Spory problem.
Spory problem.
Witam.
Moja siostra ma spory problem. Otóż szukałyśmy wczoraj dla niej pracy i nawet znalazłyśmy w sklepie spożywczo-monopolowym. Facet już przeprowadził z nią rozmowę i miała przyjść na drugi dzień (dzisiaj) rozpocząć pracę. Jednak zadzwonił wczoraj pod wieczór i powiedział, że jednak rezygnuje, że już nie potrzebują ekspedientki, bo jego żona będzie pracować. Obie byłyśmy zdziwione. Dzisiaj się dowiedziałyśmy, że jej były pracodawca ( pracowała u niego w sklepie, który był niedaleko tamtego ) nagadał na nią różne bzdury, że nie wywiązywała się z umowy, że się obijała i poprostu źle sobie radziła, co było kompletną bzdurą, robiła wszystko jak należy, a on ją tam wykorzystywał do wszystkiego zmiatania, mycia podłóg, pracy po godzinach i nawet czyszczenia kibli, czego nie było w umowie, a sam łaził pijany po sklepie. Żeby się upewnić zadzwoniłam dzisiaj tam gdzie moja siostra miała pracować zapytać czy potrzebują ekspedientki i powiedzieli, że jak najbardziej od zaraz, a siostrze skłamał, że nie. Biorąc pod uwagę tą sytuację, mogę podejrzewać, że facet nie tylko tamtemu, a jeszcze innym mógł takie głupoty mówić i siostra nigdzie pracy nie znajdzie w tym mieście. Co robić w takiej sytuacji?
Moja siostra ma spory problem. Otóż szukałyśmy wczoraj dla niej pracy i nawet znalazłyśmy w sklepie spożywczo-monopolowym. Facet już przeprowadził z nią rozmowę i miała przyjść na drugi dzień (dzisiaj) rozpocząć pracę. Jednak zadzwonił wczoraj pod wieczór i powiedział, że jednak rezygnuje, że już nie potrzebują ekspedientki, bo jego żona będzie pracować. Obie byłyśmy zdziwione. Dzisiaj się dowiedziałyśmy, że jej były pracodawca ( pracowała u niego w sklepie, który był niedaleko tamtego ) nagadał na nią różne bzdury, że nie wywiązywała się z umowy, że się obijała i poprostu źle sobie radziła, co było kompletną bzdurą, robiła wszystko jak należy, a on ją tam wykorzystywał do wszystkiego zmiatania, mycia podłóg, pracy po godzinach i nawet czyszczenia kibli, czego nie było w umowie, a sam łaził pijany po sklepie. Żeby się upewnić zadzwoniłam dzisiaj tam gdzie moja siostra miała pracować zapytać czy potrzebują ekspedientki i powiedzieli, że jak najbardziej od zaraz, a siostrze skłamał, że nie. Biorąc pod uwagę tą sytuację, mogę podejrzewać, że facet nie tylko tamtemu, a jeszcze innym mógł takie głupoty mówić i siostra nigdzie pracy nie znajdzie w tym mieście. Co robić w takiej sytuacji?
Re: Spory problem.
Myślę, że najpierw trzeba pogadać z facetem na poważnie żeby to poodkręcał wszystko, a jeśli to nie przyniesie skutku to pozostaje policja i sąd. Takie coś jest karalne, bo to jest naruszanie godności i prywatności. Tym powinny się zająć organy ścigania. Twoja siostra jest poszkodowana i ma zepsutą opinię.
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Spory problem.
Wiadomo, że rozmowa nic nie da, bo facet się wszystkiego wyprze. Mówiłam o sądzie, ale siostra się załamała. Mówi, że nie chce jeszcze większych problemów, że nie chce tracić lat na sądy i że to nic nie da, bo opinie już i tak ma zepsutą i to się tak szybko nie zmieni. Nie wiemy co robić. Widocznie musi szukać pracy w innym mieście.
Re: Spory problem.
Po prostu musi próbować, chyba ten facet nie powiedział każdemu w waszym mieście jakiś głupot... może kilku osobom, chciał zrobić na złość. Niech próbuje dalej.
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Spory problem.
My mieszkamy w małym miasteczku i wyliczając wszystkie sklepy, to nie jest ich od groma. Pytała już wszędzie i tylko tam potrzebowali, a niestety jak widać nie wypaliło. Nie wiem tylko co mamy z tym zrobić. Czy warto zgłosić zniesławienie, czy to strata czasu?
Re: Spory problem.
Warto zgłosić a czemu odpuszczać gadowi? Często pseudopracodawcy tak się odwdzięczają.
Re: Spory problem.
Spróbuję ją namówić, ale ona jest w przekonaniu, że to strata czasu i nic nie pomoże.
Re: Spory problem.
Oczywiście, że warto. Właśnie zniesławienie jest karalne i powinna dostać za to odszkodowanie.
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Spory problem.
Tylko jak my udowodnimy mu to...
Re: Spory problem.
Może trzeba wziąć na świadka tego pana ze sklepu i żeby zeznał, że tamten koleś mu nagadał czegoś o niej...
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Spory problem.
Nie przyzna się do tego, bo pytałyśmy się, czy to dlatego, że ktoś coś nagadał, czy po prostu ona im nie pasuje. Odpowiedział, że nikt nic nie mówił, a on zrezygnował, bo już nie potrzebuje pracownicy, co jest kompletną bzdurą, bo pewna osoba nam powiedziała, że właśnie przez tamtego byłego pracodawce jej nie przyjęli, ale też nie chce nic mówić, bo nie chce z nim zadzierać.
Re: Spory problem.
Chcesz działać, ale jednocześnie się boisz. Czyli podchodzisz do sprawy jak pies do jeża... W takim razie musicie to olać, a Twoja koleżanka musi szukać pracy dalej...
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Spory problem.
Nie koleżanka, tylko siostra i nie ja się boję tylko ona, a ja nie wiem jak ją przekonać... Ostatni raz spróbuję i dam spokój.
Re: Spory problem.
Przepraszam, trochę się zamyśliłam i dlatego napisałam "koleżanka".
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Spory problem.
Ale nie odpuszczajcie, odszkodowanie jak nic się należy siostrze. Może warto spróbować przez kancelarię Radcy Prawnego? Słyszałam o jednym dobrym specjaliście z tego zakresu, bo już z 20letnim doświadczeniem - o panu Rafale Sangowskim. Kancelaria zajmuje się głównie odszkodowaniami, ale i prawem pracy. Warto się nad tym zastanowić.
-
KarolaLola
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 7
- Rejestracja: pt lut 07, 2014 3:55 pm
Re: Spory problem.
Absolutnie powinna zgłosić to do sądu! Jeśli sama nie będzie sie szanować i walczyć o swoje dobre imię, to nikt inny tego za nią nie zrobi. Trzeba być silnym 
-
kasiakasia333
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 16
- Rejestracja: czw lut 13, 2014 2:03 pm
Re: Spory problem.
a w sumie to czemu on się tak na tę twoją siostrę uwziął?
-
Babeczkowa_ewa
- Fajna Kobietka
- Posty: 102
- Rejestracja: śr lis 21, 2012 2:16 pm
Re: Spory problem.
Mnie to nie dziwi, teraz różnych pracodawców można spotkać, wystarczy, że dziewczyna nie chciała dla Niego pracować, a On sobie pomyślał "jak nie u mnie, to u innych też nie"... Rynek pracy jest jaki jest i niektórym pracodawcom w głowach się poprzewracało 
-
kata_lonka
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 5
- Rejestracja: śr mar 19, 2014 1:06 pm
Re: Spory problem.
jak sytuacja się powtórzy nich zagrozi mu że złoży pozew (w necie jest mnóstwo wzorów) czasami wystarczy tylko przesłanie takie pozwu delikwentowi, przestraszy się i zobaczysz sprawa szybko ucichnie..
pozew art. 23 KC
pozew art. 23 KC
http://www.infor.pl/prawo
-
Karolina_R
- Miła Kobietka
- Posty: 46
- Rejestracja: ndz kwie 13, 2014 12:45 pm
Re: Spory problem.
Jest to sprawa z powództwa cywilnego, więc policji nie ma co do tego mieszać. Najlepiej najpierw listem poleconym za potwierdzeniem odbioru wezwać gościa do zaprzestania oczerniania i sprostowania do określonego dnia. Poinformować, że w przypadku niewywiązania się z tego sprawa zostanie skierowana na drogę sądową.
Re: Spory problem.
Witaj , jestem bardzo ciekaw jak sytuacja wygląda na dzień dzisiejszy , czy udało się siostrze znaleźć pracę ? Co z tym kolesiem który tak na nią nagadywał?
bransoletka shamballa
Re: Spory problem.
Moja koleżanka była w podobnej sytuacji ale nie zdecydowała się na działanie
http://lexfortis.pl/
Re: Spory problem.
Idźcie do tego sklepu, w którym pracowała siostra i porozmawiajcie. Zabierzcie ze sobą dyktafon i po prostu nagrajcie rozmowę. To nie jest nielegalne, jak się ogólnie przyjęło. Nasze prawo przyjmuje, że możesz nagrywać rozmowy (bez wiedzy tej drugiej osoby), w której sama UCZESTNICZYSZ i nie jest to przestępstwem. Nie będę tu spamować, jeśli potrzebujesz potwierdzenia na moje słowa, wyszukasz sobie w google właściwe strony. Nagrywasz, masz dowód i wszystko w temacie. Dalej już wiesz, jak działać 
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość