Otóż bardzo wstydzę się swojego ciała, moje niedoskonałości. Co prawda nie uważam się za jakąś całkiem brzydką kobietę, jednak brakuje mi czasem "tego czegoś". Chciałabym być dla mojego mężczyzny nie tylko doskonałą kobietą, ale też fantastyczną kochanką która potrafi spełniać jego fantazje. Noo.. i na słowie "chciałabym" to się kończy. Niejednokrotnie aby mu wynagrodzić moje dość skrępowane zachowanie w łóżku, kupuję bieliznę, pończochy, chcę mu się w tym podobać. I tak jest. Widzę jak reaguje na mnie, jak go pociągam, ale mnie to krępuje (sama nie wiem czemu..).
I poprzez takie moje zachowanie, mój ukochany niestety jest speszony, gdy chciałby coś nowego i szalonego zrobić (mówię konkretnie o seksie). Rozmawiałam z nim o tym. Powiedział że naprawdę boi się moich reakcji, że może mi się coś nie spodobać, że mogę się na niego obrazić za coś na co nie będę miała ochoty. Powiedziałam mu że powinien być bardziej odważny, że to ja czekam na jego reakcję i raczej sama nie będę potrafiła go ośmielić.
Co mam teraz zrobić?
Ja nie mam odwagi na coś szalonego, choć ostatnio się do tego zmusiłam i on był w szoku choć było to dla niego bardzooo miłym zaskoczeniem. Ale chciałabym aby czasem mój facet po prostu zrobił coś czego się nie spodziewam. Przecież wiem że on mnie kocha, że nie skrzywdziłby mnie, że chce dla mnie jak najlepiej więc chyba nie powinien się mnie obawiać...