Rozmowy o urodzie, pielęgnacji twarzy,ciała, włosów, o zabiegach upiększających. Jeżeli nie wiesz jaki kosmetyk wybrać lub zastanawiasz się jak się umalować na kolację z mężczyzną swoich marzeń - to pisz w tym dziale. Na pewno Ci pomożemy.
Powiem szczerze, że ja nimi zachwycona nie jestem. Mam jeden taki lakier i nie wygląda on zbyt ciekawie na paznokciach, także w tym wypadku jednak stawiam na klasykę
Dziewczyny, ja swój ceglasty kupiłam w Rossmanie za 6 czy 7 zł. ,marka to chyba vibo. jest na prawdę niezły, nie sądzę że gorszy od tych za 28 zł.
Faktycznie efekt jest inny niż tradycyjnie, bo o inną estetykę tu chodzi.
To raczej nie jest lakier elegancki.
Bardziej chodzi o jakąś zadziorność.
Popękane, stare....
Nie dla elegantki.
No, chyba że dla takiej o wyrafinowanym guście.
Czas tracony z rozkoszą nie jest czasem zmarnowanym.
dla mnie to zbędny wymysł modowy... nie podoba mi się tak samo jak dziwna moda na malowanie jednego paznokcia innym kolorem niż reszta lub każdego innym kolorem... coś dla ofiar mody
na samym początku podobało mi się to, ale po czasie przestało. Nie jest to eleganckie dla kobiety która pracuje za biurkiem, a po za tym jak wibo czy miss sporty wprowadziło te lakiery pękające to całe miasto miało paznokcie żółte albo czarne.
Ja ciekawa jestem jak to jest. Bo chciałabym pomalować kolorem różowym i brązowym i zastanawiam się jak ten jeden popęka to którego będzie więcej, czy tego nie da się przewidzieć.
lauraa pisze:Ja ciekawa jestem jak to jest. Bo chciałabym pomalować kolorem różowym i brązowym i zastanawiam się jak ten jeden popęka to którego będzie więcej, czy tego nie da się przewidzieć.
Zależy jak pomalujesz im cieńsza warstwa lakieru pękającego tym słabiej pęka, ale nie przesadzaj też z grubością, bo zbyt gruba warstwa po pęknięciu nieładnie odstaje. Co do samych lakierów-rzeczywiście na początku był na nie szał, ale teraz patrząc na to z perspektywy, coraz mniej mi się podobają. Jeden paznokieć u dłoni na inny kolor to już coś innego. W tej kwestii na razie jestem na duże TAK
Kobieta łatwiej przyzna, że nie ma racji, gdy ma rację, niż gdy jej nie ma.
Hehe... jakie przeciwległe cele
A mnie zawsze zależało na trwałości efektu, no i dlatego korzystam cały czas z hybrydy new nails. Pękające paznokcie wiecznie kojarzyłyby mi się z tym, czego zawsze najbardziej nie lubiłam.
Wzorek nie ma znaczenia, aby tylko były to lakiery hybrydowe. One po prostu pozwalają mieć święty spokój z paznokciami. Bo w momencie kiedy przez wiele tygodni nie muszę w nich niczego zmieniać, oceniam to wyłącznie pozytywnie
Od dłuższego czasy odżywka new nails, a lakiery hybrydowe. Z wiekiem zrobiłam się wygodna. Zależy mi po prostu na tym, abym nie musiała ciągle wprowadzać zmian na paznokciach. I jak na razie jednak to się udaje - nawet 8 tygodni spokoju.