Jakiś czas temu poznałam w pracy pewnego Pawła. Jesteśmy w podobnym wieku, fajnie się nam gada wszystko super ale...
Paweł wynajmuje mieszkanie z dwoma koleżankami, niedawno je przelotem poznałam. Ale wracając do tematu trudno wyczuć mi jego stosunki z jedną z tych dziewczyn Sandrą. Niby wszyscy nasi znajomi mówią że nie są parą, ale ja nie wiem czy to do końca prawda. Nie wierzę w przyjaźń damsko-męską. Czasami wrzucają dwuznaczne zdjęcia. Nie chcę być nachalna i go o wszystko wypytywać. Ostatnio jak pisaliśmy dawał niby sygnały że mu się podobam. Konkretnie to chodziło o to że jak mnie przedstawiał dziewczynom to jedna z nich spytała Pawła "czy to ta o której tyle opowiadałeś?", po jakimś czasie jak pisaliśmy zaczęłam go wypytywać o to co o mnie opowiadał, a on powiedział, że mówił tylko tyle że jestem piękna i że połowa facetów w firmie na mnie leci w tym on sam, ale go ONIEŚMIELAM. Po kilku dniach się spotkaliśmy w pracy (on pracował ja nie) znów się wygłupialiśmy, a Paweł jak zwykle był nie porady. Ja nigdy nie przejmowałam inicjatywy. Co robić?
Chłopak z pracy
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Chłopak z pracy
Nic. Gdyż albowiem i ponieważ związki romanse w pracy to najgłupszy sposób na zrobienie sobie problemów.
Re: Chłopak z pracy
Ja jestem innego zdania, a zwłaszcza że po nowym roku zmieniam pracęredorange666 pisze:Nic. Gdyż albowiem i ponieważ związki romanse w pracy to najgłupszy sposób na zrobienie sobie problemów.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Chłopak z pracy
Jeżeli odchodzisz to możesz go rwać. Inaczej jest to podcinanie własnej gałęzi.
Wyobraź sobie sytuację ze jednak nie wyszło...rozstajecie się a musicie się codziennie widywać w pracy. A Ty do tego czujesz się zraniona. Fajna perspektywa???
Wyobraź sobie sytuację ze jednak nie wyszło...rozstajecie się a musicie się codziennie widywać w pracy. A Ty do tego czujesz się zraniona. Fajna perspektywa???
Re: Chłopak z pracy
Znam zasadę że nie bierze się dupy z własnej grupy. Ale chyba nie do końca wiem jak przejąć inicjatywę to zawsze faceci robili te pierwsze krokiredorange666 pisze:Jeżeli odchodzisz to możesz go rwać. Inaczej jest to podcinanie własnej gałęzi.
Wyobraź sobie sytuację ze jednak nie wyszło...rozstajecie się a musicie się codziennie widywać w pracy. A Ty do tego czujesz się zraniona. Fajna perspektywa???
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości