czy to ma sens?
czy to ma sens?
Czesc wszystkim, na pewno ten temat przewijal sie setki razy i nawet nie wiem po co tu pisze. Chyba potrzebuje opinii osoby z zewnątrz. Jestem ze swoim facetem 5 miesięcy i od 3 mieszkamy razem. On szukal pokoju, ja mieszkałam sama w kawalerce i pozwoliłam mu sie wprowadzić. Układalo sie miedzy nami cudownie, w łóżku jest nieziemsko, no ale kurde... Klocimy sie bardzo często, oboje mamy ciężkie charaktery. Jedno sie obraza na drugie i tak na zmianę. Zawsze godzimy sie po max godzinie, ale to męczące... Bardzo mi na nim zależy, ale powiedzcie: Czy tak się da zyc? Sprzeczajac sie o głupoty praktycznie co 2/3 dni, potem oczywiście przepraszamy, zalujemy i znów to samo... Boje sie, ze skoro jest tak na poczatku związku co będzie potem? Dotrzemy sie czy zagryziemy? W dodatku może to gowniany problem, ale ja potrzebuje ciągłych zapewnień, ze on mnie kocha, ze mu zalezy, a on prawie w ogóle tego nie mówi. Owszem, pokazuje, ale jemu wystarczy sie przytulic jak wrócimy z pracy i zajmuje sie sobą, a ja czuje sie wtedy zaniedbana :/ wiem, ze to głupie i dziecinne, ale nie umiem nad tym zapanować. Nie wiem czy to konsekwencja patologii w domu rodzinnym i braku miłości i akceptacji czy po prostu moje wymysly. Czasem czuje, ze jestem niewystarczająco dobra i boje się, ze mnie zostawi przez co tez często pojawiają sie sprzeczki... Wiem, jestem psychiczna, ale naprawdę chce to zmienić... Dzieki za wszystkie odpowiedzi, nie wiem na co liczę, ale chetnie przeczytam opinie innych na temat tej sytuacji.
Re: czy to ma sens?
albo się dotrzecie albo rozejdziecie
ja ze swoim obecnym mężem zamieszkałam po 2 miesiacach
raz lepiej raz gorzej, wiadomo 
Re: czy to ma sens?
Ja z moim tez zamieszkalam jakos po 2 czy 3 miesiacach. Oboje mamy ciezki charaktet. Ale juz 7 rok nam leci.
Ale jest tak jak mowi Malami. Albo sie dogadacie albo rozejdziecie .. ale tu tez potrzeba szczerej rozmowy i pewnosci ze oboje chcecie
Ale jest tak jak mowi Malami. Albo sie dogadacie albo rozejdziecie .. ale tu tez potrzeba szczerej rozmowy i pewnosci ze oboje chcecie
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: czy to ma sens?
Czas pokaże czy ma sens a najbardziej pokaże mieszkanie z nim pod jednym dachem.
Spróbuj rozmowy, powiedzieć mu czego oczekujesz, bo widocznie oboje macie różne potrzeby. Jemu wystarczy przytulenie po pracy a Ty potrzebujesz więcej uwagi i czułości. I to nie czyni Cię wcale psychiczną. Najwidoczniej jesteś osobą bardziej uczuciową i emocjonalną.
Sprzeczanie się o byle co, to normalna rzecz, gdy mieszka się razem.
Ja z moim sprzeczam się codziennie i bywają dni, w których mam ochotę go wręcz udusić, bo mnie drażni i bywa złośliwcem, zrzędą. A ja irytując się potrafię być wredna. Oboje mamy charaktery, ale też oboje kochamy się mimo tego.
Jeszcze nie jeden przed wami krysys zamiast sprzeczek. Jeśli naprawdę kochacie się, to przetrwacie.
Spróbuj rozmowy, powiedzieć mu czego oczekujesz, bo widocznie oboje macie różne potrzeby. Jemu wystarczy przytulenie po pracy a Ty potrzebujesz więcej uwagi i czułości. I to nie czyni Cię wcale psychiczną. Najwidoczniej jesteś osobą bardziej uczuciową i emocjonalną.
Sprzeczanie się o byle co, to normalna rzecz, gdy mieszka się razem.
Ja z moim sprzeczam się codziennie i bywają dni, w których mam ochotę go wręcz udusić, bo mnie drażni i bywa złośliwcem, zrzędą. A ja irytując się potrafię być wredna. Oboje mamy charaktery, ale też oboje kochamy się mimo tego.
Jeszcze nie jeden przed wami krysys zamiast sprzeczek. Jeśli naprawdę kochacie się, to przetrwacie.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość