Własnie o to chodzi, ze juz nie raz rozmawialiśmy o tym i on obiecywał poprawę. A jesli chodzi o wino i kolację to niedawno obchodził urodziny. Kupilam butelke wina i miałam nadzieje ze wypijemy wspólnie, no cóz rozczarowałam się, swoje urodziny wolał spedzić z kolegami. Umówił sie wtedy na piatek i sobotę. Butelkę oprózniłam sama... na dwa wieczory akurat starczyło...
Tak poza tym chcę zaznaczyc ze mąż jest dobrym człowiekiem i ojcem. W domu pomaga zrobi wszystko mimo, tego że ciężko pracuje. Ja rozumiem że chce gdzies wyjśc, wychodzi z kolegami juz ok 6 lat. (Na początku małzenstwa nigdzie nie chodzilismy.) Ale wlasnie przez te wyjscia zaczęły sie kłamstwa i dlatego sie teraz zaczynam bać kiedy wychodzi.
