Brak seksu
Brak seksu
Hej, mam problem! Kiedyś miałam rozterki miłosne z chłopakiem ale wszystko wróciło do porządku, teraz od niego widzę, że się sypie związek. Za nami prawie 5 lat, oboje pracujemy, mieszkamy razem lecz widujemy się dopiero po 18. Przychodzi do domu, kąpiel, zajmuje się swoimi sprawami, ja też. Przychodzi wieczór, idziemy do łóżka. Rozbieram się, on się nie patrzy, odwraca głowe (udaje że śpi). Seks? Raz na miesiąc? Mówię mu chodź, chodź, chodź. A on "nie chce mi się, głowa mnie boli, zmęczony jestem, nie mam ochoty, oglądam telewizje". Zawsze wymówka! Jestem dziewczyną, która lubi seks, łagodny, ostry, każdy! A on? Kiedyś był spełnieniem marzeń, a teraz? Nie wiem co się stało. Nie przytyłam, nie rodziłam, staram się być atrakcyjna, kokietować go, nic nie działa. Ja kiedyś nie wytrzymam z nim! Rozmawiałam z nim na te tematy sto razy, zawsze mówi, że mi się wydaje, że zmyślam, że mam mu dać spokój bo on idzie spać. Chcę się przytulić to nie, chce dać buzi to nie. Przytuli mnie jedynie kiedy idzie spać. Choć to już też rzadko. Mówiłam, że skoro mnie nie kocha, to po co ze mną jest? Mówi, że kocha i koniec tematu. Staram się jak mogę, ale to wszystko nie ma sensu. Ostatnio mu nawet powiedziałam, że jestem nieszczęśliwa to mi powiedział "powinnaś się cieszyć, że ze mną jesteś, bo jak gdzieś idziemy to się laski patrzą i ci zazdroszczą". Żałuję, że kiedy mogłam od niego nie odeszłam
Bo chciałam ratować to co pozostało, a teraz... Wiem, nic straconego, zawsze mogę go rzucić, ale dla mnie mimo wszystko to nie jest przedmiot, który można od tak wyrzucić w kąt i zapomnieć..
-
karina12321
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 17
- Rejestracja: śr lis 05, 2014 1:15 pm
Re: Brak seksu
obawiam się niestety, że może kogos miec, chociaz chcialabym wierzyc zę to wtylko zmęczenie..
Re: Brak seksu
Więc skoro w grę nie wchodzi inna kobieta to może nie ma temperamentu tak wysokiego jak Ty.
Na początku wiadomo jak jest, nie ważne czy ma sie zawyzone libido czy zanizone zazwyczaj, to na początku jakos się chętniej kochamy, przytulamy.
z czasem ta potrzeba słabnie i jest zupełnie naturalna.
Ale w Twoim przypadku, gdzie tak na prawdę wynika totalne unikanie wszelakiego kontaktu fizycznego to coś chyba jest nie w porządku.
Może ma problemy w pracy?
Na początku wiadomo jak jest, nie ważne czy ma sie zawyzone libido czy zanizone zazwyczaj, to na początku jakos się chętniej kochamy, przytulamy.
z czasem ta potrzeba słabnie i jest zupełnie naturalna.
Ale w Twoim przypadku, gdzie tak na prawdę wynika totalne unikanie wszelakiego kontaktu fizycznego to coś chyba jest nie w porządku.
Może ma problemy w pracy?
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Brak seksu
Seks to bardzo wazny element wspolnego zycia w zwiazku.
Jesli cos kuleje i jest to wlasnie seks ,to nalezy poszukac waznej przyczyny takiego spadku zainteresowania seksem.
Czekanie i usprawiedliwianie braku ochoty na seks np zmeczeniem czy nawalem obowiazku jest bardzo czesto
stosowana zaslona dymna dla aktualnego partnera.
Nawet deklaracja milosci i uczuc moze byc proba samouspokojenia .
Dlatego nie warto czekac w nieskonczonosc na to , ze powroci ,,kiedys,, seksowna passa tylko nalezy szczerze porozmawiac z partnerem np przygotowujac romantyczna kolacje we dwoje .
Rozluzniony partner byc moze otworzy sie na zwierzenia .
Ale nigdy nie warto prowokowac takich rozmow juz bedac w lozku , bo partner zawsze powie , ze jest np padniety i pogadamy jutro itd.
Nie daj sie splawic i wyczuj odpowiedni moment na taka luzna pogawedke na interesujacy Cie temat.
Brak seksu to naprawde powazny problem ktory potrafi rozwalic najlepszy zwiazek i spowodowac, ze wygasna nasze uczucia.
Przemysl i zastanow sie, czy warto brnac w taki uklad bez seksu?
Jesli cos kuleje i jest to wlasnie seks ,to nalezy poszukac waznej przyczyny takiego spadku zainteresowania seksem.
Czekanie i usprawiedliwianie braku ochoty na seks np zmeczeniem czy nawalem obowiazku jest bardzo czesto
stosowana zaslona dymna dla aktualnego partnera.
Nawet deklaracja milosci i uczuc moze byc proba samouspokojenia .
Dlatego nie warto czekac w nieskonczonosc na to , ze powroci ,,kiedys,, seksowna passa tylko nalezy szczerze porozmawiac z partnerem np przygotowujac romantyczna kolacje we dwoje .
Rozluzniony partner byc moze otworzy sie na zwierzenia .
Ale nigdy nie warto prowokowac takich rozmow juz bedac w lozku , bo partner zawsze powie , ze jest np padniety i pogadamy jutro itd.
Nie daj sie splawic i wyczuj odpowiedni moment na taka luzna pogawedke na interesujacy Cie temat.
Brak seksu to naprawde powazny problem ktory potrafi rozwalic najlepszy zwiazek i spowodowac, ze wygasna nasze uczucia.
Przemysl i zastanow sie, czy warto brnac w taki uklad bez seksu?
-
kwiatLotosu129
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 2
- Rejestracja: pt gru 05, 2014 1:20 pm
Re: Brak seksu
Mam ten sam problem.. Jesteśmy razem od 3 lat i na początku naszego związku (przez około rok) nie mieliśmy czasu na inne rzeczy, bo ciągle byliśmy w łóżku.... i ten seks to naprawde było spełnienie marzeń. Ale potem odkąd zamieszkaliśmy razem coraz rzadziej chodziliśmy do łóżka, aż po 3 latach raz na miesiąc to jest dla nas często. Na innych płaszczyznach związku jest między nami dobrze, lubimy się przytulać, ale to nigdy nie prowadzi do seksu. Myślę, że on mnie nie pociąga już w ogóle, ja go również. Nie wiem jak wybrnąć z tej sytuacji, kiedy naprawdę poza tą ważną rzeczą wszystko inne jest dobrze..
Nic ci nie doradzę, ale chętnie też posłucham o tym samym problemie...
Nic ci nie doradzę, ale chętnie też posłucham o tym samym problemie...
Re: Brak seksu
Ja tak mam z chłopakiem. Z tym że to ja unikam seksu, szukam wymówek. I przykro mi to stwierdzić, ale obawiam się, że mimo teggo że bedziesz sie bardzo starać, może z tego nic nie wyjśc. Spróbujcie gdzieś wyjechać na weekend, w jakieś romantyczne miejsce. użo o tym czytałam, bo też mimo tego że bardzo chciałam jakoś ratować ten związek, nie umiałam się przemóc. Wiele seksuologów twierdzi, że wyjazd to dobry pomysł. Może to jest jakis ratunek ? Bo mimo że seks nie jest, a przynajmniej nie powinien być najważniejszy w związku, jest ważny, bo przybliża ludzi do siebie. Dużo wytrwałości Ci życzę, mam nadzieję że wam sie uda... 
Trzeba być trochę podobnym by się rozumieć, nieco różnym by się kochać...
Re: Brak seksu
Coz, nic na sile.nikosia20 pisze:Hej, mam problem! Kiedyś miałam rozterki miłosne z chłopakiem ale wszystko wróciło do porządku, teraz od niego widzę, że się sypie związek. Za nami prawie 5 lat, oboje pracujemy, mieszkamy razem lecz widujemy się dopiero po 18. Przychodzi do domu, kąpiel, zajmuje się swoimi sprawami, ja też. Przychodzi wieczór, idziemy do łóżka. Rozbieram się, on się nie patrzy, odwraca głowe (udaje że śpi). Seks? Raz na miesiąc? Mówię mu chodź, chodź, chodź. A on "nie chce mi się, głowa mnie boli, zmęczony jestem, nie mam ochoty, oglądam telewizje". Zawsze wymówka! Jestem dziewczyną, która lubi seks, łagodny, ostry, każdy! A on? Kiedyś był spełnieniem marzeń, a teraz? Nie wiem co się stało. Nie przytyłam, nie rodziłam, staram się być atrakcyjna, kokietować go, nic nie działa. Ja kiedyś nie wytrzymam z nim! Rozmawiałam z nim na te tematy sto razy, zawsze mówi, że mi się wydaje, że zmyślam, że mam mu dać spokój bo on idzie spać. Chcę się przytulić to nie, chce dać buzi to nie. Przytuli mnie jedynie kiedy idzie spać. Choć to już też rzadko. Mówiłam, że skoro mnie nie kocha, to po co ze mną jest? Mówi, że kocha i koniec tematu. Staram się jak mogę, ale to wszystko nie ma sensu. Ostatnio mu nawet powiedziałam, że jestem nieszczęśliwa to mi powiedział "powinnaś się cieszyć, że ze mną jesteś, bo jak gdzieś idziemy to się laski patrzą i ci zazdroszczą". Żałuję, że kiedy mogłam od niego nie odeszłamBo chciałam ratować to co pozostało, a teraz... Wiem, nic straconego, zawsze mogę go rzucić, ale dla mnie mimo wszystko to nie jest przedmiot, który można od tak wyrzucić w kąt i zapomnieć..
Osobiscie nie wyobrazam sobie zycia bez seksu, no jakas paranoja!!! I to we wlasnym lozku, gdzie powinno byc najbardziej "interesujaco".
Kiedy mowie swojemu mezowi, ze cos (cokolwiek) jest nie tak, zaraz mam przed oczami "wielka twarda pale" i co tylko sobie "w lozku" zazycze.
To jest milosc.
Brak seksu uwazam za brak milosci, a wiec strate czasu.
I jest to po prostu oczywiste.
Wiec, dziewczyno, odpusc.
Znajdz sobie nowszy model i ciesz sie zyciem
.
Re: Brak seksu
Czyli wychodzi na to że seks to miłość ?Wiedzma pisze:nikosia20 pisze: Brak seksu uwazam za brak milosci, a wiec strate czasu.
.
Trzeba być trochę podobnym by się rozumieć, nieco różnym by się kochać...
Re: Brak seksu
Seks z miłością jest nierozłączny.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Snappy [Bot] i 0 gości