człowiek, który nie czuje satysfakcji i pełnego spełnienia z drugą osobą nigdy nie będzie szczęśliwy.
Nadszedł dzień ich ślubu. Wszyscy gotowi... Ona, on...
Goście czekający na rozpoczęcie ceremonii. Wszystko ładnie i pięknie... Ale gdy nadszedł ten moment -moja znajoma powiedziała "nie".
Nikt nie wiedział dlaczego, w końcu wydawali się być idealni dla siebie.
Nie byli. Nie dla niej.
Powiedziała "nie" w dniu swojego ślubu.
Każdy później nadał jej przydomek "uciekającej panny młodej".
Mnie na tym ślubie nie było. Poznałam ją po, gdy była już w innym związku.
Powiedziała mi, że to była jej najlepsza decyzja jaką podjęła w życiu. I gdyby nie to -nie poznałaby obecnego (już teraz jej męża) i męczyłaby się z kimś kogo na swój sposób kochała aczkolwiek nie czuła się z nim do końca szczęśliwa.
Napisałam Ci nie po to, abyś zrobiła jak ona, ale żebyś wiedziała, że nigdy nie jest zbyt późno na zmiany.
Te lepsze dla Ciebie.
Twoja sytuacja przypomniała mi o mojej pewnej znajomej.
Była z chłopakiem dobrych długich lat.
Między nimi nie było żadnych ostrych sprzeczek. Nie przechodzili nawet kryzysu.
Gdyby przyglądnąć się im z boku, to można było śmiało stwierdzić, że tworzyli idealną parę.
Niestety tylko na pozór, ponieważ czegoś jej nadal brakowało...
Szanowała go i była bardzo za nim, ale nie czuła się w związku spełniona. A człowiek, który nie czuje satysfakcji i pełnego spełnienia z drugą osobą nigdy nie będzie szczęśliwy.
Nadszedł dzień ich ślubu. Wszyscy gotowi... Ona, on...
Goście czekający na rozpoczęcie ceremonii. Wszystko ładnie i pięknie... Ale gdy nadszedł ten moment -moja znajoma powiedziała "nie".
Nikt nie wiedział dlaczego, w końcu wydawali się być idealni dla siebie.
Nie byli. Nie dla niej.
Powiedziała "nie" w dniu swojego ślubu.
Każdy później nadał jej przydomek "uciekającej panny młodej".
Mnie na tym ślubie nie było. Poznałam ją po, gdy była już w innym związku.
Powiedziała mi, że to była jej najlepsza decyzja jaką podjęła w życiu. I gdyby nie to -nie poznałaby obecnego (już teraz jej męża) i męczyłaby się z kimś kogo na swój sposób kochała aczkolwiek nie czuła się z nim do końca szczęśliwa.
Napisałam Ci nie po to, abyś zrobiła jak ona, ale żebyś wiedziała, że nigdy nie jest zbyt późno na zmiany.
Te lepsze dla Ciebie.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Czy to ten jedyny??
Postanowiłam porozmawiać z nim na spokojnie wytłumaczyć o co mi chodzi i wogóle jeszcze dziś rano dowiedziałam się że jego sistra ma zamiar do kraju wrócić z córeczka 6lat ma i oczywiście gdzie będę mieszkać u nas dokładnie na stronie jego rodziców okej nic przeciwko niej nie mam ale to już przegiecie. Oczywiście z próby rozmowy z nim wyszła awantura i to jak stwierdził z mojej winy bo mnie się w głowie pier...i i że tylko marnuje jego czas że teraz z niego będą się śmiać itd i itp. Awiec sprzatam i wyrzucam to co zbędne 2 wor ubrań kończę. Za dużo tego dobrego. Nie jestem jego niewolnikiem. Postanowiłam odejść od niego.
Re: Czy to ten jedyny??
Ah. Zapomnialam podziękować za rady bardzo pomocne. Okej rodziny też się radziłam ale wolałam usłyszeć opinię osoby postronnej. Wielki dzięki.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Czy to ten jedyny??
Mądra decyzja. Gratuluję odwagi oraz myślenia.
Wracaj do rodziców, znajdź pracę i usamodzielnij się. A fajnego faceta, który będzie dbał o Ciebie znajdziesz na pewno.
Powodzenia.
Wracaj do rodziców, znajdź pracę i usamodzielnij się. A fajnego faceta, który będzie dbał o Ciebie znajdziesz na pewno.
Powodzenia.
Re: Czy to ten jedyny??
Dzięki. W pon mam pociąg do dziadków a stamtąd do niemiec. Z bratem jak gadalam powiedzial że mi łóżko swoje odstąpi. A ojczym stwirdzil że uczcimy moj powrót i bilety na koncert latwi.
Re: Czy to ten jedyny??
Dobrze robisz.. tu bys sie tylko meczyla...
Juz nawet pomijajac seks.. to jednak kobieta ma swoje zdanie i ma do tego prawo
Juz nawet pomijajac seks.. to jednak kobieta ma swoje zdanie i ma do tego prawo
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Czy to ten jedyny??
