Czy on mnie nadal kocha??? proszę o rade....
-
Kobietka20
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 9
- Rejestracja: ndz kwie 13, 2014 7:14 pm
Czy on mnie nadal kocha??? proszę o rade....
Witam... Nie wiem co myśleć o tej sytuacji więc proszę o rade...
chodzi o mojego meża, jesteśmy po ślubie cywilnym 1,5roku, tyle też razem mieszkamy, mamy roczną córkę, on nigdy nie był "idealny", ale ostatnio strasznie się zmienił... zaczął strasznie mnie olewać, ignorować, jest obojętny...nie zajmuje się także naszą córką gdy jest w domu.. nie ma między nami tego co było wcześniej... dokładnie chodzi o to, że gdy proszę o coś np. żeby przyniósł małej picie, ten nadal siedzi przed tv i nie reaguje, proszę drugi raz to słyszę "chyba cię pojebało"i tak jest dokładnie ze wszystkim, gdy chcę żeby pojechał ze mną na zakupy to mu się nie chcę i słyszę to samo... często sprawia mi przykrość, poniża mnie.. Gdy rozmawiamy często słyszę że "pierdole głupoty', jestem głupia lub"chyba cię po jebało", często mnie obraża, wyzywa... jak mówię, że źle mi przy nim gdy mnie tak traktuje to słyszę " to spierdalaj do matki jak ci coś nie pasuje"... W łożku też się nie układa, gdy chcę się kochac to on nie ma siły, jest zmęczony, chcę mu się spać, gdy chcę, żeby mnie przytulił to mówi, że nie bo mu nie wygodnie. a jeżeli już sie kochamy to tylko z mojej inicjatywy... nawet się nie całujemy... wczoraj zapytałam czy jeszcze coś do mnie czuje to powiedział może tak a może nie... często tego nie wytrzymuje i idę do łazienki się wypłakać, on nawet na to nie zareaguje, nie przeprosi... mówi, że to moja wina ale ja go nigdy nie poniżałam, wyzywałam, czasem powiedziałam coś głupiego gdy mnie zdenerwował ale żałowałam i przeprosiłam za to... on zachowuje się jakby mu nie zależało na nas, na córkę też czasem krzyczy gdy jest w domu, a to że coś rozwala, że kręci się gdy ją nosi np w sklepie... nie wiem co mam o tym myślec, co z tym zrobić... nic już nie wiem... czuję się bardzo źle... Proszę o rade, w razie pytań pisać bo napewno nie napisałam wszystkiego.. przepraszam za wulgaryzmy, i dodam tylko że on ma 23lata, ja 20...
chodzi o mojego meża, jesteśmy po ślubie cywilnym 1,5roku, tyle też razem mieszkamy, mamy roczną córkę, on nigdy nie był "idealny", ale ostatnio strasznie się zmienił... zaczął strasznie mnie olewać, ignorować, jest obojętny...nie zajmuje się także naszą córką gdy jest w domu.. nie ma między nami tego co było wcześniej... dokładnie chodzi o to, że gdy proszę o coś np. żeby przyniósł małej picie, ten nadal siedzi przed tv i nie reaguje, proszę drugi raz to słyszę "chyba cię pojebało"i tak jest dokładnie ze wszystkim, gdy chcę żeby pojechał ze mną na zakupy to mu się nie chcę i słyszę to samo... często sprawia mi przykrość, poniża mnie.. Gdy rozmawiamy często słyszę że "pierdole głupoty', jestem głupia lub"chyba cię po jebało", często mnie obraża, wyzywa... jak mówię, że źle mi przy nim gdy mnie tak traktuje to słyszę " to spierdalaj do matki jak ci coś nie pasuje"... W łożku też się nie układa, gdy chcę się kochac to on nie ma siły, jest zmęczony, chcę mu się spać, gdy chcę, żeby mnie przytulił to mówi, że nie bo mu nie wygodnie. a jeżeli już sie kochamy to tylko z mojej inicjatywy... nawet się nie całujemy... wczoraj zapytałam czy jeszcze coś do mnie czuje to powiedział może tak a może nie... często tego nie wytrzymuje i idę do łazienki się wypłakać, on nawet na to nie zareaguje, nie przeprosi... mówi, że to moja wina ale ja go nigdy nie poniżałam, wyzywałam, czasem powiedziałam coś głupiego gdy mnie zdenerwował ale żałowałam i przeprosiłam za to... on zachowuje się jakby mu nie zależało na nas, na córkę też czasem krzyczy gdy jest w domu, a to że coś rozwala, że kręci się gdy ją nosi np w sklepie... nie wiem co mam o tym myślec, co z tym zrobić... nic już nie wiem... czuję się bardzo źle... Proszę o rade, w razie pytań pisać bo napewno nie napisałam wszystkiego.. przepraszam za wulgaryzmy, i dodam tylko że on ma 23lata, ja 20...
-
Kobietka20
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 9
- Rejestracja: ndz kwie 13, 2014 7:14 pm
Re: Czy on mnie nadal kocha??? proszę o rade....
aaa i jeszcze jedno ze mną nigdzie nie chcę mu się jechać , ale gdy ktoś inny go po prosi żeby gdzieś pojechał, to zawsze jedzie nie ważne gdzie i o której... Wczoraj mi powiedział, że woli jechac gdzieś tam z kimś niż siedziec ze mną w domu... a jak już jest w domu to siedzi przed tv, laptop lub kładzie się spać...
Re: Czy on mnie nadal kocha??? proszę o rade....
Wobec tego nie masz co z tym człowiekiem planować przyszłości... On ewidentnie Cię olewa, śmiem stwierdzić, że Cię nie kocha. Ma Cię gdzieś.
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
-
Kobietka20
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 9
- Rejestracja: ndz kwie 13, 2014 7:14 pm
Re: Czy on mnie nadal kocha??? proszę o rade....
też tak właśnie mi się wydaje... niestety obecnie nie mam dokąd iść, ale co raz bardziej myślę o odejściu. niestety nie jest to tak proste jak by się chciało. trzymanie tego wszystkiego w sobie jest najgorsze... Tworzymy obraz szczęśliwej rodziny, niestety tak nie jest...
Re: Czy on mnie nadal kocha??? proszę o rade....
Dziwię się ludziom, którzy tak wcześnie biorą ślub..
Najwidoczniej On nie dorósł do dorosłego życia, ani do roli męża czy ojca.. Jak zachowanie wskazuje, młodzieńcze uczucie się wypaliło i nie bardzo zależy Mu na tym, żeby cokolwiek zrobić by nastąpiła poprawa w Waszym życiu..
Może też kogoś poznał.. I po prostu się zakochał.. A Ty idziesz w odstawkę..
Najwidoczniej On nie dorósł do dorosłego życia, ani do roli męża czy ojca.. Jak zachowanie wskazuje, młodzieńcze uczucie się wypaliło i nie bardzo zależy Mu na tym, żeby cokolwiek zrobić by nastąpiła poprawa w Waszym życiu..
Może też kogoś poznał.. I po prostu się zakochał.. A Ty idziesz w odstawkę..
-
Kobietka20
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 9
- Rejestracja: ndz kwie 13, 2014 7:14 pm
Re: Czy on mnie nadal kocha??? proszę o rade....
nie poznał nikogo, nie ma na to czasu, pracuje w rodzinie, razem z ojcem, bratem, szwagrem... Raczej to uczucie już mu przeszło...
-
Smophy
Re: Czy on mnie nadal kocha??? proszę o rade....
Powiem tak, obawiam się, że dorosłe życie przerosło go. Faceci są samcami, którzy myślą tylko o jednym, a żeby stworzyć prawdziwy związek, musi mężczyzna dojrzeć emocjonalnie. Uświadomić sobie jakie są jego priorytety, wyrzec się niektórych rzeczy w celu stworzenia związku w którym będzie całym sobą. Faceci którzy 'dorośli na siłę' albo z 'przymusu' zachowują się właśnie jak w opisanej sytuacji koleżanki. Niestety nie mam dobrych wiadomości dla Ciebie.. Wydaje mi się, że przerosła go obecna sytuacja. Niektórzy dopiero później 'gdy jest już za późno' uświadamiają sobie, że nie chcą takiego życia.
Proponuje postawić twardo ultimatum.
Żyjąc w takim związku męczysz się, z którym i wasze dziecko ucierpi.
Miłość, miłością.. Ale lepiej pewne rzeczy unormować we wcześniejszej fazie związku, niż męczyć się do końca życia i być nieszczęśliwą.
Pozdrawiam, a koleżance z tematu życzę powodzenia.
Pamiętaj, że życie jest tylko jedno. Czy warto się męczyć, poświęcając swoje życie w imię wyższego dobra? Pamiętaj również, że w tego typu toksycznych związkach dzieci cierpią najbardziej, w późniejszej fazie rozwoju.
Proponuje postawić twardo ultimatum.
Żyjąc w takim związku męczysz się, z którym i wasze dziecko ucierpi.
Miłość, miłością.. Ale lepiej pewne rzeczy unormować we wcześniejszej fazie związku, niż męczyć się do końca życia i być nieszczęśliwą.
Pozdrawiam, a koleżance z tematu życzę powodzenia.
Pamiętaj, że życie jest tylko jedno. Czy warto się męczyć, poświęcając swoje życie w imię wyższego dobra? Pamiętaj również, że w tego typu toksycznych związkach dzieci cierpią najbardziej, w późniejszej fazie rozwoju.
Re: Czy on mnie nadal kocha??? proszę o rade....
Dokładnie, podpisuję się pod tym co zostało powiedziane. On jest jeszcze gówniarzem w uczuciach i pewnie przerosło go to wszystko, a teraz chce się wykręcić. Może zapytaj go czy chce rozwodu?? To chyba będzie jasne z jego strony - chce - nie kocha Cie,nie chce- jednak coś go trzyma. Zaproponuj rozwód i się przekonasz. Tak zaproponuj niby w żartach 
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Czy on mnie nadal kocha??? proszę o rade....
Widac , ze milosne zauroczenie minelo bezpowrotnie.
A milosc wyfrunela juz na dobre.
Dlatego mysle, ze warto bys pomyslala o swoim dalszym zyciu i poukladala sprawy.
To napewno jest dla Ciebie bardzo bolesne i smutne doswiadczenie zyciowe , ale nie martw sie bo one maja to dosiebie , ze hartuja kazdego czlowieka i
uodparniaja na rzeczywistosc.
Wydaje mi sie, ze rozpamietywanie tego co miedzy wami jest paskudnego przysparza
tylko niepotrzebnych przykrosci Tobie.
I tak Cie podziwiam , ze znosilas takie obelgi i inwektywy rzucane pod Twoim adresem.
Ale to tylko swiadczy o twoim mezu , ze jest plytkim ,chamskim i nieodpowiedzialnym facetem , ktory uwielbia szmacic i ponizac bliska mu osobe.
Zreszta sadze, ze los mu tez odpowiednio odplaci , bo tak to sie w zyciu dzieje.
Masz cale zycie przed soba , masz dziecko , dlatego nie ciagnij czegos co nie jest i
napewno nie bedzie Twoja bezpieczna przystania na przyszlosc.
Czasami warto przejsc przez to wszystko by zrozumiec , ze nie warto inwestowac swoich uczuc i milosci w kogos kto nas zawiodl i ponizyl, bo zycie nie trwa wiecznie .
A liczy sie tak naprawde tu i teraz.
Te trudne decyzje i te trudne chwile przejdziesz , bo wszystkie ktore doznalysmy zawodow zyciowych mialysmy tak samo pod gorke jak Ty.
Po prostu nie boj sie powiedziec dosc.
Nie boj sie zmienic tego co Cie rani do bolu.
Ale tez nie pozwalaj sie niszczyc nikomu, a przede wszystkim mezowi na papierze.
Uszka do gory , dasz rade napewno.
A milosc wyfrunela juz na dobre.
Dlatego mysle, ze warto bys pomyslala o swoim dalszym zyciu i poukladala sprawy.
To napewno jest dla Ciebie bardzo bolesne i smutne doswiadczenie zyciowe , ale nie martw sie bo one maja to dosiebie , ze hartuja kazdego czlowieka i
uodparniaja na rzeczywistosc.
Wydaje mi sie, ze rozpamietywanie tego co miedzy wami jest paskudnego przysparza
tylko niepotrzebnych przykrosci Tobie.
I tak Cie podziwiam , ze znosilas takie obelgi i inwektywy rzucane pod Twoim adresem.
Ale to tylko swiadczy o twoim mezu , ze jest plytkim ,chamskim i nieodpowiedzialnym facetem , ktory uwielbia szmacic i ponizac bliska mu osobe.
Zreszta sadze, ze los mu tez odpowiednio odplaci , bo tak to sie w zyciu dzieje.
Masz cale zycie przed soba , masz dziecko , dlatego nie ciagnij czegos co nie jest i
napewno nie bedzie Twoja bezpieczna przystania na przyszlosc.
Czasami warto przejsc przez to wszystko by zrozumiec , ze nie warto inwestowac swoich uczuc i milosci w kogos kto nas zawiodl i ponizyl, bo zycie nie trwa wiecznie .
A liczy sie tak naprawde tu i teraz.
Te trudne decyzje i te trudne chwile przejdziesz , bo wszystkie ktore doznalysmy zawodow zyciowych mialysmy tak samo pod gorke jak Ty.
Po prostu nie boj sie powiedziec dosc.
Nie boj sie zmienic tego co Cie rani do bolu.
Ale tez nie pozwalaj sie niszczyc nikomu, a przede wszystkim mezowi na papierze.
Uszka do gory , dasz rade napewno.
-
Kobietka20
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 9
- Rejestracja: ndz kwie 13, 2014 7:14 pm
Re: Czy on mnie nadal kocha??? proszę o rade....
bardzo dziękuje za słowa otuchy;)
muszę wziąć się w garść, uporządkować życie, ta cała sytuacja z mężem rujnuje moją psychikę, doszło do tego, że przestałam jeść i trwa to już dłuższy czas, jem bardzo mało, raz lub dwa razy dziennie, wcześniej nie brałam pod uwagę , że może być to przez sytuację z mężem, ale patrząc z perspektywy czasu, odkąd nam nie układa się, straciłam radość z życia, nic mnie nie cieszy i nic mi się nie chce robić bo jest to nie doceniane, robię tylko to co muszę jako jego żona. jedyne co mnie cieszy to moja córeczka,radość w jej oczkach i każdy uśmiech podnosi mnie na duchu. i wiem, że dam sobie rade dla niej i dla siebie... Poczekam jeszcze trochę może sytuacja z mężem się zmieni,może wpłynę na jego zachowanie w jakiś sposób. nie chce przekreślać wszystkiego, teraz nie jestem na to gotowa... potrzebowałam kilku słów wsparcia i bardzo za nie dziękuje...
muszę wziąć się w garść, uporządkować życie, ta cała sytuacja z mężem rujnuje moją psychikę, doszło do tego, że przestałam jeść i trwa to już dłuższy czas, jem bardzo mało, raz lub dwa razy dziennie, wcześniej nie brałam pod uwagę , że może być to przez sytuację z mężem, ale patrząc z perspektywy czasu, odkąd nam nie układa się, straciłam radość z życia, nic mnie nie cieszy i nic mi się nie chce robić bo jest to nie doceniane, robię tylko to co muszę jako jego żona. jedyne co mnie cieszy to moja córeczka,radość w jej oczkach i każdy uśmiech podnosi mnie na duchu. i wiem, że dam sobie rade dla niej i dla siebie... Poczekam jeszcze trochę może sytuacja z mężem się zmieni,może wpłynę na jego zachowanie w jakiś sposób. nie chce przekreślać wszystkiego, teraz nie jestem na to gotowa... potrzebowałam kilku słów wsparcia i bardzo za nie dziękuje...
Re: Czy on mnie nadal kocha??? proszę o rade....
Nie możesz się tak katować przez niego. SUper, że masz jakąś perspektywę. Czekamy na jakieś wieści:)
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Czy on mnie nadal kocha??? proszę o rade....
Wiesz czasami nie ma juz nadziei na to , ze malzonkowie sie opamietaja, ale
jak to w zyciu czesto bywa takie cuda tez sie zdarzaja.
Byc moze pod wplywem wsparcia tu na forum cos drgnie w Tobie i zmienisz
perspektywe widzenia swojej zakreconej sytuacji.
Widze, ze jednak mimo wszystko masz nadzieje w glebi duszy , ze pogodzisz sie i
dogadasz z mezem.
Choc jest Ci zle i smutno, to podswiadomie chcesz mu wszystko wybaczyc.
Powiedzialysmy swoje zdanie a Ty dokonaj wlasnych wyborow zyciowych , bo kto jak kto,
ale Ty najlepiej potrafisz to ocenic .
Wiec, jesli chcesz wybaczac i potrafisz to zrobic ,to po prostu to zrob , nie ogladajac
sie za siebie.
Ale pamietaj , ze milosc jest jak hazard , kusi najwyzsza stawka do wygrania ,
ale tez czesto prowadzi do bankrutctwa zarowno psychicznego i fizycznego.
Przemysl to i decyduj , bo to Twoje i tylko Twoje zycie.
jak to w zyciu czesto bywa takie cuda tez sie zdarzaja.
Byc moze pod wplywem wsparcia tu na forum cos drgnie w Tobie i zmienisz
perspektywe widzenia swojej zakreconej sytuacji.
Widze, ze jednak mimo wszystko masz nadzieje w glebi duszy , ze pogodzisz sie i
dogadasz z mezem.
Choc jest Ci zle i smutno, to podswiadomie chcesz mu wszystko wybaczyc.
Powiedzialysmy swoje zdanie a Ty dokonaj wlasnych wyborow zyciowych , bo kto jak kto,
ale Ty najlepiej potrafisz to ocenic .
Wiec, jesli chcesz wybaczac i potrafisz to zrobic ,to po prostu to zrob , nie ogladajac
sie za siebie.
Ale pamietaj , ze milosc jest jak hazard , kusi najwyzsza stawka do wygrania ,
ale tez czesto prowadzi do bankrutctwa zarowno psychicznego i fizycznego.
Przemysl to i decyduj , bo to Twoje i tylko Twoje zycie.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość