Źle o sobie myśle, chciałabym to zmienić..
Źle o sobie myśle, chciałabym to zmienić..
Witajcie, krępuje się bardzo pisać na forum na ten temat. Pewnie pomyślicie, że to dziecinada i że pierdołami się zajmuje. Ale jest to dla mnie naprawdę duży problem. Mam 23 lata i 3 cudownych dzieci. Jestem w połowie Polką w połowie Libijką. Jest to jeden z moich największych kompleksów. Nie czuje się atrakcyjna, kobieca i seksowna. Wręcz odwrotnie. Odbija się to negatywnie na moim związku i mimo, że w sfwerze seksualnej jest rewelacyjnie (tak mi się wydaje) poza nia czuje sie skrepowana, zazdrosna, poza sytuacjami intymnymi wstydze sie pokazac swoje cialo. Dziwnie to brzmi i moze smiesznie. Zazdrosna bywam zazwyczaj o kobiety w TV, modelki itp porownuje sie do nich( oczywiscie zawsze z niekorzyscia dla mnie..), obsesyjnie mysle ze moj Tz wolalby byc z ktoras z nich, ze o nich marzy lecz sa niedostepne, a ja jestem tylko takim brzydko mowiac towarem zastepczym. Zazwyczaj nie robie scen ale jak nikt nie widzi placze, czuje sie wtedy beznadziejna, brzydka, glupia. Wydaje mi sie ze nie jestem wogole seksowna i kobieca. Wstydze sie z komkolwiek o tym porozmawiac, bo boje sie ze pomysla ze jestem prozna i narcystyczna.. a tak nie jest. staram się dbać o siebie. ale to wcale mi nie pomaga. Nie potrafie obiektywnie na siebie spojrzec, widze tylko wady. Wobec innych osob nie jestem taka krytyczna, w kazdym jestem wstanie dostrzec piekno, atuty, wartosci itp. W sobie nie. Boje sie ze z takim brakiem poczucia wlasne wartosci skrzywdze moje dzieci i nie beda mialy dobrego wzorca i tez nie beda sebie potrafily kochac. Boje sie rowniez ze moj TZ wkoncu bedzie mial mnie dosyc i naprawde znajdzie sobie kogos lepszego. Prosze napiszcie co o tym sadzicie, moze jakies porady jak sie zmienic.. Prosze o szczere opinie chocby mialy byc nieprzyjemne. Dziekuje 
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Źle o sobie myśle, chciałabym to zmienić..
Człowiek posiada wartosci we wnetrzu siebie . Nie najwazniejsza jest uroda zewnetrzna bo ona przemija . To co w sercu pozostaje . A jesli przyrownujesz sie do osob z TV to dziwie sie bo to sa sylikonowe lale . Czy akurat taka bys chciała byc ??
Twoj maz jest z toba i zapewne kocha Cie taka jaka jestes bo jest z toba .
Jesli masz az takie kompleksy w stosunku do samej siebie i nie umiesz sobie z tym sama poradzic to powinnas zasiegnac porady psychologa i podjac terapie
Twoj maz jest z toba i zapewne kocha Cie taka jaka jestes bo jest z toba .
Jesli masz az takie kompleksy w stosunku do samej siebie i nie umiesz sobie z tym sama poradzic to powinnas zasiegnac porady psychologa i podjac terapie
Re: Źle o sobie myśle, chciałabym to zmienić..
Elżbieto ja to wiem że największą wartością człowieka jest to co ma środku, sama tak uważam stad tez wstyd aby o tym rozmawiac z kimkolwiek. Ale nie powiesz mi chyba że jako kobieta nie chcialabys byc dla swojego mezczyzny wyjatkowa itp. i przede wszystkim dla siebie.. A co do tego co napisalas o mezu, to wlasnie ja mam takie mysli ze on jest ze mna nie dlatego ze mnie ja mu sie podobam tylko dlatego ze nie moze byc z nimi. kiedys przeczytalam artykul o tym ze mezczyzni oddzielaja sprawy fizycznosci i seksu od milosci.. Ja wiem ze to brzmi irracjonalnie ale jest to moim problemem, i chce to w sobie zmienic. Nie chce z takimi glupotami do psychologa chodzic..
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Źle o sobie myśle, chciałabym to zmienić..
Wiesz dreczace nas problemy to nie sa błachostki . A w szczegolnosci jak cos nas trapi . I mimo , ze uwazasza , ze to błachy problem według Ciebie ale mysle , ze powinnas skozystac z porady psychologa . po to on jest aby spojzec nam pomogl inaczej
-
anonim3
Re: Źle o sobie myśle, chciałabym to zmienić..
Droga Blanco. Miałam podobny problem i nadal go mam z tym, ze ze mna juz coraz lepiej. Tez mam córeczkę w ciąży przytylam 20 kg na szczescie wzielam sie za siebie i schudlam tyle samo... niestety po ciazy mam rozstepy, nadmiar wlosow na ciele, codzienne golenie to cos okropnego, ale zeby czuc sie piekna trzeba wiele poswiecic. Zgubic Wage, wiecej ruchu, zmiana diety, isc do fryzjera czy kosmetyczki ubrac sie fajnie a potem trzeba stanac przed lustrem i powiedziec sobie, ze jestem piekna... jest to trudne wiem, to sa nieliczne dni kiedy tak robie. Jesli masz partnera powiedz mu co cie boli, a on niech powie swoje zdanie na ten temat neich powie prawde nei boj sie krytyki. Moj mnie kocha taka jaka jestem i caluje moj brzuch mowiac, ze jestem piekna, a on nie jest ojcem mojego dziecka i taka mnie kocha choc wstydze sie z nim kochac w dzien, albo rozebrac sie do naga na szczescie jesli facet cie docenia o takch rzeczach sie zapomina, wazna jest rozmowa, wiele rozmow co cie boli i co cie trapi, uwierz mi, ze to ci pomoze, jesli twojemu partnerowi cos sie nie bedzie podobalo niech on ci podpowie co mozesz zrobic i niech ci w tym pomoze.
Re: Źle o sobie myśle, chciałabym to zmienić..
Blanka nie jesteś jedyną kobietą z takim podejściem.
Twój mężczyzna kocha Cię taką jaką jesteś i na pewno też kocha Twoje ciało. Gdyby było inaczej to byłby jednym z tych drani, którzy uganiają się za laleczkami, bo jedyne co by w kobietach widział to ciało.
Kiedyś miałam podobny kompleks. Do dziś nie wiem dlaczego się coś takiego pojawiło, ponieważ nigdy nie dostałam powodu. Poza tym -próżnie to "zabrzmi" ale mężczyźni zawsze zwracali na mnie uwagę, nieznajomi próbują zapraszać na kawę... Nie wyglądam jak te laleczki. Zaczęłam źle się czuć gdy coś oglądaliśmy a tam pół nagie "cizie". Albo przeszła jakaś "pindzia" i wydawało mi się, że gdyby mnie nie było obok już dawno by się za nią oglądnął albo skomentował jej wygląd z kolegą, który w tym czasie ślinił się jak pies któremu przed nosem macha się ciastkiem. Albo wyskoczyła na stronie internetowej jakaś nadmuchana babeczka to dobierałam sobie do głowy "aha pewnie gdyby mógł to poleciałby do niej...".
Takie myślenie, wpieranie sobie czegoś na siłę jest złe i ciągnie za sobą szereg innych kompleksów a nawet paranoiczną obsesję na punkcie własnych niedoskonałości. Nie można tak niszczyć samą siebie potrzeba trochę wiary w to, że jesteś piękna. To, że jeśli nie ma się ciała jak Miss nie oznacza, że jest się brzydką. To, że się waży 80kg a nie 55 to też nie oznacza, że jest się kimś mało pociągającym. To, że jesteś pół Polską, pół Libijką nie czyni Cię mniej atrakcyjną kobietą. Dla swojego mężczyzny jesteś "ideałem", bo jedyne wady które możesz w sobie posiadać to dotyczą charakteru a nie wyglądu.