Teraz to jestem najgorsza na świecie. Jeszcze wymaga żebym się jego rodzicom tłumaczyła. A co ją małe dziecko żeby się przed nimi tłumaczyć. Nie są moimi rodzicami więc chyba nie musze. Bynajmniej nawet nie mam ochoty. Chyba wystarczy ze z nim to zalatwie.
Re: Czy to ten jedyny??
Śmiać chce mi się z jednego bo jak takto się doprosic nie mogę. A on ma tylko ochotę akurat wtedy jak ja mam okred przez co i tak na gadaniu się kończy bo gdy mogę to on ma jakąś wymowke. Współczuję jego następnej dziewczynie.
Re: Czy to ten jedyny??
Ale zamiast pisac post pod postem uzyj edycji.
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Czy to ten jedyny??
Thx. Oki bd tak robić
Re: Czy to ten jedyny??
Dobra decyzja.
Koniec męczarni i robienia czego z przymusu.
Ułożysz sobie życie po swojemu i będzie ono wyglądało zdecydowanie lepiej.
Jeszcze znajdzie się mężczyzna, który o Ciebie zadba jak należdy.
Koniec męczarni i robienia czego z przymusu.
Ułożysz sobie życie po swojemu i będzie ono wyglądało zdecydowanie lepiej.
Jeszcze znajdzie się mężczyzna, który o Ciebie zadba jak należdy.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Czy to ten jedyny??
Tym bardziej że od rana awantura przez jego matkę ni z gruszki ni z pietruszki zapytała się czy szykuje coś na walentynki. Powiedziałam ze w ty roku nie będzie żadnych walentynek to straszbie się oburzyła i stwierdziła że jak to co ja sobie wyobrażam
"tobie to już naprawdę nic się nie chce robić ja niewiem jak wy sobie dacie radę jak nas braknie" już miałam jej powiedzieć co nie co ale ugryzlam się w język i wyszłam na dwór a ona sobie dalej gadala. Jak mi się nic nie chce 6 dni mnie było przed wyjazdem do rodziców z czego pojechał on że mną swoją część domu łazienkę i korytarz zrobiłam na błysk. A po powrocie łazienka i korytarz aż szkoda gadać na naszej stronie nie było tak źle bo jego siostrzenice się do nas "wprowadziły" na 4 dni bo miały ciszę i spokój akurat je rozumiem i nie przeszkadzało mi to wręcz sama to zaproponowalam. Ją sprzatam gotuje zwierzętami się opiekuje a dla niej nic nie robię bo wieczorem książkę czytam. Jeszcze ttoche wytrzymam q później już tylko nowy rozdział zacząć i zacząć żyć w pełni.
Re: Czy to ten jedyny??
Zabawne to jak ci ludzie Tobą pomiatają... I jeszcze to robienie z Ciebie najgorszej. Nie, każdy ma prawo wymagać szacunku. Co to za tekst, że w głowie Ci się popier... Tak się dorosły facet zwraca do podobno ukochanej osoby? Albo w łóżku, że gra wstępna to nie ma po co a Ty masz leżeć jak kłoda i on robi swoje...? Tragikomedia. Związek tak nie wygląda, oboje z was powinno się troszczyć o tę drugą osobę. Podjęłaś dobrą decyzję, jest wielu facetów na tym świecie, którzy kochają i troszczą się o swoje kobiety, a gadaniem jego rodziny się nie przejmuj, takim ludziom nie przetłumaczysz
Rób swoje.
A teściowa po co się wtrąca do Twoich walentynek? To raczej sprawa między Tobą a chłopakiem...
A teściowa po co się wtrąca do Twoich walentynek? To raczej sprawa między Tobą a chłopakiem...
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: Czy to ten jedyny??
Jasminko podejrzewam wręcz pewna jestem że podsluchiwala jak rozmawiałam że swoją mama i mówiłam jej że nie mam zamiaru walentynek robić żadnych kolacji romantycznych żadnych drobnych prezencikow nic bo nie ją tylko w tym związku jestem i on też powinien się wykazać.
Re: Czy to ten jedyny??
Dokładnie tak.
Toksyczna rodzina. Zwiewaj
Toksyczna rodzina. Zwiewaj
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: Czy to ten jedyny??
To w końcu Walentynki spędzasz z nim czy odchodzisz?
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Czy to ten jedyny??
Ło Matko. Uciekaj ile sił w nogach
- Damian Parcel
- Miła Kobietka
- Posty: 47
- Rejestracja: śr lut 01, 2017 12:11 am
Re: Czy to ten jedyny??
Kobieta nigdy na 100% nie będzie wiedziała, czy jakiś mężczyzna, którego spotkała, to ten jedyny. Natomiast zawsze wie na 100%, kiedy jakiś mężczyzna nie jest tym jedynym:)
Mam nadzieję, że komuś pomoże