3-letnia miłośc czy nowy etap w życiu?
-
anonim
3-letnia miłośc czy nowy etap w życiu?
Witam dziewczyny. Może Wy mi podsuniecie rozsądne rozwiązanie mojego problemu, bo ja już sama nie wiem co będzie bardziej rozsądne. Jestem (byłam w zasadzie, bo od jakiś 2tygodni mamy przerwę) w 3-letnim związku. To mój pierwszy związek. Dośc burzliwy... Początkowo on był 'tym złym', tzn odrzucał moje uczucia, mimo iż byliśmy razem, olewał mnie, kręcił w między czasie z inną... Pokochałam go bardzo. Potem się zmienił, było lepiej, ale nie idealnie. Często się kłóciliśmy. Ale planowaliśmy już wspólne życie... On powtarzał mi, że tylko ze mną chce byc, że nigdy do nikogo nic takiego nie czuł. U mnie oczywiście tak samo jest/było?, bo w końcu to mój pierwszy prawdziwy chłopak. Ale chodzi o to, że od października chodzę na studia. Jakoś od grudnia zaczęłam pisac z jednym chłopakiem (jako kolega-koleżanka!). Od miesiąca spotykaliśmy się (też tylko przyjacielsko), a w tym czasie w moim związku było już fatalnie. Kilka dni temu 'kolega' wyznał mi, że mu się podobam. Po tym co jeszcze mówił, najprawdopodobniej nawet się zakochał we mnie. Nigdy nie patrzyłam na naszą znajmośc jako początek nowego związku. On jest super chłopakiem, świetny ma charakter, zupełne przeciwieństwo mojego obecnego(byłego?). Ale nie wiem czy jestem w stanie się w nim zakochac, bo zmusic się przecież nie można. I teraz mam dylemat. Czuje się nie w porządku do mojego chłopaka (który nie wiem czy jest jeszcze moim chłopakiem). To nie fair co robię, wiem. Nie wiem czy nadal chce z nim byc. Jak już powtarzałam, jest moim pierwszym, związek trwał bardzo długo, kocham go... Ale czy czasem nie powinno dac się miłości odejśc? Podobno, jak się jest przeznaczonym danej osobie, to po czasie i tak się można zejśc. Nie chce go zranic... Jest dla mnie kimś ważnym. Kolega też... Wybierac nie chce między nimi. Poza tym nawet jeśli bym zrezygnowała z obecnego związku, to wcale nie oznacza, że pójdę do tego drugiego. Jestem bardzo uczuciowa, wrażliwa. Ciągle myślę, o tej sytuacji z kolegą, więcej niż o chłopaku... Jak sądzicie, powinnam dac miłośc kolejną szansę (wiele ich było:/) czy pozwolic jej odejśc? Nie wiem tylko czy kiedykolwiek przestanę go kochac, czy o nim zapomnę na dobre. Boję się podejmowac decyzję, obawiam się, że potem będę żałowac, że źle postąpiłam
a przecież całe życie przede mną jeszcze(mam 20lat), nie chce go zmarnowac!
Re: 3-letnia miłośc czy nowy etap w życiu?
Całe życie przed Tobą. Masz dopiero 20 lat i jeszcze niejednemu serce złamiesz.
Nie rozumiem, czy Twój chłopak jest były, czy nie i chyba sama nie jesteś tego pewna sądząc po tym co piszesz. Możesz coś więcej o tym napisać?
-
anonim
Re: 3-letnia miłośc czy nowy etap w życiu?
dziękuje Ci Basiu za odpowiedź.
Sama własnie nie wiem, czy jesteśmy razem, czy nie... Mówiłam, mu wiele razy ostatnio, że chce końca, w on ciągle prosił o kolejną szansę (miał ich już sporo...). Ustaliliśmy przerwę, lecz on i tak ciągle do mnie pisał, denerwował mnie tym strasznie i mu zaczęłam powtarzac, że to koniec, że nie chce tego. Nie potrafił tego zrozumiec... Lecz od jakiegoś 1,5tygodnia ze sobą nie mamy w ogóle kontaktu. Dzięki temu jest mi trochę lżej. Ale czuje, że jak go zobaczę, to wszystko wróci. A chyba jednak mimo wszystko sądzę, że powinnam to zakończyc. Wiele razy dochodziliśmy do takich sytuacji, tzn do rozmowy o rozstaniu, ale tak naprawdę żadne z nas tego nie chciało. Za dużo razy cierpiałam przez niego, chociaż on pewnie przeze mnie też... Doszliśmy do takiego stanu rzeczy, że wyzywamy się strasznie (on to zapoczątkował i tak się zaczęło...), oskarżamy o jakieś zdrady (w większości on) itp. Nic przyjemnego jak widac. Oczywiście miłe chwile też były, nie powiem, że nie. To mój pierwszy chłopak, z nim przeżyłam swój pierwszy pocałunek i nie tylko... Dlatego naprawdę jest mi ciężko. Nie wiem co robic
Jeszcze teraz ten 'kolega' się pojawił. Jest on dla mnie kimś ważnym. Ale przyznam się, że nie patrzyłam na naszą znajomośc jak na początek nowego życia z nim. Jest bardzo miły, sądzę, że nie był by w stanie mnie skrzywdzic, jest inny od mojego (byłego?) chłopaka. Czuje coś do niego, myślę o nim często, tym bardziej po tym, co mi wyznał (prawdopodobnie się we mnie zakochał, ale wprost tego nie powiedział). Ale nie wiem, czy potrafiłabym się w nim zakochac. Nie wiem naprawdę.
Mam nadzieję, że rozumiesz co mam na myśli Basiu.
Aha, jeszcze jedno, jak jak pisałam poprzednio, boje się, że decyzję którą podejmę, będzie złą decyzją i dlatego jestem w kropce...
Sama własnie nie wiem, czy jesteśmy razem, czy nie... Mówiłam, mu wiele razy ostatnio, że chce końca, w on ciągle prosił o kolejną szansę (miał ich już sporo...). Ustaliliśmy przerwę, lecz on i tak ciągle do mnie pisał, denerwował mnie tym strasznie i mu zaczęłam powtarzac, że to koniec, że nie chce tego. Nie potrafił tego zrozumiec... Lecz od jakiegoś 1,5tygodnia ze sobą nie mamy w ogóle kontaktu. Dzięki temu jest mi trochę lżej. Ale czuje, że jak go zobaczę, to wszystko wróci. A chyba jednak mimo wszystko sądzę, że powinnam to zakończyc. Wiele razy dochodziliśmy do takich sytuacji, tzn do rozmowy o rozstaniu, ale tak naprawdę żadne z nas tego nie chciało. Za dużo razy cierpiałam przez niego, chociaż on pewnie przeze mnie też... Doszliśmy do takiego stanu rzeczy, że wyzywamy się strasznie (on to zapoczątkował i tak się zaczęło...), oskarżamy o jakieś zdrady (w większości on) itp. Nic przyjemnego jak widac. Oczywiście miłe chwile też były, nie powiem, że nie. To mój pierwszy chłopak, z nim przeżyłam swój pierwszy pocałunek i nie tylko... Dlatego naprawdę jest mi ciężko. Nie wiem co robic
Mam nadzieję, że rozumiesz co mam na myśli Basiu.
Aha, jeszcze jedno, jak jak pisałam poprzednio, boje się, że decyzję którą podejmę, będzie złą decyzją i dlatego jestem w kropce...
Re: 3-letnia miłośc czy nowy etap w życiu?
Musisz sama przed sobą szczerze zastanowić się czy taki związek ma sens.... skoro wiele razy była mowa, myślenie o rozstaniu, kłótnie itd... wiadomo, problemy są wszędzie idealnych związków nie ma, ale skoro od jakiegoś czasu i tak myślisz o zakończeniu to wydaje mi się że powinnaś podjąć jakąś decyzję..... to że on jest Twoim pierwszym facetem nie ma nic do rzeczy, ważne żebyś czuła że to ten właściwy, a nie myślała żeby odejść.... zapewne też drugi chłopak powoduje, że jakby bardziej jesteś skłonna do rozstania, ale postaraj się nie traktować tego jako alternatywy, pomyśl o sobie .... a jak coś ma być będzie
nie warto marnować sobie życia przez facetów 
Re: 3-letnia miłośc czy nowy etap w życiu?
Może zróbcie sobie dłuższą przerwę i Ty w tym czasie nie kontaktuj się za dużo z tym kolegą i być może po jakimś czasie Twoje uczucia się wyklarują i będziesz wiedziała co dalej robić.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość