Car, szkoda gadać, wczorajszy dzień całkiem posypał mi plany.
Musiałam pociągiem wracać, godzina w plecy..
wody u nas nie było... farbować się nie miałam jak..
dziś też... połamała mi się kredka jak się malowałam...
potem jeszcze korki jak cholera, bo się jakś autobus jarał....
ja bym już chciała do domu...


