Jak można rozumieć faceta mającego atrakcyjną kobietę, który mimo tego przestał prawić jej miłe słowa ale u innych kobiet od razu dostrzeże coś ładnego? A raczej jak go zmotywować? Staramy się, czasem wystroimy, zrobimy ładny makijaż albo wskoczymy w jakieś fajne ciuchy i czekamy na komentarz i...? I no właśnie -echo i cały entuzjazm o ścianę rozbić.
Przecież nawet zwykłe słowa "O jak ładnie dzisiaj wyglądasz" poprawia nam nastrój, podbudowuje, czujemy się docenione, zauważalne dla naszych połówek i przede wszystkim cieszy nas to, że się podobamy swojemu facetowi. Jest to dla nas kobiet bardzo ważne.
Niestety od jakiegoś czasu sama nie słyszę żadnego takiego słowa a tylko zjawi się w pobliżu inna, ładna kobieta to od razu jest to zainteresowanie jej wyglądem. Nic nie znaczące spojrzenie ale jednak jest. A ja wtedy najchętniej założyłabym na siebie worek po ziemniakach, bo i tak by różnicy nie dostrzegł... I co gorsza cała ta przykrość zamienia się w złość i słowne docinki.
Już mu powiedziałam co czuję i myślę ale jak widać... Nic nie dotarło, co mnie jeszcze bardziej spycha w tył i czuję się jakbym stała gdzieś tam het, het za innymi kobietami i tylko skakała jak york szczekając "tu jestem! tu jestem!"
Z racji tego, że mamy na forum kilku mężczyzn to "męskie" oko by się tu przydało.