Rutyna w związku
-
G****
Rutyna w związku
Kobietki wydaje mi się, że mój związek dopada rutyna, tylko nie wiem co na to poradzić, bo takie sposoby na wyjścia do kina, na spacery czy coś w tm stylu są dobre na jeden lub dwa dni ale co dalej???
Re: Rutyna w związku
Jeśli facet nas przestaje zaskakiwać to musimy same go zaskoczyć. Może jakaś kolacja tylko we dwoje? Żeby nie było nikogo upierdliwego to moglibyście gdzieś razem wyskoczyć wieczorem.
Kino owszem, dobry pomysł ale faktycznie na dłuższą metę odpada, bo robi się nudno. Albo jakiś wypad na łyżwy czy cokolwiek podobnego? W sumie to dotyczy każdych takich wyjść. No bo co można innego robić? Ale jeśli rozplanujesz sobie np. cały tydzień co byście mogli robić razem i jak miło spędzić wspólnie czas to nudy by nie było a wyjścia nie stałyby się monotonne.
Oczywiście żeby zbić rutynę nie trzeba codziennie gdzieś wychodzić. Zastanów się kochana co byś chciała zrobić albo czego nie robiliście od dawna lub w ogóle. Na pewno znajdzie się jakiś pomysł. I zmiany w seksie też się przydają. Jeśli odpowiednio zaskoczysz swojego połówka, to na pewno sam zacznie wkładać w wasz związek więcej siebie. 
Kino owszem, dobry pomysł ale faktycznie na dłuższą metę odpada, bo robi się nudno. Albo jakiś wypad na łyżwy czy cokolwiek podobnego? W sumie to dotyczy każdych takich wyjść. No bo co można innego robić? Ale jeśli rozplanujesz sobie np. cały tydzień co byście mogli robić razem i jak miło spędzić wspólnie czas to nudy by nie było a wyjścia nie stałyby się monotonne.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
G****
Re: Rutyna w związku
Blackfox jesli nawet ja sie staram, wysilam sie, zeby gdzies wyskoczyc, cos nowego zrobic to on od razu dzwoni do znajomych czy jada do z nami. Jak zwrocilam uwage ze chciala bym we dwoje to powiedzial ze jest zwierzeciem stadnym... Po slubie mielismy jechac na wycieczke na kilka dni a on chcial wziac sowja siostre i szwagra, bo stwierdzil ze we dwojke bedzie nudno... A kolacja odpada bo tesciowa bedzie co chwila przylazic
Re: Rutyna w związku
Jest czas dla znajomych i jest czas dla tej ukochanej osoby. Pewnie starałaś się mu to wtłuc do głowy. Niektórym trzeba często to zaznaczać, bo nie rozumieją że nie zawsze chcemy dzielić się wolnym czasem ze znajomymi, gdy mamy akurat ochotę spędzić go tylko z jedną osobą. Nie raz też mnie denerwuje, gdy jesteśmy gdzieś razem a za jakiś czas połówek zadzwoni po kogoś a później niewinnie pyta "a to nie chciałaś żeby przyszedł? /przyszli?". Wtedy czar pryska. Swojego motywuję tak, że jeśli coś planuję to w danym dniu non stop mówię, że to będzie nasz wieczór, nie ze znajomymi. I wałkuje tak jeśli widzę, że ma ochotę spędzić wieczór w szerszym gronie. Oczywiście nie zawsze, ale staram się podkreślić, że czasami mam ochotę spędzić dzień czy wieczór tylko z nim. Każdy tego potrzebuje takiego sam na sam z połówką... Trzeba to zrozumieć. A gdybym widziała, że coś zaczyna kombinować to zapytałabym wprost, czy jestem aż taka nudna, że do szczęścia potrzebuje kolegów, przyjaciół. Powiedziałabym, że źle się czuję z takim jego podejściem i jest mi przykro, że nie znajdzie dla mnie chociaż jednego wieczoru żebyśmy pobyli sami.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Rutyna w związku
Każdy powinien mieć czas dla siebie swoje zainteresowania. Wtedy rozmowy będą ciekawsze. Jak wiadomo rutyna zabija. A już wojna o buty męskie jakie ma nosić a jakie nie to dopiero temat wrażliwy dla mojego mena.
-
G****
Re: Rutyna w związku
wiecie co? Zlapal mnie jakis dolek, juz mam tego wszystkiego dosc... Moj maz zamiast w wolnej chwili posiedziec ze mna to woli grac. Dzis w sumie moze przez godz sie widzielismy...
Re: Rutyna w związku
zanna dopóki facet sam nie zrozumie co jest nie tak, to ciężko będzie mu przetłumaczyć... Nie wiem dlaczego mężczyźni mają inne podejście i potrzeby niż my. Jak już jest żona, narzeczona albo przyszła narzeczona to przestają się starać i pojawia się takie "zaklepanie". Czyli jesteśmy to już nie znikniemy a oni nie muszą zwracać na nas uwagi, nie muszą poświęcać nam swojego czasu, bo przecież nic się nie stanie -zawsze będziemy.
Każda z nas potrzebuje uwagi swojego połówka. Może spróbujesz mu powiedzieć o tym jak się czujesz na spokojnie i tak szczerze? Powiedz mu czego Ci brakuje, co byś chciała zmienić, czego Ty też oczekujesz. Znajdźcie kompromis. Jeżeli on chce pograć w grę, to niech sobie gra, tylko Tobie też mógłby poświęcić chwilę uwagi, żebyście coś robili wspólnie, bo nie możesz czuć się powietrzem. Mam nadzieję, że w reszcie do niego coś dotrze.
Każda z nas potrzebuje uwagi swojego połówka. Może spróbujesz mu powiedzieć o tym jak się czujesz na spokojnie i tak szczerze? Powiedz mu czego Ci brakuje, co byś chciała zmienić, czego Ty też oczekujesz. Znajdźcie kompromis. Jeżeli on chce pograć w grę, to niech sobie gra, tylko Tobie też mógłby poświęcić chwilę uwagi, żebyście coś robili wspólnie, bo nie możesz czuć się powietrzem. Mam nadzieję, że w reszcie do niego coś dotrze.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Snappy [Bot] i 1 gość