Nigdy wcześniej nie korzystałam z takiego forum. Zawsze potrafiłam odczytać zamiary faceta od razu, od razu potrafiłam powiedzieć czy dana para do siebie pasuje czy też nie. Niestety teraz mam problem, już dłuższy czas się z nikim nie spotykałam bo nie czułam takiej potrzeby przez dwa lata świetnie mi było samej umawiając się czasem na randki ale nie traktując ich na poważnie. Było mi tak dobrze nie miałam zobowiązań w stosunku do mężczyzn ani oni do mnie i było naprawdę cudownie, aż tu pewnego dnia zaczeło mi to doskwierać, z dnia na dzień czułam że brakuje mi kogoś bliskiego do kogo mogałbym się wieczorem przytulić porozmawiać, wyjść na miasto ale kogoś takiego bliskiego memu sercu. Sama nie wiem czemu pragnęłam poczuć bliskość męrzczyzny na którym by mi zależało. Ostatnio znajomi poznali mnie z takim jednym, naprawdę sympatyczny i godny uwagi

nawet przez krutki okres się spotykaliśmy. Był bardzo czuły i nawet przez myśl mi przeszło że może warto spróbować, no niestety jak ja pomyślałam że może warto on zmienił się i sposób w jaki zaczął się zachowywać nie koniecznie mi odpowiada. Niestety nadal ma to coś w sobie że nie potrafię przestać o nim myśleć. I nie wiem co mam zrobić. Nigdy wcześniej nie miałam takiego problemu, zawsze to ja dyktowałam warunki a teraz całkeim zgłupiałam. Wiem że popełniłam błąd bo zbyt często się widzieliśmy mimo że wracałąm z
pracy bardzo zmęczona on jak prosił mnie o spotkanie mimo mojej odmowy zawsze udawało mu się mnie przekonać abyśmy się jednak zobaczyli tego dnia. Jego znajomy powiedział mi że on tak ma i obudzi się jak będzie za późno, już nie wiem czy mu się podobam czy nie i skąd ta zmiana zachowania. Wiem że jest nieśmiały i nie lubi okazywać uczuć. Ale z drugiej strony jak jesteśmy sami to jakoś inaczej to wszystko wygląda.
Czy powinnam dać sobie spokój? Mam wrażenie że rozum mówi jedno a serce robi swoje.
Już sobie uświadomiłam czemu byłam tak długo sama, niezależność jest na wagę złota

nie ma się problemów sercowych z którymi nie jesteśmy sobie poradzić rozum prowadzi nas przez
życie i jest dużo łatwiej. Moja przyjaciółka zawsze podziwiała mnie za to że potrafię słuchać rozumu i nie dać się skrzywidzić mężczyźnie. No ale chyba wyczerpałam swój limit.
Dziweczyny proszę pomóżcie, nie wiem co robić.