No ja na pewno się pochwalę ale jeszcze nie wiem kiedy będę obcięta, ale jakoś do Świąt na pewno. Chciałabym jeszcze aby mi je od razu ufarbowała, no ale wtedy muszę mieć farbę. Tak właśnie chciałabym zafarbować już teraz na dniach bo ta farba musi trochę "zejść" i wtedy jest ładniejszy kolor.
Agatka, a dużo ścięłaś? Na krótko? A kolorek jaki?
Tamirko, no właśnie my jak gdzieś idziemy to też zawsze kasę dajemy, w ogóle w rodzinie męża ale od strony teścia to nikt z prezentem nie chodzi. A i jeszcze na pewno kwiaty przyniosą ale z tego się cieszę bo kocham kwiaty

Od strony teściowej to różnie, niektórzy z kopertami a niektórzy z prezentami.
No ale jak mówię, inaczej jak na wesele to się młodym wszystko przyda a jak my już mieszkamy razem od 10 lat to raczej wszystko mamy.
Powiedziałam, że jak już koniecznie muszą przyjść z prezentem to niech kupią serwis obiadowy bo tego to też nigdy za dużo.
Oni ponoć chcieli obrus ale ta kumpela powiedziała im że raczej nam się teraz nie przyda...
A ja dziś znów na siłownię nie dojechałam bo nie miałam jak więc wynalazłam jakieś ćwiczenia w necie i ćwiczyłam sobie w domu ok 25 minut a potem poszłam za dom i chwilę pochodziłam i chwilkę pobiegałam. Ale kondycji do biegania nie mam

Od jutra ma padać więc pozostają mi te ćwiczenia w domu ale to zawsze coś... A potem może już będzie bus naprawiony i odzyskam moje auto i wtedy będę na siłowni nie godzinę a półtorej... Nie uda mi się jeszcze schudnąć do imprezy

Może kilo, góra dwa.... Chyba że będę systematycznie w domu ćwiczyć, ale to muszę być sama w domu, nie chcę aby teściowa widziała....
Kurcze, wiecie jak teść jest na mnie obrażony?
Bo przedwczoraj prosił mnie abym wypisała zaproszenie dla takich znajomych z wioski obok, to są w sumie ich znajomi a nie nasi, choć wiekiem bardziej by do nas pasowali bo do teściów mówią pani, pan. No co prawda są już dziadkami ale wnusia ma dopiero rok a oni to 40+.
No ale wracając do wątku to my z mężem nic wspólnego z nimi nie mamy, a ja nawet jej nie lubię.
I powiedziałam teściowi że ja żadnej Beaty nie chcę to on się wkurzył, powiedział, że on też nie przyjdzie, że ma wszystko w du...ie, że róbcie sobie sami (pierwsze słyszę aby on za coś miał płacić).
No i dziś nawet słowem poza dzień dobry się do mnie nie odezwał, a my zawsze zamykamy bramę jak ktoś wyjeżdża i on wyjechał to ja szłam ją zamknąć a tu patrzę, on stanął za bramą, wysiadł z auta i sam ją zamknął.... Pierwszy raz w życiu chyba.
Kurna, obraza majestatu... Zachowuje się jak
dziecko, 68-letni facet się obraża? Co to kurna jest, nasza impreza a ja mam zapraszać jego znajomych? Dyktatura jakaś czy co? A oni o tej Beacie już dawno marudzili, nawet mąż mówił, żeby sobie zrobili swoją imprezę i wtedy niech zapraszają kogo chcą a niech nam nie mówią kogo mamy zaprosić. Matko, to jest mieszkanie razem..... do wszystkiego się wtracają.
Dobrze, że cała kasa z kopert pójdzie na salę i orkiestrę, ja tylko chcę z tego ok 150zł na suszarko-lokówkę. Bo gdyby coś zostało to zaraz byłoby: pożyczcie..