powodzenia
Wściekła, rzuć mięsem...
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
Miało być "sadzi się na wszystkich (...)" 
Przez ten ból głowy ciężko sklejać myśli.
Dzięki.
Przez ten ból głowy ciężko sklejać myśli.
Dzięki.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
looknij na fotki .. zaraz tam wrzucę resztę z sesji 
jak już i tak jedno wrzuciłam
jak już i tak jedno wrzuciłam
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
normalnie bez kija nie podchodz.. przydalaby mi sie tabliczka:
→ "Jestem dzis wsciekla,zla, gryze i drapie... podejscie na wlasna odpowiedzialnosc"
wszyscy mnie denerwuja zaczynajac na rodzicach konczac na babci, sasiadach i na wszystkich dookola. Wrrrrrrr...
ide spac..... <rzuca schabowymi>
→ "Jestem dzis wsciekla,zla, gryze i drapie... podejscie na wlasna odpowiedzialnosc"
wszyscy mnie denerwuja zaczynajac na rodzicach konczac na babci, sasiadach i na wszystkich dookola. Wrrrrrrr...
ide spac..... <rzuca schabowymi>
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
niemilosiernie WKURWIONA
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
co sie dzieje Vani?
Kurfa! nie daje rady nadrobic tych zaleglosci z dwoch tygodni ;/
szlag!
Kurfa! nie daje rady nadrobic tych zaleglosci z dwoch tygodni ;/
szlag!
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
Wnerw na maxa.
Samo się k...
i
wrrrr...! Poroz... ciuchy same wchodzą do szafek.
Mogłaby tak łaskawie nie wpie... się komuś w życie, kłamać, podjudzać i mieszać innym w głowach i w życiu. Ojoj, jaki jej synek "zabiedowany", "zmarnowany", "przestał dbać o siebie", marnuje się przy mnie. Jakbym mu chowała maszynki, nic kompletnie nie robiła i szastała kasą na prawo i lewo. JEGO kasą. KUR... mać!
Pop... ludzie...!!
Niech to się już skończy...
K... k... k...!!! Posr... to, mam ochotę pieprznąć wszystkim i... Ech.
Samo się k...
Mogłaby tak łaskawie nie wpie... się komuś w życie, kłamać, podjudzać i mieszać innym w głowach i w życiu. Ojoj, jaki jej synek "zabiedowany", "zmarnowany", "przestał dbać o siebie", marnuje się przy mnie. Jakbym mu chowała maszynki, nic kompletnie nie robiła i szastała kasą na prawo i lewo. JEGO kasą. KUR... mać!
Niech to się już skończy...
K... k... k...!!! Posr... to, mam ochotę pieprznąć wszystkim i... Ech.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
Black, to może nie sprzątaj przez jakiś czas i niech sobie zobaczy...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
Kay, gdybym nie robiła porządków to bym chyba zwariowała. Nie znoszę nieładu i walających się ubrań... On też nie raz odkurzy, posprząta -sam od siebie, no ale wtedy to by było gadanie... Sprzątać i odkładać na miejsce -źle, zostawić wszystko jak jest -jeszcze gorzej. Facet, za którego wszystko mama robiła w domu musi sam zrozumieć, że w związku się nie matkuje. Żadna filozofia wziąć i posegregować skarpetki, które wiszą wyprane. To już też problem (i bałagan), bo ciężko jest popatrzeć na suszarkę i znaleźć taką samą skarpetkę.
Duże dzieci.
Duże dzieci.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
ech.. skąd ja to znam...
u mnie tez o to zawsze zadyma...
tylko tyle że X to docenia i mówi...
ale zrobić samemu ciężej...
u mnie tez o to zawsze zadyma...
tylko tyle że X to docenia i mówi...
ale zrobić samemu ciężej...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
kurwa mać...
jacy wszyscy wygodni.....
ciotce się nie chce ruszyć dupy.. i podjechać kawałek do babc by coś odebrać..
ale innym truć tyłki będzie by pojechali po to..
a na koniec człowiek usłyszy że i tak takie życie....
a na dziś.. wchodzę do firmy a kierownik do mnie..
