Zazdrość co wy na to?
Re: Zazdrość co wy na to?
A ja uważam że trochę zazdrości w związku jest potrzebne bo to w sumie miłe kiedy facet okazuje że jest o Ciebie zazdrosny ale chorobliwa zazdrość to coś strasznego i potrafi zniszczyć związek.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Zazdrość co wy na to?
ja o mojego bejbe jestem strasznie zazdrosna, gdyby jakaś się do niego przymilała to chyba bym ją ubiła ;D ufam mu..no ale jest to małe "ale"
pozwalam mu na spotkania z jego przyjaciółką chociaż jej wog nie znam.. nie wiem czemu ale wtedy nie mam zadnych obaw jak jest z nią. Ale gdy jest z koleżankami, to ojeejj... szaleje ;D bo wiem, że podoba się innym dziewczynom i wiele z nich ma na niego "chrpkę";D
"idę wolno, ale nie cofam się nigdy"
-
Lily of the Valley
Re: Zazdrość co wy na to?
Heh, no bo spójrz na nazewnictwo. "Przyjaciółka", to osoba, której można się zwierzyć, pogadać, którą traktuje się jak siostrę. A z koleżankami to właśnie tak bywa, jak Ty napisałaś. Koleżanki nie wykażą lojalności wobec Ciebie i nie zawsze będą umiały zaakceptować, że Twój chłopak jest już zajęty.pamela92 pisze:ja o mojego bejbe jestem strasznie zazdrosna, gdyby jakaś się do niego przymilała to chyba bym ją ubiła ;D ufam mu..no ale jest to małe "ale"pozwalam mu na spotkania z jego przyjaciółką chociaż jej wog nie znam.. nie wiem czemu ale wtedy nie mam zadnych obaw jak jest z nią. Ale gdy jest z koleżankami, to ojeejj... szaleje ;D bo wiem, że podoba się innym dziewczynom i wiele z nich ma na niego "chrpkę";D
U mnie to wygląda tak, że jestem zazdrosna, ale nie szkodzi to mojemu związkowi. Ufam mojemu M., wiem, że nie widzi świata poza mną i udowadnia mi to każdego dnia. Parę razy byłam zazdrosna, ale nie jest to chorobliwe. Gdyby np. przytulił czy pocałował w policzek jakąś koleżankę (co jeszcze się nie zdarzyło), to ja bym nic nie powiedziała. Ale, gdyby się zaczęła do niego przymilać... To nie wiem, jak bym zareagowała. Z pewnością trzymałabym nerwy na wodzy, a gdybyśmy już się jej pozbyli, to zaczęła ironizować na temat jego sympatycznych koleżanek. A co do sytuacji, w których byłam zazdrosna... Przed naszym związkiem M. pisał na czacie z telefonu. Wyłączył go po jakimś czasie, ale gdy był u mnie to przychodziły mu wiadomości, że jakaś Kasia lub Ania chcą go poznać, wrrr.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość