Sasza pisze:
Kinga ....badz soba. I dasz rade ze wszystkim:)
dokładnie! Też w to wierzę

Z tego co tu się udzielałam to mam wrażenie że taką poukładaną osoba jesteś, na pewno dasz radę, a co nie od razu to z czasem się ogarnie.
Sasza, fajnie tam musicie mieć, i pewnie blisko?
My mamy działkę 60 km od Warszawy, ja chcę tam domek taki zeby można było spokojnie i z miesiąc z dzieciakami pobyć, z piętrem i jakims tam salonikiem na dole z aneksem kuchennym
i z werandką, i balkonikiem ach, to moje marzenie
Had, no trzeba by było wziać pożyczkę hipoteczną na domek, bo jakbyśmy odkładali to jeszcze ze dwa lata jak nic bysmy się bujali. A ja nie chcę czekać, w lato mam do wyboru siedzieć z dzieciakami w Warszawie albo jechać do moich rodziców na działkę, a moja mama jest specyficzna - niby chętna żebyśmy byli, że wszystko dla wnusiów itd, a potem wykorzystuje to że praktycznie jestem na jej łasce i mi dopieka, aż się wkurzę, powiem jej co myślę i wyjeżdżam do wawy
takie to wakacje u kogoś ..
Had, a pokoik pokazywałaś? Bo pamiętam że chyba wspominałaś że pokażesz... A mnie tyle nie było to może przeoczyłam..
Kinga, wesele to chyba tuż tuż, co? W czerwcu?
EDIT:
Had do stanów jedziemy na 2 tygodnie, do rodzinki
