co robić?
-
mademoiselle-m
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 4
- Rejestracja: pt sie 30, 2013 2:07 pm
co robić?
Witam. Nie wiem już sama co o tym wszystkim mam myśleć, a opinie mojej rodziny czy przyjaciół na ten temat nigdy nie będą na tyle bezstronne żebym mogła się nimi kierować. Pomyślałam, że może Wy mi pomożecie. Otóż poznałam ponad dwa lata temu faceta, spodobał mi się od razu i jakoś udało mi się nawiązać z nim znajomość. Od samego początku to ja starałam się trzymać ten kontakt i to za wszelką cenę. Myślałam, że coś z tego wyjdzie, naprawdę mi zależało. On nic sobie z tego nie robił, doszło do tego, że w końcu wprost powiedział mi, że nic z tego nie będzie. Pomyślałam 'okej, odpuszczam'. Zaczęłam spotykać się z innymi facetami, poznałam jednego naprawdę fajnego, było całkiem miło ale kiedy ten 'stary' odezwał się po dłuższym czasie rzuciłam wszystko i tak mija właśnie trzeci miesiąc odkąd się spotykamy. Spotykamy się rzadko, albo na chwilę, albo bardzo późno na jakieś piwo i tyle. Miesiąc temu poszliśmy ze sobą do łóżka. Ogólnie sytuacja wygląda tak, że on woli czas spędzać ze swoimi znajomymi, których zresztą nigdy mi nie przedstawił. Ja coraz bardziej czuję się jedynie jako miły dodatek do jego życia. Jeśli ma jakiś problem, to zwyczajnie mówi, że jego problemy to jego sprawa, niewiele o nim wiem, on ma zły humor to twierdzi, że wtedy nie może się spotkać. Chciałabym, żeby traktował mnie poważnie ale tak się nie dzieje. Czy myślicie, że coś jeszcze z tego będzie? Miał ciężkie dzieciństwo i nieciekawą rodzinną historię, ale czy to jest jakakolwiek dla niego okoliczność łagodząca? Że może boi się przed kimś otworzyć? Nie wiem co robić.
Re: co robić?
Moim zdaniem to faktycznie traktuje Cię jak dodatek do życia ;] Jesteś jak wisienka na torcie, może i jesteś ważna, ale na chwilę. Jak chcesz się związać z kimś kto nie jest w stanie dzielić się z Tobą swoimi problemami? Skoro jesteście razem to powinniście sobie pomagać je rozwiązywać, wspierać się. A jak masz go wesprzeć w czymkolwiek skoro nawet nie wiesz co się dzieje? A propo znajomych - skoro oni są ważniejsi to ponownie zadam Ci pytanie: widzisz jakąś przyszłośc z tym człowiekiem? Jesli znajomi stoja na I miejscu to naprawdę nie ma sensu, ja osobiście nie zniosłabym takiego faceta. Skoro jesteś ze mną to ja mam być najważniejsza. I to jakie miał dzieciństwo nie powinno być tutaj żadnym wytłumaczeniem, ja wszystko rozumiem, mogło mu coś usiąść na psychice przez rodzinną historią, ale bez przesady, są jakieś granice, powinnaś z nim szczerze porozmawiać. Poproś żeby się otworzył przed Tobą, że nie musi od razu, ale stopniowo. A Ty sama mów mu dużo ciepłych słów, że zawsze mu chętnie pomożesz, że wszystko będzie ok...
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: co robić?
Moze być tak, że nie ma zaufania do kobiet.. ale może też być tak, że po prosu jesteś dla niego dodatkiem....
ja bym poczekała i nie angażowała się... zobaczysz jak potoczy się sytuacja...
ale... nie odcinaj się od kontaktu innymi
ja bym poczekała i nie angażowała się... zobaczysz jak potoczy się sytuacja...
ale... nie odcinaj się od kontaktu innymi
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
mademoiselle-m
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 4
- Rejestracja: pt sie 30, 2013 2:07 pm
Re: co robić?
Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi. A co do pytania - to faktycznie, jeśli pomyślę sobie jak mogłaby wyglądać nasza wspólna przyszłość to jestem prawie pewna, że nic by się nie zmieniło. Nadal dla niego najważniejsi byliby znajomi, ja pewnie znałabym kilku bo przypadkowo przedstawił by mi ich na ulicy. Ja mu od dawna powtarzam, ze na mnie zawsze może liczyć, że może mi o wszystkim powiedzieć ale mam wrażenie, że mówię to na darmo. A co do innych - to to jest racja, tylko za każdym razem nawet jeśli tylko z jakimś troszkę poflirtuję to na drugi dzień czuję się okropnie, że to pewnie nie fair w stosunku do tego. Chociaż parą nie jesteśmy, żadnych deklaracji nie było, a on wychodząc na wszystkie imprezy sam pewnie też sobie pozwala na to, a może i na więcej. Wszyscy mi mówią, że to ja sama doprowadziłam do takiej sytuacji, że on tak mnie traktuje bo od samego początku na wszystko przymykałam oko, nigdy pretensji też nie miewałam. Muszę się zebrać, żeby z nim poważnie porozmawiać...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość