Co zrobić w tej sytuacji?
Co zrobić w tej sytuacji?
Chodzi o kolegę, znamy się od prawie trzech miesięcy. On od początku traktował mnie poważnie. Jakiś czas temu wyznał mi, że zakochał się we mnie. Ja bardzo go lubię, fizycznie nie jest w moim typie, ale to naprawdę dobry chłopak. Miły, inteligentny, zabawny, troskliwy, traktuje mnie jak kogoś naprawdę wyjątkowego czasami myślę sobie, że na to nie zasługuję. Ale czuję, że na razie między nami nie ma tego "czegoś". Nie ciągnie mnie tak do niego, jak jego ciągnie do mnie. Nie nalegam na spotkania, rzadko kiedy za nim tęsknię. I problem leży w tym, że odkąd się we mnie zakochał zaczął na mnie naciskać. Ja oczywiście nie wykluczam tego, że kiedyś moglibyśmy być razem, ale jak na razie, póki nie jestem pewna swoich uczuć nie chcę się wiązać. Czasem miewam jakieś "przypływy" uczuć, bo czuję się naprawdę dobrze w jego towarzystwie, mamy podobne charaktery, a czasem nie jestem przekonana. Każdy uważa nas za parę, bo gdy jesteśmy razem w zasadzie tak się zachowujemy. Oczywiście wiele razy rozmawiałam z nim na temat tego, co będzie dalej z nami. To on przeważnie wałkuje ten ten, co poniekąd mnie męczy, momentami czuję się jak w klatce, pod presją, jakbym nie miała innego wyjścia tylko musiała go pokochać. Często między nami dochodzi wtedy do sprzeczek. On mnie potem przeprasza, tłumaczy, że to dlatego, że nie wie ile jeszcze wytrzyma, że ma kompletny mętlik w głowie, ale za jakiś czas znów robi to samo. Rozumiem go, ale ja sama lepiej się w tej sytuacji nie czuję. Mam poczucie winy, że on tyle dla mnie robi, tak bardzo mu na mnie zależy, a ja nadal nie potrafię go pokochać. Boję się, że to uczucie z mojej strony nigdy się nie pojawi i że go skrzywdzę, choć nie znam nikogo lepszego od niego i pewnie nigdy nie poznam. Jestem totalnie pogubiona w tym wszystkim, nie wiem co robić. Pierwszy raz znalazłam się w takiej sytuacji.
Re: Co zrobić w tej sytaucji?
Jeżeli wie o tym wszystkim co nam tutaj napisałaś, to brnie w to dalej na własną odpowiedzialność i widać zakochał się bardzo mocno skoro tak bardzo go do Ciebie ciągnie, szczerze mówiąc to nie ma na to rozwiązania. Moja koleżanka miała podobną sytuację, facet do niej strasznie ciągnął, a ona choć uważała go za bardzo dobry materiał na partnera, bo czuły, miły itd, ale miała tak jak ty - po prostu jej się nie podobał, a przecież to też jest potrzebne. Jedyna różnica taka, że ona od początku wiedziała, że nic z tego nie będzie a nie potrafiła mu tego powiedzieć, nie pozwalała mu na żadne przytulanie się czy inne rzeczy zarezerwowane dla par, mimo, że on chciał, w końcu jako ich dobry przyjaciel porozmawiałem sobie z tym kolegą i delikatnie mu wyjaśniłem, że ma odpuścić, bo nic z tego nie będzie, bo mimo że ona bardzo go lubi to nie ma chemii i tyle. Mówisz też, że zachowujecie się jak para, jak to rozumieć? Całujecie się? Przytulacie? Śpicie razem? Bo jeżeli nie traktujesz go jako swojego partnera to robisz mu niepotrzebnie nadzieje. Z jednej strony nie chcesz go ranić, a z drugiej go nakręcasz...odnoszę wrażenie, że po prostu Ci przyjemnie, że komuś tak na tobie zależy i nie ma w tym nic dziwnego, ale może w tym czasie który poświęca tobie mógłby znaleźć kogoś kto go pokocha tak jak on potrafił pokochać Ciebie, zastanów się nad tym, czy naprawdę możesz coś do niego poczuć, czy po prostu nie masz nikogo teraz, a on jest na czas tego przestoju. Bo potem poznasz kogoś, a on się załamie...Jeszcze jedno, to nie jest tak, że teraz Cie chce obrazić czy coś, to po prostu moja opinia, byłem w sytuacji kiedy się starałem i kiedy byłem potrzebny to: "ale super, że jesteś", ale kiedy był ktoś inny to mogłem w ogóle nie istnieć. U Ciebie widzę, że nie chcesz go świadomie zranić i dlatego ufam, że tego nie zrobisz. Mam nadzieję, że taka zewnętrzna opinia coś pomogła, powodzenia!;)
"Bo w każdym z nas jest Chaos i Ład, Dobro i Zło. Ale nad tym można i trzeba zapanować. Trzeba się tego nauczyć"
Re: Co zrobić w tej sytuacji?
