Chorobliwa zazdrość
Chorobliwa zazdrość
Hej kobietki ...mam problem sama ze sobą mianowicie,jutro niespodziewanie wraca z pracy moj kochany mężczyzna ciesze się ogromnie ,i już mam obawy że będę robiła jakieś dziwne akcje .( będe się czepiała o byle co,przygadywała o koleżankach (choć żadko miewam racje w tym temacie) itd .Jak zmienić swoje głupie zachowanie ? obiecuje sobie tym razem będzie inaczej ale zwykle i tak jest tak samo ,( potem czuje sie idiotycznie zamiast cieszyć się z Naszych paru dni robie akcje ,( może tym razem będzie inaczej zobaczymy pozdrawiam....
Re: Chorobliwa zazdrość
Jak dusić w sobie co chce sie powiedzieć ? może to sposób żeby potem nie żałować
-
paula
Re: Chorobliwa zazdrość
a powiedz mi, cóż to za "akcje" twój facet robi skoro ciebie aż język swędzi by mu coś powiedzieć?
zazdrość do niczego dobrego nie doprowadzi, uwierz mi. Jestem z facetem 4 lata, on pracuje w urzędzie i w jego dziale są same baby i naprawdę muszę się z tym pogodzić. Nie każdy facet ma możliwość pracować z innymi facetami. Choć powiem szczerze.. mnie nawet to odpowiada że on pracuje z kobietami, każda z nich ma rodzinę (bądź planuje ją założyć), on nie ma możliwości siedzieć i "klachać" z innymi facetami którzy są samotni, nie ma możliwości narzekać na mnie bo przecież to są też baby i zapewne moje zachowanie by zrozumiały.
Musisz troszeczkę mu zaufać. Takie dręczenie go naprawdę nic dobrego nie zdziała.
a jak nie umiesz się powstrzymać to się tutaj wygadaj i z głowy
zazdrość do niczego dobrego nie doprowadzi, uwierz mi. Jestem z facetem 4 lata, on pracuje w urzędzie i w jego dziale są same baby i naprawdę muszę się z tym pogodzić. Nie każdy facet ma możliwość pracować z innymi facetami. Choć powiem szczerze.. mnie nawet to odpowiada że on pracuje z kobietami, każda z nich ma rodzinę (bądź planuje ją założyć), on nie ma możliwości siedzieć i "klachać" z innymi facetami którzy są samotni, nie ma możliwości narzekać na mnie bo przecież to są też baby i zapewne moje zachowanie by zrozumiały.
Musisz troszeczkę mu zaufać. Takie dręczenie go naprawdę nic dobrego nie zdziała.
a jak nie umiesz się powstrzymać to się tutaj wygadaj i z głowy
Re: Chorobliwa zazdrość
Najcierpliwsza istota w pewnym momencie nie zniesie chorobliwej zazdrosci. Polowa sukcesu jest to, ze zdajesz sobie sprawe z istniejacego problemu, zanim wyrzucisz z siebie uszczypliwa uwage ugryz sie 2 razy w jezyk
Powodzenia
-
AnaStazJa
Re: Chorobliwa zazdrość
Oj tak zazdrość potrafi dać się we znaki. Sama potrafię być okropnie zaborcza, ale staram się kontrolować i tobie też to radzę. Uwierz mi, że cierpliwość kiedyś się kończy, a chyba byłaby lipa gdyby związek zakończył się przez domysły czy wybujałą wyobraznie. Najważniejsze w związku jest zaufanie więc zdaj się po prostu na nie. Powodzenia 
Re: Chorobliwa zazdrość
Nie martw się na zapas. Zazdrość jest przyjaciółką kobiety ale niestety niszczy związki. Postaraj się mu ufać, przecież to z Tobą jest i gdyby nie chciał, wolałby inną to by odszedł. Nikt nikogo nie trzyma na siłę a takimi myślami, nakręcaniem się na "jazdy" tylko się męczysz.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Chorobliwa zazdrość
Powiem tak
szkodzisz sobie i związkowi 
bo jak już wspomniano w którymś momencie on nie wytrzyma ... wszystko ma swoje granice...
a szkodzisz sobie, zatruwasz siebie
o wiele lepiej by Ci było, gdybyś nie musiała się martwić o inne kobiety 
bo jak już wspomniano w którymś momencie on nie wytrzyma ... wszystko ma swoje granice...
a szkodzisz sobie, zatruwasz siebie
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: ICCrawler - ICjobs i 1 gość