Marek czekał na Ciebie.. do której siedziałaś ??
nosz kurwa mać.. gdyby zajął się pracą a nie nową zabawką to by sprawniej testowanie poszło....
jacy wszyscy wygodni.....
ciotce się nie chce ruszyć dupy.. i podjechać kawałek do babc by coś odebrać..
ale innym truć tyłki będzie by pojechali po to..
a na koniec człowiek usłyszy że i tak takie życie....
a na dziś.. wchodzę do firmy a kierownik do mnie..
Marek czekał na Ciebie.. do której siedziałaś ??
nosz kurwa mać.. gdyby zajął się pracą a nie nową zabawką to by sprawniej testowanie poszło....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
orientalna
- Miła Kobietka
- Posty: 50
- Rejestracja: ndz wrz 29, 2013 4:40 pm
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
Durni ludzie. Sami zawalają, potem się dziwią, że się nie da nagle.
Zero szacunku.
Zero szacunku.
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
no cóż.. wszyscy są neistety wygodni...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
K***A no nie!!
No po prostu K***A NO NIE!!!!!!
BOŻE CZY TY TO WIDZISZ !!!!!
<rzuca świńskimi półtuszami w chłodni>
Wszyscy wszystko o mnie wiedzą, ja się nikim nie interesuję, a osoby którym nie chciał bym nic mówić wiedzą wszystko!!! A wszystko to dzięki mojej kochanej mamusi, z którą się pokłóciłem i jest teraz na mnie obrażona, mówiąc "to jest ta twoja wdzięczność za to że cię urodziłam i wychowałam". Normalnie szlak mnie zaraz trafi
Idzie sobie mój kolega którego niezbyt lubię i on do mnie z tekstem słyszałem że chcesz sobie kupić nowy samochód, a ja nic mu nie gadałem
Innym razem kiedy zdałem prawko, nikomu nic nie mówiłem, bo nawet nie zdążyłem przyjechać z wordu do domu i w autobusie telefon babcia z ciotką dzwoniła z gratulacjami
Oszaleję chyba tutaj jeśli nie znajdę sobie jakiegoś osobnego lokum najlepiej na drugim końcu miasta!!
No po prostu K***A NO NIE!!!!!!
BOŻE CZY TY TO WIDZISZ !!!!!
<rzuca świńskimi półtuszami w chłodni>
Wszyscy wszystko o mnie wiedzą, ja się nikim nie interesuję, a osoby którym nie chciał bym nic mówić wiedzą wszystko!!! A wszystko to dzięki mojej kochanej mamusi, z którą się pokłóciłem i jest teraz na mnie obrażona, mówiąc "to jest ta twoja wdzięczność za to że cię urodziłam i wychowałam". Normalnie szlak mnie zaraz trafi
Idzie sobie mój kolega którego niezbyt lubię i on do mnie z tekstem słyszałem że chcesz sobie kupić nowy samochód, a ja nic mu nie gadałem
Innym razem kiedy zdałem prawko, nikomu nic nie mówiłem, bo nawet nie zdążyłem przyjechać z wordu do domu i w autobusie telefon babcia z ciotką dzwoniła z gratulacjami
Adrian

Re: Wściekła, rzuć mięsem...
Adix, chwali się synem 
a prawda jest taka, że czasem i taka odległość nie wystarczy... ;/
a prawda jest taka, że czasem i taka odległość nie wystarczy... ;/
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
Adix ta "nadgorliwość" może jest szczera??
Wiadomo, że się wkurzasz bo to bez Twojego przyzwolenia, więc w pełni Cię rozumiem..
Więc może nie powinieneś Jej tak o wszystkim mówić??
Wiadomo, że się wkurzasz bo to bez Twojego przyzwolenia, więc w pełni Cię rozumiem..
Więc może nie powinieneś Jej tak o wszystkim mówić??
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
ja pierdole.. nie ogarniam mojego faceta, nie mam znajomych, chce zeby mnie wkrecil w swoich.. zeby chod raz w miesiacu wzial mnie na imprezy ze swoimi znajomymi i otrzymuje od niego odpowiedź "ale po co??? bez sensu.." kurwa mać!!! czuje, ze on nie mysli o mnie powaznie, a niby taki zakochany, niby bylam z nim na sylwestra u jego znajomego na domowce, no ale kurwa.. raz w miesiacu nie moze mnie wziac do znajomych??? wiedzac, ze siedze w chacie i sie nudze;/
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
a jakiś konkretny powod podał, dlaczego Cię nie wezmie ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
nie tak ogolnie.. po co bedzie mnie zabierac do swoich znajomych, bez sensu..
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
Porażka... no chyba po to się jest razem, by razem czas spędzac...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
wiesz no.. ogolnie jest u mnie 6 dni w tygodniu, wiec ogolnie zle nie jest, no ale no..kurwa...moglby choc raz na miesiac mnie zabrac do znajomych swoich i wciagnac mnie w grupe tym bardziej, ze wie, ze ja swoich znajomych nie mam, jedynie znajomosci ze studiow, z uczelnianego korytarza..
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
a gadalas z nim o tym?? na spokojnie ?? nie w dniu kiedy nie idziecie na impreze ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
wczoraj po imprezie wieczorem z nim gadalam, dzisiaj przyjezdza.. napisalam mu wszystko, co czuje.. stwierdzil, ze ok.. nastepnym razem jak bardzo chce, mnie zabierze, no ale czuje przez to ze to tylko dlatego, ze ja juz nalegam, a nie, ze on by chcial mnie tak zabrac, troche mnie to irytuje, ze on z taka inicjatywa nie wychodzi tylko ja go musze cisnac ;/
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
z drugiej strony jest wskazane by para nie przebywała z sobą co chwila..
ale tez by miała czas dla swoich znajomych...
i spedzali tez trochę czasu osobno...
zobaczysz jak będzie...
ale tez by miała czas dla swoich znajomych...
i spedzali tez trochę czasu osobno...
zobaczysz jak będzie...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wściekła, rzuć mięsem...
no tak, tylko ja jestem troche outsiderka, nie mam swoich znajomych, jedynie tych z uczelnianego korytarza, z ktorrymi jedynie rozmawiam pomiedzy wykladami, on ma swoja zgrana paczke od dawna, kiedys mowil mi, ze mnie w nia wciagnie,zabral mnie rok temu na ognisko,pozniej na sylwester do znajomego i caly rok nic, pozniej po roku bylam z nim u jego innego kumpla na sylwestrze( nadal z ta sama ekipa), nawet jego kumpel mi powiedzial, ze juz rok mnie nie widzial:P..chciałabym się trochę wkręcić w to towarzystwo, aby jego znajomi byli tez moimi, jego znajomy np. ciagle chodzi ze swoja dziewczyna na imprezy do swoich znajomych (tych samych) i.. ta dziewczyna juz jest wciagnieta calkowicie w towarzystwo, ba..nawet czasami sama sie spotyka z tymi znajomymi, a ja..jestem taka ciagle na boku
nie chcę, zeby zabierał mnie co tydzien do znajomych, bo tak sie z nimi spotyka srednio, ale choc raz w miesiacu moglby mnie zabrac.. nie wiem..dzisiaj ma wpasc, porozmawiam z nim..
Dodatkowo ostatnio zdołowało mnie to, że mówił mi, że żadnych dzewczyn nie było, a nagle na fb okazało się, że były 2 (choc wiem, ze to tylko kolezanki, no ale nie musial tego ukrywac;/).. dziwnie mi się patrzy na te zdjęcia, gdzie widze, że on się zajebiście bawi, a ja.. siedzę na fb, gram, nie mam co ze sobą zrobić, co prawda widze go niemal codziennie, przyjezdza do mnie, no ale.. brakuje mi tez spotkania w wiekszym gronie, bo teraz czuje, jak mi zycie przez palce przecieka.. mam 21 lat, a czuje jakbym byla emerytka, siedze w domu z ksiazka, gdy moj chlopak imprezuje ze znajomymi.. cholernie mi z tym zle;/
Dodatkowo ostatnio zdołowało mnie to, że mówił mi, że żadnych dzewczyn nie było, a nagle na fb okazało się, że były 2 (choc wiem, ze to tylko kolezanki, no ale nie musial tego ukrywac;/).. dziwnie mi się patrzy na te zdjęcia, gdzie widze, że on się zajebiście bawi, a ja.. siedzę na fb, gram, nie mam co ze sobą zrobić, co prawda widze go niemal codziennie, przyjezdza do mnie, no ale.. brakuje mi tez spotkania w wiekszym gronie, bo teraz czuje, jak mi zycie przez palce przecieka.. mam 21 lat, a czuje jakbym byla emerytka, siedze w domu z ksiazka, gdy moj chlopak imprezuje ze znajomymi.. cholernie mi z tym zle;/
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
