Recepta na udany związek...
-
oOosylwiaoOo
Re: Recepta na udany związek...
Oj tak Hadassa zgadzam się. Czasem tak bywa, że są małe niedomówienia właśnie przez to, że jedna osoba ze związku zarabia więcej od drugiej.
A jaka jest moja recepta na udany związek? Hmm... na pewno szczerość, zaufanie, wyrozumiałość, bliskość, staranie się o siebie nawzajem, robienie niespodzianek, umiejętność słuchania i wzajemna troska i szacunek do siebie.
A jaka jest moja recepta na udany związek? Hmm... na pewno szczerość, zaufanie, wyrozumiałość, bliskość, staranie się o siebie nawzajem, robienie niespodzianek, umiejętność słuchania i wzajemna troska i szacunek do siebie.
Re: Recepta na udany związek...
Wydaje mi się, że najważniejsze są wspólne zainteresowania.
Jest takie utarte stwierdzenie, że przyciągają się przeciwieństwa. Ja ze swojego doświadczenia wiem, że może faktycznie się przyciągają ale tylko na chwilę. Później okazuję się, ze nie masz z tym człowiekiem o czym rozmawiać a nawet zaczynacie działać sobie na nerwy. Wiadomo, że drobne różnice między partnerami są dobre, bo ludzie się uzupełniają jednak z osobą całkowicie inna od nas ciężko się żyje.
Dlatego myślę właśnie, że z osobą o wspólnych pasjach, zainteresowaniach można zawojować świat
Jest takie utarte stwierdzenie, że przyciągają się przeciwieństwa. Ja ze swojego doświadczenia wiem, że może faktycznie się przyciągają ale tylko na chwilę. Później okazuję się, ze nie masz z tym człowiekiem o czym rozmawiać a nawet zaczynacie działać sobie na nerwy. Wiadomo, że drobne różnice między partnerami są dobre, bo ludzie się uzupełniają jednak z osobą całkowicie inna od nas ciężko się żyje.
Dlatego myślę właśnie, że z osobą o wspólnych pasjach, zainteresowaniach można zawojować świat
Re: Recepta na udany związek...
Szczerze mowiac to wspolne pasje i zainteresowania sa tylko jednym z wielu elementow ktore
w polaczeniu z innymi cechami moga , choc nie zawsze scalac zwiazek .
Tak to jakos jest , ze nie ma i nie istnieje magiczna recepta na to by nasze zycie bylo wiecznym pasmem szczescia i udanych zwiazkow.
Ponoc naprawde udany zwiazek to pasmo niewidzialnych nitek laczacych dwoje ludzi dusza i cialem .
Dodam , ze kazda para ma swoje wlasne wizje wspolnego zycia i codziennych kompromisow, ktore pracuja na przezywanie tego co laczy , co cieszy i powoduje , ze chce sie nam lapac szczescie garsciami.
To piekne , choc czasami pozostaje tylko w sferze naszych marzen i wyobrazen o naszym zwiazku ktory ma byc udany ze wszech miar.
A czy tak sie stanie ?
w polaczeniu z innymi cechami moga , choc nie zawsze scalac zwiazek .
Tak to jakos jest , ze nie ma i nie istnieje magiczna recepta na to by nasze zycie bylo wiecznym pasmem szczescia i udanych zwiazkow.
Ponoc naprawde udany zwiazek to pasmo niewidzialnych nitek laczacych dwoje ludzi dusza i cialem .
Dodam , ze kazda para ma swoje wlasne wizje wspolnego zycia i codziennych kompromisow, ktore pracuja na przezywanie tego co laczy , co cieszy i powoduje , ze chce sie nam lapac szczescie garsciami.
To piekne , choc czasami pozostaje tylko w sferze naszych marzen i wyobrazen o naszym zwiazku ktory ma byc udany ze wszech miar.
A czy tak sie stanie ?
- zimowaMARTYNA
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: pt lis 29, 2013 12:58 pm
Re: Recepta na udany związek...
Przyjaźń
Myślę że to coś, co może bardzo scalić związek. Poza miłością i przywiązaniem, musi być przyjaźń. Trzeba dobrze się przy sobie czuć 
Re: Recepta na udany związek...
w sumei fajnie powiedzianezimowaMARTYNA pisze:PrzyjaźńMyślę że to coś, co może bardzo scalić związek. Poza miłością i przywiązaniem, musi być przyjaźń. Trzeba dobrze się przy sobie czuć
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
- HarleyQuinn
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 19
- Rejestracja: pt cze 26, 2015 3:37 pm
Re: Recepta na udany związek...
Nie ma prawdziwej miłości bez przyjaźni (: Mój związek również wywodzi się z właśnie bycia "najlepszymi przyjaciółmi" i to bardzo pomaga.
Rozmowy, rozmowy i jeszcze raz - rozmowy.
Ważne jest, by partnerzy czuli, że mają wsparcie, zrozumienie, że nie są sami ze swoimi problemami. Myślę, że udany, szczęśliwy związek polega na dawaniu i braniu miłości, współpracy oraz wspólnych pasjach, zainteresowaniach. Związek to dwie osoby, dlatego nie ma czegoś takiego, jak "każdy sobie".
Rozmowy, rozmowy i jeszcze raz - rozmowy.
Ważne jest, by partnerzy czuli, że mają wsparcie, zrozumienie, że nie są sami ze swoimi problemami. Myślę, że udany, szczęśliwy związek polega na dawaniu i braniu miłości, współpracy oraz wspólnych pasjach, zainteresowaniach. Związek to dwie osoby, dlatego nie ma czegoś takiego, jak "każdy sobie".
Geniusz oznacza nieskończoną zdolność pokonywania trudności.
Re: Recepta na udany związek...
Szczerze, to ja już w żadne recepty nie wierzę.
Z biegiem czasu pewne założenia zmieniają się.
Na dzień dzisiejszy, według mnie to po prostu mieć zaufanie.
Związek jest jak budowa domu. Budujesz go na pewnych fundamentach.
Nie masz cegieł, bo zamiast nich masz pewne wartości.
Podstawową jest chyba szczerość. Na tym gruncie stawiasz zaufanie.
Na zaufaniu budujesz inne wartości jak lojalność, szacunek, cierpliwość, zrozumienie itd.
Bez szczerości nie ma zaufania, bez zaufania nie masz pewności, bez pewności nie ma co dalej budować, bo wszystko runie jak domek z kart a nie na tym ''budowanie'' związku polega.
Człowiek oczekuje czegoś silnego, trwałego.
Gdy te wszystkie wartości zbudujesz, możesz kłaść dach -czyli dopełnienie tego wszystkiego, jak np. małżeństwo a później do tego ''domu'' wprowadzasz rodzinę.
Siebie, jego lub ją - czy także dzieci.
Bo -albo budujemy ''dom'' albo bawimy się w ''dom''.
Kiedyś, kiedyś to było łatwiej a receptą na udany związek byli raczej bogaci rodzice pana młodego.
Ciach, prach, małżeństwo, dom, gromadka dzieci, pies i nie myślało się o pierdołach, człowiek nie był niezadowolony, rozczarowany... 
Z biegiem czasu pewne założenia zmieniają się.
Na dzień dzisiejszy, według mnie to po prostu mieć zaufanie.
Związek jest jak budowa domu. Budujesz go na pewnych fundamentach.
Nie masz cegieł, bo zamiast nich masz pewne wartości.
Podstawową jest chyba szczerość. Na tym gruncie stawiasz zaufanie.
Na zaufaniu budujesz inne wartości jak lojalność, szacunek, cierpliwość, zrozumienie itd.
Bez szczerości nie ma zaufania, bez zaufania nie masz pewności, bez pewności nie ma co dalej budować, bo wszystko runie jak domek z kart a nie na tym ''budowanie'' związku polega.
Człowiek oczekuje czegoś silnego, trwałego.
Gdy te wszystkie wartości zbudujesz, możesz kłaść dach -czyli dopełnienie tego wszystkiego, jak np. małżeństwo a później do tego ''domu'' wprowadzasz rodzinę.
Siebie, jego lub ją - czy także dzieci.
Bo -albo budujemy ''dom'' albo bawimy się w ''dom''.
Kiedyś, kiedyś to było łatwiej a receptą na udany związek byli raczej bogaci rodzice pana młodego.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość