Dzięki za miłe słowa, podnoszą na duchu... Rozmawialiśmy dzisiaj i kiedy podpytałam delikatnie czy coś przemyślał, odpowiedział, że nie myśli o tym, że zobaczymy jak będzie... to dla mnie trochę pocieszające, bo oznacza to, że nie chce na razie podjąć żadnych kroków. Powiem Wam jeszcze, że to co mnie najbardziej zastanawia to fakt czy bardziej siedzi w nim były związek i strach przed nowym czy jednak problem jest bliżej mojej osoby ( odległość, moje fochy, które zaczęły go denerwować i które eliminuję z mojej psychiki od razu informuję, pracuje nad tym

) co do miłych niespodzianek to przyznam, że nie chce się narzucać. I tak dużo już powiedziałam w celu przekonania go o sensie bycia razem. Ale jadę do niego przed weekendem, to fakt

Boże, jakbym chciała żeby się udało!!