Z resztą rozejrzyj się a zobaczysz ile pięknych kobiet jest dookoła, niektóre żywcem wyrwane z teledysków. Gdyby Twój mężczyzna nie kochałby Ciebie taką jaką jesteś i jak wyglądasz na pewno mógłby być z taką kobietą. Nikt nikogo nie trzyma na siłę. Tylko, że jest z Tobą, bo Ty jesteś dla niego najważniejsza, najseksowniejsza i najpiękniejsza. Uwierz w siebie i uwierz też jemu.
Twój mężczyzna kocha Cię taką jaką jesteś i na pewno też kocha Twoje ciało. Gdyby było inaczej to byłby jednym z tych drani, którzy uganiają się za laleczkami, bo jedyne co by w kobietach widział to ciało.
Kiedyś miałam podobny kompleks. Do dziś nie wiem dlaczego się coś takiego pojawiło, ponieważ nigdy nie dostałam powodu. Poza tym -próżnie to "zabrzmi" ale mężczyźni zawsze zwracali na mnie uwagę, nieznajomi próbują zapraszać na kawę... Nie wyglądam jak te laleczki. Zaczęłam źle się czuć gdy coś oglądaliśmy a tam pół nagie "cizie". Albo przeszła jakaś "pindzia" i wydawało mi się, że gdyby mnie nie było obok już dawno by się za nią oglądnął albo skomentował jej wygląd z kolegą, który w tym czasie ślinił się jak pies któremu przed nosem macha się ciastkiem. Albo wyskoczyła na stronie internetowej jakaś nadmuchana babeczka to dobierałam sobie do głowy "aha pewnie gdyby mógł to poleciałby do niej...".
Takie myślenie, wpieranie sobie czegoś na siłę jest złe i ciągnie za sobą szereg innych kompleksów a nawet paranoiczną obsesję na punkcie własnych niedoskonałości. Nie można tak niszczyć samą siebie potrzeba trochę wiary w to, że jesteś piękna. To, że jeśli nie ma się ciała jak Miss nie oznacza, że jest się brzydką. To, że się waży 80kg a nie 55 to też nie oznacza, że jest się kimś mało pociągającym. To, że jesteś pół Polską, pół Libijką nie czyni Cię mniej atrakcyjną kobietą. Dla swojego mężczyzny jesteś "ideałem", bo jedyne wady które możesz w sobie posiadać to dotyczą charakteru a nie wyglądu.
Z resztą rozejrzyj się a zobaczysz ile pięknych kobiet jest dookoła, niektóre żywcem wyrwane z teledysków. Gdyby Twój mężczyzna nie kochałby Ciebie taką jaką jesteś i jak wyglądasz na pewno mógłby być z taką kobietą. Nikt nikogo nie trzyma na siłę. Tylko, że jest z Tobą, bo Ty jesteś dla niego najważniejsza, najseksowniejsza i najpiękniejsza. Uwierz w siebie i uwierz też jemu.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Źle o sobie myśle, chciałabym to zmienić..
Blanca wyobraź sobie,że pewnie co druga jak nieważna kobieta czytając twój post myśli lub myślała tak jak Ty. Każda z nas jest piękna,ale nasilenie próbujemy to ukryć takim myśleniem.te piękne konkrety z tv,okładek mają również kompleksy i to często dużo większe niż my. Pomyślnie dlaczego,przecież są idealne...a one tak pewnie pomyslaly o tobie,pięknej kobiecego libijskich rysach. Pamiętaj,jesteś taka,jak sama sobie widzisz:)
Poradnik domowy online
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość