Wiele wycierpiałam przez takie zaloty, flirty, obiecanki fajnego związku (przez facetów z którymi się jakiś czas przyjaźniłam). Część wyłapywałam i olewałam, część brałam na poważnie. Faceci wykładowcy dają mi fory, więcej czasu na pisanie kolokwiów, część z nich lepsze oceny. Część facetów i ten wykładowca dosłownie obmacują mnie. Zawsze jednak umiałam ich odpędzić od siebie, co innego jednak gdy coś czuje. Nie pragnę związku na siłę, nie jestem też wyuzdana i nie pójde do łóżka i na macannki z kim popadnie.
Pewnie znajdą się takie kobietki, które chciałby mieć mój problem
wie ktoś o co chodzi, może coś zmienie u siebie i się to skończy?