Prosiłabym bez obraźliwych komentarzy w moim kierunku bo wiem że popełniłam duży błąd, ale każdy popełnia jakieś błędy i na nich się uczy. Bardzo żałuję i wiem, że chcę to naprawić. Jesteście w stanie mi coś doradzić ?
Czy jest dla nas szansa?
Czy jest dla nas szansa?
21 grudnia 2013 rok. - początek związku z moim chłopakiem. Historia wygląda tak, Byliśmy razem rok. Pierwsze pół roku było wspaniałe, naprawdę było bardzo dobrze, wiadomo upadki i wzloty, ale to normalne. Przed związkiem i w trakcie pomogłam mu zapomnieć o byłej dziewczynie, która się nim zabawiła i porzuciła. Doigrała się dziecka pół roku temu jakoś, czy prawie rok temu, nie wiem.. W każdym razie gdy zaczęło się między nami psuć, dawaliśmy ciągle sobie szanse aby naprawić to i owo, lecz jak nie on to ja się czepiałam i szukałam problemu, nawet gdy go nie było. Dużo w tym mojej winy. Moim największym błędem było flirtowanie z kolegą, lecz mój chłopak wiedział o tym, że ktoś ze mną pisze, ale nie reagował. Wgl nie reagowaliśmy później wzajemnie, było zero zazdrości, choć u mnie odwrotnie, było jej zbyt wiele. Taka toksyczna miłość. Postanowiłam że będzie szczęśliwszy beze mnie i skończyliśmy, choć pisaliśmy jeszcze do siebie, że się kochamy i wgl ale że musimy sobie darować. Większość wyszło ode mnie, to ja skończyłam i go zraniłam. Teraz ? teraz cholernie żałuję że tak się stało, minęły ok.4 miesięcy i po prostu cholernie mi go brakuje, kocham go wciąż i nie umiem o nim nie myśleć. Przeszkoda ? wrócił do byłej, która go wykorzystała - uważam, że znowu jej chodzi o to samo, potrzebuje kogoś kto jej sponsoruje pieluchy dla dziecka i jedzenie.. skąd to wiem ? napisała do mnie czy jej nie będę szczęścia życzyła z moim byłym, a potem napisała że on mnie nie kochał nigdy, bo zawsze mógł być na jej skinienie palca jakby chciała, ale pozwoliła mi się nim nacieszyć. Zignorowałam to. Chciała mnie sprowokować. Chciałam to wysłać chłopakowi ( byłemu ) ale i tak mi nie uwierzy, bo jest zaślepiony, kazał mi się odczepić. Rozpaczałam aż koleżanka mi uświadomiła, że to jest facet, ja go skrzywdziłam i on ma teraz po prostu wsparcie, nie zostawi jej, bo kiedyś tyle dla niego znaczyła, a teraz z pewnością coś do mnie czuję , ale się nie przyzna, bo jest zraniony przeze mnie , więc mnie odrzuca. Nie wiem co myśleć, chcę wrócić do Niego, mimo przeszkód, moi rodzice też nie chcą abym wracała, bo chcieliby abym była z tym kolegą, bo tak im wpadł w gust. Ale to moje życie i ja kocham jego. Tylko nie wiem jak go odzyskać
Prosiłabym bez obraźliwych komentarzy w moim kierunku bo wiem że popełniłam duży błąd, ale każdy popełnia jakieś błędy i na nich się uczy. Bardzo żałuję i wiem, że chcę to naprawić. Jesteście w stanie mi coś doradzić ?
Prosiłabym bez obraźliwych komentarzy w moim kierunku bo wiem że popełniłam duży błąd, ale każdy popełnia jakieś błędy i na nich się uczy. Bardzo żałuję i wiem, że chcę to naprawić. Jesteście w stanie mi coś doradzić ?
Re: Czy jest dla nas szansa?
W slowach kolezanki jest duzo prawdy.
To co moge doradzic, to powiedz mu ze zalujesz i tyle. Daj mu czas...
Ale wg mnie raczej odpusc go sobie
To co moge doradzic, to powiedz mu ze zalujesz i tyle. Daj mu czas...
Ale wg mnie raczej odpusc go sobie
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Czy jest dla nas szansa?
raczej byłaś tylko dla niego pocieszeniem
Re: Czy jest dla nas szansa?
To Ty zakończyłaś Wasz związek, dla jego dobra. On już wybrał, co dla niego najlepsze. Pomimo tego, że raz się sparzył, wrócił do byłej. Według mnie On nigdy nie przestał jej kochać, a miłość jest ślepa. Na Twoim miejscu raczej dałabym sobie z nim spokój, chociaż wiem, że będzie to dla Ciebie trudne, bo nadal coś do niego czujesz. Ale chyba lepiej jest być samą niż być tą trzecią.
Re: Czy jest dla nas szansa?
Może nie napiszę tego, co byś chciała przeczytać, ale na wstępie powiem, że każdy popełnia błędy i niekiedy dociera do nas co mieliśmy i straciliśmy po fakcie.
Wiesz, nie znam go, aby go oceniać, jednak uważam, że jeżeli wrócił do byłej po takich ekscesach jakie przeżył z nią, to nigdy nie przestał jej kochać tak naprawdę.
Uważam tak, ponieważ jest tyle innych osób, z którymi mógłby ułożyć sobie życie a on wraca do osoby, która wyrządziła mu większą krzywdę niż Ty.
Szczerze, nie wiem co doradzić w takiej sytuacji. Może najlepszym wyjściem byłoby zostawienie mu wiadomości, że żałujesz tego jak wyszło i poczekanie na dalszy ciąg wydarzeń. Oczywiście w sposób taki, aby tamta nie mogła jej przemycić.
Jeśli mu na Tobie zależy a faktycznie jest z nią aby zrobić Ci na złość... To wrócicie do siebie. Jeżeli nie zrobi nic -będziesz wtedy pewna, że kocha tamtą.
Wiesz, nie znam go, aby go oceniać, jednak uważam, że jeżeli wrócił do byłej po takich ekscesach jakie przeżył z nią, to nigdy nie przestał jej kochać tak naprawdę.
Uważam tak, ponieważ jest tyle innych osób, z którymi mógłby ułożyć sobie życie a on wraca do osoby, która wyrządziła mu większą krzywdę niż Ty.
Szczerze, nie wiem co doradzić w takiej sytuacji. Może najlepszym wyjściem byłoby zostawienie mu wiadomości, że żałujesz tego jak wyszło i poczekanie na dalszy ciąg wydarzeń. Oczywiście w sposób taki, aby tamta nie mogła jej przemycić.
Jeśli mu na Tobie zależy a faktycznie jest z nią aby zrobić Ci na złość... To wrócicie do siebie. Jeżeli nie zrobi nic -będziesz wtedy pewna, że kocha tamtą.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość