Chciałabym się tutaj wyżalić, bo naprawdę w realu nie mam komu
Chodzi o to, że za kilka dni minie pół roku odkąd nie widziałam się z moim ukochanym(tylko internet i telefon)jest w pracy za granicą...miała ta rozłąka trwać dużo krócej,a tak się przedłużyło.Jestem już na skraju wytrzymałości, tak bardzo tęsknię
A mój problem polega na tym, że z każdym dniem mam coraz gorsze myśli i samopoczucie,ciągle się boję tego, że on nie tęskni za mną, że lepiej mu beze mnie, że jak wróci to będzie się inaczej zachowywał...
niedługo ma przyjechać,ale tylko na tydzień