Ciężkie azs u malucha
Ciężkie azs u malucha
Czy to kiedyś się kończy? Mój synek ma ciężkie AZS, każda noc to dramat – drapanie, płacz, brak snu. Ja nie pamiętam, kiedy przespałam choćby trzy godziny ciurkiem. Widzę, że leki działają tylko chwilowo, a życie zaczyna się kręcić wokół smarowania, prania i czuwania. Błagam, powiedzcie, że z tego można wyjść…
Re: Ciężkie azs u malucha
Jakbym czytała o nas… Tylko u nas oboje – i syn, i córka – zmagali się z ciężkim AZS. I powiem Ci szczerze: pierwszą całą noc przespałam dopiero, jak córka skończyła 5 lat. Tyle lat walki, nieprzespanych nocy, łez i bezsilności. Doskonale Cię rozumiem.
Ale napiszę Ci też coś ważnego – dzisiaj mamy sytuację ustabilizowaną. Dzieci są już nastolatkami, żyją normalnie, jeżdżą na obozy, trenują sport, śmieją się, śpią spokojnie. To była długa droga, ale przeszliśmy ją i wiem, że Ty też możesz.
W międzyczasie warto wspierać skórę jak tylko się da – u nas bardzo dobrze sprawdziły się naturalne produkty bez sterydów, np. te: https://verdelove.pl/kategoria-produktu ... nie-skory/. Dają ukojenie, szczególnie w tych gorszych dniach.
Nie poddawaj się – to naprawdę może się skończyć dobrze. Ściskam Cię bardzo mocno
Ale napiszę Ci też coś ważnego – dzisiaj mamy sytuację ustabilizowaną. Dzieci są już nastolatkami, żyją normalnie, jeżdżą na obozy, trenują sport, śmieją się, śpią spokojnie. To była długa droga, ale przeszliśmy ją i wiem, że Ty też możesz.
W międzyczasie warto wspierać skórę jak tylko się da – u nas bardzo dobrze sprawdziły się naturalne produkty bez sterydów, np. te: https://verdelove.pl/kategoria-produktu ... nie-skory/. Dają ukojenie, szczególnie w tych gorszych dniach.
Nie poddawaj się – to naprawdę może się skończyć dobrze. Ściskam Cię bardzo mocno
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość