No to widocznie musicie często te rozmowę powtarzac..
A może on jeszcze nie do końca potrafi Ci zaufać...
Wydaje mi się że po prostu tu trzeba czasu..
Albo jakiegoś wstrząsu dla niego...
Witajcie
Niestety znów poniedziałek... Kolejny tydzień pracy trzeba zacząć...
Adidasowa, tylko spokój Cię ratuje chociaż wiem, że trudno jest się opanować kiedy ktoś nam coś zarzuca. Wydaje mi się, że nic z tym nie zrobisz, on się nie zmieni na mniejszego zazdrośnika, bo nawet gdyby chciał to nie da rady, prędzej czy później znowu się czegoś uczepi. Taki po prostu jest... Wiem to po sobie.
Witajcie kochani.
Poniedziałek pochmurny, może dzisiaj popada. Wczoraj była okropna pogoda, każdego kogo spotykałam to mówił, że ciężko było się dobudzić. W ogóle jakiś taki senny dzień był.
Dziś odwrotnie. Wstałam po 6 i jakoś żyję. Dopijam kawę a później czeka mnie rejs po mieście. Trzeba nowe ciuchy kupić, bo te są za duże...
Oby los sobie znowu nie zakpił i za 7 dni dał te "kobiece dni"...
Udanego poniedziałku Wam życzę.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Te rozmowy odbywają się prawie codziennie, ostatnio właśnie mnie tak zdenerwował, że wyrzuciłam go z domu... Czasem to już nie mam siły do niego. Nie wiem jak mam mówić, może muszę w innym języku skoro po polsku nie dociera. Mówi, że mi ufa, ale chyba jednak jest odwrotnie. Kayira ale ile tego czasu, już minęło pół roku i to do niego ciągle jakieś zdziry piszą:/ i ja muszę to jakoś znosić, ale jakby do mnie ktoś napisał to wojna planet...
Blackfox jestem dość cierpliwą osobą i dużo mogę znieść, ale każdemu kiedyś pęka ta granica. ja mu nie daje ŻADNYCH powodów do zazdrości. Jak idzie jakiś chłopak to się odwracam w drugą stronę... A to rozumiem, że Twój podobne ma zachowanie?
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Ja wczoraj dosłownie zdychałam... dostałam właśnie @.. kręciłam sie miejsca sobie nie mogłam znalezc...
W końcu poszłam spać... A miałam tyyyyle planów... ech...
Kaira a możesz te plany nadrobić dzisiaj albo w kolejny, wolny dzień? Kochana coś się stało czy po prostu dopadł Cię kiepski, niedzielny nastrój...?
Adidasowa, można powiedzieć że czasami zachowuje się podobnie... Czasami ja też robię mu wyrzuty o coś, bo czuję się zazdrosna... W każdym razie wiem jak to bardzo drażni. Tobie coś zarzuca a sam robi różne rzeczy...
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
hehe ja w sobotę kupiłam takie w doniczce bo tsrasznie lubię te kwiaty
no właśnie dziś ma kurier być...
wtedy będę mogła dokupić resztę
bo w sumie na to czekamy, by zobaczyć jaki dół będzie pasować...
i jaki konkretnie kolor brązu, do butów, torebki i krawata
Rajciu KAY Tys bank obrabowala czy jak ?
Ładna ta 4 wiazanka...widzialam tez w kwiaciarniach kalie z taka bezowa obwoluta na kielichu.fajnie by to sie komponowalo z gorsetem xD
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
Car, może i fajne, ale obawiam się że było by za dużo....
Dlatego chyba bym została przy samych kaliach...
W sumie jak sie podsumuje wszystko, to się zrobi sumka... ;/
mało ładna...
ale.. to jeden taki dzień, wyjątkowy
Moze i racja.przesyt tez niezdrowy
tak... Dopiero po podliczeniu sie widzi ile sie wydalo.i że to calkiem pokazna sumka
My teraz tez na autko niby po pare dyszek to na plyny , to zarejestrowanie, to to tamto i tysiak dodatkowy sie uzbierał. I az sie zdziwilam...-_-
a Wy jednak juz konkretnymi sumkami operujecie.
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
Witajcie
Kayira ten 4 bukiet najładniejszy, też taki miałam tylko kolor kwiatów był inny, a swoją drogą to kantadeski ( też myślałam, że to kalie )
Tak w ogóle to muszę Wam powiedzieć, że poprawiny nam nie wypaliły w ogóle i zamiast na nie pojechaliśmy do szpitala.. Wrocilam dopiero dzisiaj rano do domu.. taki miałam wczoraj kiepski dzień i tak fatalnie zle się czułam ze myslalam ze umre.. miałam tak silne bole zoladka i do tego mi jeszcze towarzyszyly inne dolegliwości ze odwodnilam się i w szpitalu zostawili mnie na obserwacje.. jak się okazało zaatakowala mi zoladek jakas bakteria która tak mi w kosc dala, ale dostałam antybiotyk i ma przejść po nim.. mowie Wam masakra..
no i znow dietka
Madlen, ojej... To straszne... Dobrze, że nic większego się nie stało i dojdziesz do siebie... A powiedzieli Ci skąd to cholerstwo się wzięło? Wracaj szybko do zdrowia.
Rodzynek nie śpij tam przed monitorem.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."