Burbi dobrze prawi...
przede wszystkim zastanów się sama, czego od niego chcesz...
bo jezeli nie chcesz z nim być to nie rób mu niepotrzebnych nadziei ...
Bo jak Wam nie wypali to go porządnie zranisz, albo jak spotkasz tego do którego poczujesz to coś...
a jeżeli chcesz z nim być ale nie teraz.. to też z nim pogadaj... i mu powiedz otwarcie że jeszcze nie treaz i że potrzebujesz czasu...
może dobrze by było ograniczyć spotkania...
bo jak dla mnie to teraz, to trzymasz go jako taką rezerwę.. jak nikogo nie znajdę to będę z nim..
albo dopóki nikogo nie mam to się nim pobawię, a potem zostawię....
przede wszystkim zastanów się sama, czego od niego chcesz...
bo jezeli nie chcesz z nim być to nie rób mu niepotrzebnych nadziei ...
Bo jak Wam nie wypali to go porządnie zranisz, albo jak spotkasz tego do którego poczujesz to coś...
a jeżeli chcesz z nim być ale nie teraz.. to też z nim pogadaj... i mu powiedz otwarcie że jeszcze nie treaz i że potrzebujesz czasu...
może dobrze by było ograniczyć spotkania...
bo jak dla mnie to teraz, to trzymasz go jako taką rezerwę.. jak nikogo nie znajdę to będę z nim..
albo dopóki nikogo nie mam to się nim pobawię, a potem zostawię....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Co zrobić w tej sytuacji?
Ogranicze sie tylko do tego, ze powiem iz pociag fizyczny i to cos co nazywamy chemia
jest podstwa kazdego prawdziwego i namietnego uczucia.
Bez tego jakikolwiek zwiazek bedzie pusty i jalowy ktory nie przetrwa .
Dlatego mysle, ze nie warto robic nadziei na cokolwiek , bo w tej sytuacji milosci nie bedzie.
To , ze chlopak jest dobry to w tej konkretnej sytuacji jest bez znaczenia, bo mowimy o ew uczuciu a nawet jego braku.
Lubisz go , ale Cie nie pociaga .
Wiec powiedz mu to wprost szczerze ,bez owijania w przyslowiowa bawelne i wyjasnij
dlaczego nie powinniscie byc razem.
Mysle, ze uczciwe wyjasnienia tej troche zakreconej sytuacji pozwoli na podjecie decyzji z Twojej strony i uczciwosc ktora bezdyskusyjnie nalezy sie kazdej ze stron.
Lepiej jest zawsze grac w otwarte karty , bo ciagniecie tej sytuacji w takim ksztalcie nie jest dobre dla was obojga.
Zmuszac sie do uczuc nie mozna , bo nic dobrego z tego nie bedzie.
Odwagi.
jest podstwa kazdego prawdziwego i namietnego uczucia.
Bez tego jakikolwiek zwiazek bedzie pusty i jalowy ktory nie przetrwa .
Dlatego mysle, ze nie warto robic nadziei na cokolwiek , bo w tej sytuacji milosci nie bedzie.
To , ze chlopak jest dobry to w tej konkretnej sytuacji jest bez znaczenia, bo mowimy o ew uczuciu a nawet jego braku.
Lubisz go , ale Cie nie pociaga .
Wiec powiedz mu to wprost szczerze ,bez owijania w przyslowiowa bawelne i wyjasnij
dlaczego nie powinniscie byc razem.
Mysle, ze uczciwe wyjasnienia tej troche zakreconej sytuacji pozwoli na podjecie decyzji z Twojej strony i uczciwosc ktora bezdyskusyjnie nalezy sie kazdej ze stron.
Lepiej jest zawsze grac w otwarte karty , bo ciagniecie tej sytuacji w takim ksztalcie nie jest dobre dla was obojga.
Zmuszac sie do uczuc nie mozna , bo nic dobrego z tego nie bedzie.
Odwagi.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Snappy [Bot] i 1 gość