Hej wszystkim.
Juz dlugo staralam sie uporac sama z tym problem, albo mowilam przyjaciolce albo siostrze ale najwyrazniej nie mialy sytuacji jak ja i nie umia mi dobrze poradzic.
Moze skroce. I zaczne od siebie, bo zauwazylam, ze ostatnio mam juz sama ze soba problem, bo przyjechalam juz tarcze obronna i sama atakuje bez powodu.
Nie potrafie miec dystansu do mojego chlopaka i do wszystkiego co on robi.
Mieszkamy razem , praktycznie od poczatku i jest to moj pierwszy taki prawdziwy chlopak.
Gdy gdzies on wychodzi, od razu sie wkurzam, robie awantury. Gdy pije tez i gdy pali jointy.
On mowi, ze ja moge wychodzic wiec czemu mu zabraniam. Bo mam w glowie ciagle, ze on zrobi jakies glupstwa. Dobrze wiem, ze jak wychodzi poza dom to nie siedzi spokojnie przy piwku i dlatego tak sie obawiam. W domu jak pije ze wszystkimi wkurzam sie bo w zaleznosci od tego co wypije zalezy jak sie zachowuje. Np po pocniejszych ma agresora , potrafi mnie uderzyc bo mu cos wezme, ostatnio sobie rece polamal taki byl pijany. A gdy wypije piwa to mowi cos typu, ze on chce dobrze, ze musze nabrac dystansu a w tedy powoli bedziemy sie zblizac do siebie. Wiem, ze pewnie ma racje ale ja oczekuje rowniez od niego tego by uzgadnial ze mna to, ze wychodzi, zeby mowil, czy nie bedzie zla jak wyjdzie, czy nie bede zla jak wypije. Kiedys on byl taki, ze mna pomiatal, mowil po byle czym do mnie kurwo, dziwko, wychodzzil na cale dnie, specjalnie pil na moich oczach. Teraz ja juz przez to nie umiem byc normalna. I nie wiem co zrobic. Jak zlapac dystans do tego wszystkiego, przeciez nie moge mu zabraniac wszystkiego ale zabardzi sie martwie o niego i chyba nie ufam mu do konca i moze w tym tkwi problem, ze nie daje mi poczucia bezpieczenstwa i zaufania. Raz mi wszyscy mowia, ze ma on mnie w dupie czy tego nie widze tez mi to mowi, ze on mnie nie chce. a potem tlumaczy ze teraz jak jest miedzy nami to on tak nie chce. Raz mnie wyzywa a gdy nie wrocilam od siostry to na nogach o 12 w nocy szedl z posciela w walizde dla mnie. Prosze o rady
Co zrobic by zwiazek byl udany?
-
Kwiatuszek20
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 9
- Rejestracja: sob paź 06, 2012 2:27 pm
Re: Co zrobic by zwiazek byl udany?
Po pierwsze i najważniejsze - nie dawaj sobą pomiatać! On wcale nie ma do Ciebie szacunku. Pomyśl i zastanów się, czy w ogóle dobrze robisz będąc z nim, skoro tak się w stosunku do Ciebie zachowuje. Skoro teraz tak robi, to pomyśl co by było w przyszłości, gdybyście byli po ślubie, mieli dzieci. Ktoś, to podniósł rękę na swoją kobietę, może podnieść rękę na swoje dzieci. Na pewno chcesz w to brnąć na siłę i pozwalać na wszystko?
-
Kwiatuszek20
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 9
- Rejestracja: sob paź 06, 2012 2:27 pm
Re: Co zrobic by zwiazek byl udany?
Kurcze. To jest tak, ze widze, ze jest dobry ale gdy jest taki agresywny, niemily, to mam wrazenie, ze to jakas inna osoba, ze nie panuje nad tym. Sam zaproponowal mi ostatnio by pojsc razem do psychologa, nie wiem czy to jakichs dobry znak
Re: Co zrobic by zwiazek byl udany?
Jeżeli chce iść do psychologa to już jest jakiś znak. Żeby się tylko na słowach nie skończyło bo tak jest bardzo często.
Idź i zobacz czego się dowiesz, ale wydaje mi się, że bycie z kimś kogo się boisz i przez kogo nie możesz być sobą nie ma zupełnie sensu.
Ja bym nie wytrzymała...
Idź i zobacz czego się dowiesz, ale wydaje mi się, że bycie z kimś kogo się boisz i przez kogo nie możesz być sobą nie ma zupełnie sensu.
Ja bym nie wytrzymała...
"Słowa są bez znaczenia i łatwo je zapomnieć"
Re: Co zrobic by zwiazek byl udany?
Z tego wszystkiego widac , ze zyjesz w koszmarnym zwiazku ktory zamiast szczesciai
radosci przynosi Ci tylko smutek frustracje i bol.
To jakies bledne kolo ktore nie prowadzi do nikad.
Tak sie nie da zyc w ciaglym ponizaniu i zniewazaniu.
Nawet milosc nie jest w stanie uratowac tego chorego ukladu.
A wiesz dlaczego tak sie dzieje?
Otoz taka spolegliwa Twoja reakcja na to co sie dzieje odbierana jest przez Twojego
partnera jak przyzwolenie na takie traktowanie Cie.
Przejrzyj dziewczyno na oczy , bo w perspektywie tylko czarny scenariusz zycia Cie czeka.
Chyba nie lubisz koszmarow , wiec przerwij to ostrymi cieciami i nie ogladaj sie za siebie.
Innej rady niestety nie ma i nie bedzie.
Musisz cos wybrac , bo to Twoje zyciei od Ciebie wylacznie zalezy jak bedziesz je
przezywac , w radosci czy ciaglym smutku i koszmarze.
radosci przynosi Ci tylko smutek frustracje i bol.
To jakies bledne kolo ktore nie prowadzi do nikad.
Tak sie nie da zyc w ciaglym ponizaniu i zniewazaniu.
Nawet milosc nie jest w stanie uratowac tego chorego ukladu.
A wiesz dlaczego tak sie dzieje?
Otoz taka spolegliwa Twoja reakcja na to co sie dzieje odbierana jest przez Twojego
partnera jak przyzwolenie na takie traktowanie Cie.
Przejrzyj dziewczyno na oczy , bo w perspektywie tylko czarny scenariusz zycia Cie czeka.
Chyba nie lubisz koszmarow , wiec przerwij to ostrymi cieciami i nie ogladaj sie za siebie.
Innej rady niestety nie ma i nie bedzie.
Musisz cos wybrac , bo to Twoje zyciei od Ciebie wylacznie zalezy jak bedziesz je
przezywac , w radosci czy ciaglym smutku i koszmarze.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
