Tescowa ktora ciagle chce....
Tescowa ktora ciagle chce....
Witam problem ktory zwiazany jest z moja tesciowa od ponad roku ciagle chce pozyczac od nas pieniadze i nie obchodzi ja czy my je mamy ja rozumiem raz na jakis czas mozna pomoc ale nie co tydz. Ale sytuacja sie troche zmienila za pare mc urodzi nam sie dziecko i wiadomo wyprawka kosztuje a tesciowa dalej swoje zeby jej pozyczyc a jak mowimy ze pieniadze przeznaczamy na dziecko to ona sie pyta po co wg kupujemy ze jest jeszcze czas jak zostaly 2 mc a skad ja mam niby wziasc przeciez nikt mi nie da za darmo. Nie rozumie ze my mamy swoje zycie rozmowy z nia nic nie daja a ja nie chce przez nia sie klocic z mezem bo to problemu nie rozwiaze. Ja nasze dziecko nie obchodzi do te j pory nic malej nie kupila a ja mam jej pomagac i to mnie najbardziej boli. Co byscie zrobily w jakiej sytuacji? Ja i maz juz nawet nie chcemy do niej jezdzic.
Re: Tescowa ktora ciagle chce....
czy jest ktos kto mogl by cos doradzic w tej sprawie
?
?
Re: Tescowa ktora ciagle chce....
Co na to Twój mąż?
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
No colours anymore, I want them to turn black
- Panna_Mysia
- Fajna Kobietka
- Posty: 204
- Rejestracja: ndz sie 11, 2013 3:27 pm
Re: Tescowa ktora ciagle chce....
Wydaje mi się, że to Twój mąż powinien z nią porozmawiać i jasno dać jej do zrozumienia, że chętnie jej pomożecie, jeśli sami nie będziecie mieć wydatków. Pojawienie się w naszym życiu malucha to ogromne szczęście i równie duży koszt więc niech mąż postawi sprawę jasno. To jego matka i myślę, że powinna liczyć się z jego zdaniem. Ciebie może nie słuchać.
Jeśli lubisz testować nowości i otrzymywać darmowe produkty, rodzina Myszy ser-decznie zaprasza na gryzoniowy blog - http://www.mysia-familia.blogspot.com
Re: Tescowa ktora ciagle chce....
Sprawa dość nieprzyjemna. Według mnie absolutnym priorytetem są dzieci, teściowa w drugiej kolejności. Oczywiście zależy jeszcze na co są te pieniądze? Na jedzenie? Na kosmetyczkę czy może na hazard? Wiadomo, że najbliższym pomocy się nie odmawia, ale jeżeli ktoś ma jakieś permanentne problemy finansowe to warto może by było pomóc, ale w troszeczkę inny sposób. Z mojego najbliższego otoczenia była podobna sytuacja i w pewnym momencie powiedzieliśmy dość. To była studnia bez dna, wieczny lament. Uznaliśmy, że pomożemy jak poznamy dokładnie finanse rodzinne (siostry)... Okazało się, że większość pieniędzy pożyczanych od nas szła na papierosy i piwko. Powiedzieliśmy, że pomożemy i pomagamy, ale nie finansowo, pomagamy jedzeniem i dokładamy do rachunków...Wiktoria pisze:Witam problem ktory zwiazany jest z moja tesciowa od ponad roku ciagle chce pozyczac od nas pieniadze i nie obchodzi ja czy my je mamy ja rozumiem raz na jakis czas mozna pomoc ale nie co tydz. Ale sytuacja sie troche zmienila za pare mc urodzi nam sie dziecko i wiadomo wyprawka kosztuje a tesciowa dalej swoje zeby jej pozyczyc a jak mowimy ze pieniadze przeznaczamy na dziecko to ona sie pyta po co wg kupujemy ze jest jeszcze czas jak zostaly 2 mc a skad ja mam niby wziasc przeciez nikt mi nie da za darmo. Nie rozumie ze my mamy swoje zycie rozmowy z nia nic nie daja a ja nie chce przez nia sie klocic z mezem bo to problemu nie rozwiaze. Ja nasze dziecko nie obchodzi do te j pory nic malej nie kupila a ja mam jej pomagac i to mnie najbardziej boli. Co byscie zrobily w jakiej sytuacji? Ja i maz juz nawet nie chcemy do niej jezdzic.
"Na pochyłe drzewo każda koza wskoczy" 
Mój blog psychologiczny
Mój blog psychologiczny
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość